W drugą niedzielę Wielkiego Postu, roku B, śpiewamy podczas liturgii fragmenty Psalmu 116. Jest to jeden z Psalmów wchodzących w skład tzw. Wielkiego Hallelu. Był to zbiór Psalmów (różnie kształtowany w różnych okresach i środowiskach), które stanowiły pochwalną modlitwę (Psalmy mające motyw „Alleluja”) używaną podczas świętowania Paschy lub też innych ważnych świąt Izraela a także stanowiły elementy bogactwa modlitwy każdego Izraelity.

Z całą pewnością możemy powiedzieć, że Jezus w ostatnich godzinach swego życia, wypowiadał ten Psalm i modlił się jego słowami, gdy spożywał z uczniami paschę zanim miał cierpieć. Jakżeż dobitnie wyrażają słowa tego Psalmu jego sytuację wobec męki, która jawiła się jako już coraz to bliższe wydarzenie. Wniknijmy w niektóre momenty tego Psalmu – odnosząc je do sytuacji Jezusa a następnie także do własnej sytuacji każdego z nas.

 

 

Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
Cenna jest w oczach Pana
śmierć świętych Jego.

O Panie, jestem Twoim sługą,
jam sługa Twój, syn Twej służebnicy.
Ty rozerwałeś moje kajdany,
Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pana.

Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
W dziedzińcach Pańskiego domu,
pośrodku ciebie, Jeruzalem  (Ps 1161,10.15-19).

 

Oto przed oczyma Jezusa staje wyraźnie jako bliski czas męki. Czas ucisku. Jest to też czas doświadczenia opuszczenia przez bliskich. Wyrażają to mocno słowa, które w liturgii są opuszczone: „Zalękniony wołałem, każdy człowiek jest kłamcą . . .” (w. 11n).

 

1. Doświadczenie ucisku

 

Mamy oto zestawienie: z jednej strony ufność a z drugiej ucisk. Zachowanie ufności pozwala przeżyć ucisk i udręczenie. Można nawet powiedzieć, że wspomniany ucisk i udręczenie stanowią poniekąd potrzebny kontekst do tego, by ufność i zaufanie wobec Boga mogły okazać się prawdziwe i rzeczywiście przezwyciężające skutki owego ucisku.

Niewątpliwie każdemu z nas przyszyło nie jeden raz znaleźć się w ucisku. Czytaj więcej…

W pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu śpiewamy jako Psalm responsoryny po pierwszy, czytaniu początkową część Psalmu 25. Był on już w tym roku użyty w trzecią Niedzielę zwykłą, to jest przed kilku tygodniami. Było to jednak z innym refrenem. Wtedy był to refren zaczerpnięty z 4 wiersza tego Psalmu: Naucz mnie, Panie, chodzić Twoimi ścieżkami. Dziś mamy refren zaczerpnięty z 10 wiersza tego Psalmu: Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność. Przyjrzyjmy się bliżej tej tak bardzo krótkiej „definicji” dróg Pana – łaska i wierność  w kontekście podanego nam dziś w liturgii Psalmu.

 

REFREN: Drogi Twe, Panie, to łaska i wierność

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swe miłosierdzie Panie,
na swoją miłość, która trwa na wieki.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich (Ps 25,4-9).

 

W liturgii jest przedstawianie Słowo Boże jako zasadniczy jej element. Jest jednak podany w kontekście całej liturgii. Liturgia pierwszej Niedzieli Wielkiego Postu ma jako wiodący motyw kuszenie Pana Jezusa, na jakie został wystawiony po otrzymaniu chrztu z rąk Jana Chrzciciela i po teofanii, jaka miała miejsce przy tej okazji. Kuszenie Jezusa ze strony szatana, to jego próba odwiedzenia Jezusa od zamysłu Boga Ojca (całej Trójcy Świętej) ratowania człowieka właśnie przez okazanie mu przebaczenia i wprowadzenia go w znajomość (postawa wiary) wierności Boga.

 

1. Zamysł Boga wobec człowieka po grzechu

 

W interesującym nas wierszu, który został przejęty jako refren, jest w przekładzie polskim użyty termin „droga”. W języku nie ma natomiast tego podstawowego terminu jakim na oznaczenie drogi jest hebrajski termin „derek”, lecz mamy użyty termin „orah”, który zazwyczaj tłumaczymy jako ścieżka. W zasadzie te dwa termin są bardzo bliskie sobie. Czytaj więcej…

W dzisiejszej audycji radiowej spojrzeliśmy na okres liturgiczny i życia Kościoła, jakim jest Wielki Post. Ten okres ma dwa zasadnicze aspekty. Jeden to przeżywanie tego okresu w duchu pokuty i modlitewnego pochylania się nad ciepiącym Jezusem. Wyrazem tego są wszelkiego rodzaju nabożeństwa pasyjne (Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale) oraz praktyki pokutne, umartwienia, rekolekcje wraz z postanowieniami poprawy i wszelkiego rodzaju umartwieniami. To wszystko służy naszemu zbliżaniu się do tajemnicy Jezusa Chrystusa cierpiącego, który oddał swoje życie za nas. Służy to także hartowaniu ducha i formowaniu postaw, które nie będą podatne na życiową łatwiznę i wszelkiego rodzaju uproszczenia i skróty życiowe, do jakich bardzo często skłania nas świat.

Drugi aspekt przeżywania Wielkiego Postu to przygotowanie do Świąt Paschalnych, jako celebracji centralnego wydarzenia chrześcijańskiego mającego swój wyraz w Chrzcie świętym. Jest to więc aspekt katechumenalny ze wszystkimi przewidzianymi w tym okresie katechezami, skrutyniami i obrzędami, podczas których katechumeni zostają stopniowo wprowadzeni w Misterium Paschalne.

Sam post – widziany z punktu widzenia Ewangelii to nie jest przede wszystkim i na pierwszym miejscu zewnętrzne umartwienie a tym bardziej nie takie, które łatwo daje się uchwycić w kategoriach spostrzeżenia prze ludzi, lecz postawa ducha, która potrzebuje zewnętrznego umartwienia. Wtedy te umartwienia i wszelkie rodzaju akty pokutne czy jałmużne stają się okazją do ściślejszego wchodzenia w relację z Bogiem. Dokonują się w „izdebce” własnego życia, gdzie Ojciec widzi. Chrześcijanie wiedzą, że jest potrzebny czas postu, kiedy oczekuje się obecności i poczucia bliskości Oblubieńca  i jest czas odczuwania i przeżywania tej bliskości, kiedy wszelkiego rodzaju posty okazują się jako relatywne i bez znaczenia jako same w sobie. Potrzebujemy jednego i drugiego doświadczenia.

Niech ten czas Wielkiego Postu uwrażliwi nas wszystkim przede wszystkim na potrzebę słuchania Słowa Bożego, kiedy to Pan przemawia do nas. Post, poczucie naszej słabości i ułomności niechaj nas czynią bardziej „głodnymi” Słowa. Otwartymi na słuchanie bez uwarunkowań. Gotowymi do wypowiadania i przyjmowania postawy zgodnej ze słowami Maryi: Niech mi się stanie według Twego Słowa.

Życzę Wszystkim Blogowiczom dobrego czasu Wielkiego Postu: niechaj Obecność Pana daje się odczuwać jako konkretna i bliska – szczególnie wtedy, gdy coś robimy, albo czegoś nie robimy w stosunku do tego, co robi czy czego nie robi świat. My zaś kierujemy się (pozwalamy się kierować) świadomością obecności Pana w naszym życiu. Niech czas Wielkiego Postu pomoże nam lepiej rozumieć i przeżywać naszą chrześcijańską (ewangelijną)  odmienność w stosunku do świata.

Bp ZbK

W szóstą niedzielę roku B śpiewamy fragmenty Psalmu 32. Ten psalm jest zatytułowany jako „maszkil” dany przez Dawida. Taki tytuł noszą niektóre Psalmy (zob. np. 52, 53, 54 55). Jest to rodzaj literacki. Określenie „maszkil” to pouczenie, swoista instrukcja życiowa pełna zadumy i refleksji. Może być rozumiane jako pouczenie dawane przez mistrza swemu uczniowi. Jest to przekazywanie własnego doświadczenia tym, którzy go potrzebują.

Taką szczególną dziedziną, w której człowiek potrzebuje pomocy, jest poznanie samego siebie w obliczu swoich błędów. Trudno jest bowiem z jednej strony przyznawać się do błędów i wyznawać je, a z drugiej znaleźć właściwy do nich stosunek tak, aby one stały się okazją do tego, by głębiej poznając siebie wejść w pełniejsze relacje z bliźnimi i z Bogiem.

Mamy więc przed sobą Psalm, który jest skierowany do człowieka grzesznika, by skorzystał z faktu swej grzeszności odkrywając siebie przed Bogiem przez wyznanie własnej winy. Jest to obwieszczenie dobrej nowiny dla człowieka grzesznika. Jest to obwieszczenie wiadomości, która pomoże właściwie odnaleźć się we własnym życiu.

 

Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Grzech wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy.
Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”,
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca
(Ps 32,1-2.5.11).

 

Określenie: Szczęśliwy (człowiek) wskazuje na otwartą perspektywę życia („aszre” – kroczenie do przodu). Grzech okazał się złudną i zwodniczą perspektywą. Zamknął drogę życia. Nie zawsze jest to najbliższym i bezpośrednim doświadczeniem, ale prędzej czy później takim się okazuje. Spróbujmy wniknąć głębiej w te tajemnice.

 

1. Odpuszczenie nieprawości – zabranie „bezbożności”

 

Pierwsze określenie powodu szczęśliwości człowieka jest wyrażone przez obraz uniesienia (zabrania od niego) tego czym jest „pesa”. Tym określeniem wskazuje się na przestępstwa, w których wyraża się bunt i sprzeciw. Może odnosić się do różnych relacji międzyludzkich. Może to być bunt w ramach układu rodzinnego, w ramach układu społecznego itp. Czytaj więcej…

W piątą niedzielę roku B śpiewamy fragment Psalmu 147. Jest to jeden z ostatnich Psalmów tej Księgi. Zmierza ku temu, by odnieść wspólnotę wierzących do Boga jako tego, który kieruje całym wszechświatem i wszystkimi ludźmi, a właściwie i dokładnej wyrażając każdy z ludzi i każdym z elementów tego świata. Jest to wyrażone np. w sformułowaniu: „On liczy wszystkie gwiazdy i każdej nadaje imię”.

Nie jest to jednak rozważanie teoretyczne o wielkości Boga. Jego celem jest dotarcie do człowieka, do rozproszonej wspólnoty Izraela i pośrednio także całej wspólnoty ludzkiej, by znalazła jedynie i właściwe odniesienie – to znaczy odniesienie do Boga. Naturalnie bezpośrednim odbiorcą jest wspólnota Izraela zachęcona do tego, by przez śpiew psalmów, czyli uznanie wielkości Boga, urzeczywistniać to swoje odniesienie do jedynego Boga i wskazywać je innym. Stąd wezwanie i zachęta:

 

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu,
słodko jest Go wychwalać.
Pan buduje Jeruzalem,
gromadzi rozproszonych z Izraela.

On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje im rany.
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej nadaje imię.

Nasz Pan jest wielki i potężny,
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych,
karki grzeszników zgina do ziemi  (Ps 147,1-6).

 

W tym uniwersalnym odnoszeniu wszystkiego i wszystkich do Boga są przypadki i sytuacje szczególne. Są szczególne osoby i szczególne postawy ludzkie, wobec których w sposób specyficzny objawia się działanie Boga. Takim są ci, którzy są określeni jako „złamani na duchu” (tekst hbr. ma rzeczownik: „serce”). Przyjrzyjmy się bliżej temu.

 

1. Skąd się wzięło złamanie ducha czy serca ludzkiego?

 

Stawiając takie pytanie i szukając na nie odpowiedzi zostajemy ukierunkowani, by sięgnąć do samych początków. Jakkolwiek dzisiaj pod tym sformułowaniem możemy dopatrywać się różnych znaczeń i widzieć wszelakie aplikacje tego sformułowania do różnych sytuacji życiowych, to jednak ostatecznie źródło tych wszystkich zastosowań tkwi w fakcie zwiedzenia człowieka przez złego ducha. Czytaj więcej…

Święto Ofiarowania Pańskiego (150202)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Piszę te kilka słów na temat jutrzejszego Święta Ofiarowania Pańskiego w związku z pytaniem postawionym przez „Chani” dotyczącym procesji ze świecami (zob. jego  komentarz [#54 chani] odnośnie wpisu z poprzedniej niedzieli „Naucz mnie chodzić…”).

Jutrzejsze poświęcenie świec i dobrze przygotowana i przeprowadzona procesja ma bardzo głęboki wyraz. Jest znakiem, że kroczymy (przynajmniej pragniemy kroczyć) w świetle Jezusa Chrystusa, czyli żyć w świetle Jego Ewangelii, w świetle i mocy Jego Tajemnicy Paschalnej. Jest to uwieńczenie Tajemnicy Wcielenia. Tym samym zaproszenie skierowane do każdego z nas, byśmy dobrze przeżywali naszą cielesność jako miejsce – świątynię Boga.

To Bóg bierze świątynię w swoje posiadanie, aby była niepodzielnie Jego. Bierze każdego z nas w swoje posiadanie, by uczynić nas swoją świątynią. Blaskiem Jego chwały. Światłem na oświecenie pogan. Ten, kto ma światło Chrystusa cieszy się nim w swoim życiu i staje się znakiem dla innych, światem oświecającym życie tych, którzy kroczą w ciemności.

Nie wszyscy muszą być światłem i nie wszyscy muszą nieść świece. Ważne jednak, żeby w każdej przestrzeni życiowej było światło, byli ci, którzy niosą światło (świece), którzy są światłem.

Życzę by nasz udział w jutrzejszym święcie był dla każdego dużym przeżyciem i był dla innych znakiem i byśmy my, na ile kroczymy w świetle Pana, byli znakami oświecającymi drogę tym, którzy z różnych powodów i w różnych sytuacjach znajdują się w jakiejś ciemności.

Przy okazji zachęcam do sięgnięcia po moją ostatnią książkę Pan i Jego świątynia, napisaną głównie z myślą o osobach konsekrowanych, które jutro mają swoje święto. Ale nie jest to tylko dla tych osób. Mówi ona także o wszystkich, którzy są konsekrowani mocą chrztu i stają się świątynią Boga. Zachęcam do przeczytania. Są to katechezy głoszone przez prawie dziesięć lat w katedrze siedleckiej właśnie 2 lutego.

Pozdrawiam

Bp ZbK

Słysząc głos Pana . . . (4 Ndz B 150201)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Czwarta niedziela roku B. W odpowiedzi na czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa, śpiewamy fragmenty Psalmu 95. W czytaniu z Księgi Powtórzonego Prawa jest mowa o trudności (braku odwagi i lęku) w bezpośrednim słuchaniu Boga. W konsekwencji o obietnicy wzbudzenia prawdziwego proroka, o słuchaniu tego proroka. Prawdziwość głoszonego słowa proroka  objawia się przez to, że  i przede wszystkim o tym, jak prawdziwy prorok głosi jego słowa się spełniają. Żeby tak było najpierw sam prorok musi (winien) słuchać.

Psalm 95 jest używany w liturgii jako psalm „inwitatoryjny” czy zachęcający do modlitwy, do kultu i wprowadzający w we właściwą postawę, jaka winna być przyjmowana przez człowieka, by jego modlitwa i kult, jaki składa, docierały do Boga i sprawiały w człowieku właściwy owoc. Tak oto jesteśmy wezwani już przez pierwsze słowa tego Psalmu.

 

Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła” (Ps 95,1-2.6-9).

 

Postawa modlitwy i kultu składanego Bogu wyrażająca się w określonych zewnętrznych postawach czy gestach winna być nacechowana przede wszystkim gotowością słuchania głosu Boga i wyrażać się w uległości wobec odkrywanego przez człowieka zamysłu Boga.

 

1.    Przyjść ze śpiewem i radością

 

Przyjście i zbliżenie się do kogoś jest koniecznie związane z pewnym opuszczeniem swojej pozycji i swojej wizji życia. Jest tym samym wyrazem uznania kogoś jako ważnego, godnego czci i zaufania, by jego prowadzeniu poddawać swoje życie. Czytaj więcej…

W trzecią Niedzielę roku B śpiewamy fragment Psalmu 25 z refrenem wziętym z piątego wiersza tego psalmu: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Psalm 25 wyraża cały szereg emocji i odczuć, jakie rodzą się w Dawidzie i w każdym człowieku, który staje przed Panem Bogiem i szczerze chce wznieść zwoją duszę, to znaczy swoje życie do Pana (zob. pierwszy wiersz Psalmu). Chce je poddać Panu Bogu Chce nauczyć się (zdobyć „praktykę”), jak zaufać Panu. Dosłownie, jak oprzeć swe życie na Panu Bogu, by się nie pomylić i nie zostać zwiedzionym do tego stopnia, aby kimś, nad kim zatryumfują przeciwnicy i nieprzyjaciele.

Wyrażając to inaczej chodzi o to, by zdobyć taką mądrość i taką koncepcję życia, która nie jest ani oszukaniem ani nie daje innym okazji do tego, by tryumfowali nad tym, kto przyznaje się do Boga jako Jego wyznawca i Jego uczeń (zob. ww. 2 i 3 tego Psalmu). Stąd to głębokie wołanie, jakie jest częścią liturgii dzisiejszej niedzieli:

 

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich
(Ps 25,4-9).

 

Śpiewany w dzisiejszą niedzielę fragment Psalmu to prośba skierowana do Boga o pomoc prowadzeniu własnego życia. Jest to także odwołanie się do tego, co Psalmista – i podobnie każdy z nas wierzących – widzi lub zakłada jako obecne w Bogu, czyli Jego dobroć i prawość. Bóg jest w tym bezinteresowny (nie ma żadnego swego interesu), lecz wyświadcza pomoc człowiekowi dla jego dobra.

 

1. Nie instrukcja obsługi lecz wejście w relację ze Stwórcą i Odkupicielem

 

Pierwsza sprawa, na którą trzeba zwrócić uwagę, że w prośbie, jaką Psalmista kieruje do Boga, nie chodzi o jakikolwiek „instruktarz” życiowy na podobieństwo tego, jak to zazwyczaj mamy w przypadku instrukcji obsługi załączonej do takiego czy innego urządzenia, które nabywamy i z którego chcemy poprawnie korzystać. Tutaj chodzi najpierw i przede wszystkim o wejście w osobistą relację z Bogiem, który nas stworzył i stale podtrzymuje w tym istnieniu pośród wszelkiego rodzaju przeciwności. Czytaj więcej…

W drugą Niedzielę zwykłą roku B śpiewamy fragmenty Psalmu 40. Jest to Psalm wyrażający z jednej strony błogość Dawida z powodu tego, czego doświadcza w swoim życiu (wiersze 4-6). Z drugiej zaś strony są w nim momenty wołania z głębi doświadczenia przeciwności, nędzy i opuszczenia (ww. 13-18). Między tymi dwoma fragmentami przedstawiającymi dwa aspekty życia Dawida jest to wyznanie wyrażające sposób relacji Dawida (człowieka) do Boga i Boga do człowieka.

Takie oto słowa wypowiada Dawid:

 

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
ale otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę”.

 

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie
(Ps 40,7-10).

 

To wyznanie Dawida jest rewelacyjne. Niektórzy dopatrują się w tym jakby „zewnętrznego” przewrotu dotyczącego kultu ofiarniczego sprawowanego w świątyni jerozolimskiej. Jakoby miały ustać ofiary. Nie jest to jednak takie proste i nie w ustaniu ofiar (w czasie Starego Testamentu związanych ze świątynią, a w naszych czasach w ogóle ofiar) tkwi istota przesłania wynikającego z tego Psalmu.

 

1. Nie chciałeś ofiary krwawej . . .

 

Składanie materialnych ofiar, w szczególności  ze zwierząt i płodów ziemi, było zjawiskiem powszechnym w całej starożytności. Ta praktyka stała się też powszechna w Izraelu. Nabrało to szczególnego znaczenia po zbudowaniu świątyni. Jak to bywa, łatwo wkrada się w serce człowieka (ludzi służących w świątyni i składających ofiary) rutyna i zewnętrzny sposób pojmowania wszystkiego, co składa się na kult ofiarniczy. Czytaj więcej…

Niedziela Chrztu Pańskiego kończy okres Bożego Narodzenia. Chrzest, który Jezus przyjmuje z ręki Jana Chrzciciela w Jordanie, oznacza wejście Jezusa w publiczną działalność. Jest początkiem realizacji Jego zbawczej misji. Będzie ona polegała najpierw na nauczania i dokonywaniu wszelkiego rodzaju cudów. Uzyska swój szczyt i swoje wypełnienie w wydarzeniach, jakie będą miały miejsce w Jerozolimie – Śmierć i Zmartwychwstanie oraz Zesłanie Ducha Świętego. Te wydarzanie są zawarte – jak w zaczynie czy zarodku ‑ już w scenie Chrztu Jezusa w Jordanie.

W liturgii Niedzieli Chrztu Pańskiego Kościół podaje nam Psalm 29  jako Psalm responsoryjny, śpiewany po pierwszym czytaniu, w którym zostaje nakreślona przed naszymi oczami postać Sługi Jahwe. To w tym Psalmie zostaje wyrażona i uwypuklona rola głosu Pańskiego (kol Jahwe, czytaj: kol Adonai). To wyrażenie „głos Pana” występuje w tym Psalmie mającym 11 wierszy aż siedem razy. W liturgii śpiewamy fragment tego Psalmu (trochę ponad połowę). Głos Pana jest jednak związany z wezwaniem do oddania Bogu czci i chwały przez „synów Bożych” To wezwanie Psalmisty do oddania Panu Bogu czci i chwały przez „synów Bożych” spotyka się z „Głosem Pana”, który się objawia i tym samym jakby prowokuje do uznania wielkości Boga i oddawania mu chwały.

 

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie chwałę Jego imieniu,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w świątyni jego wszyscy wołają: „Chwała”.
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki
(Ps 29,1-4.9-10).

 

Najpierw trzeba szukać odpowiedzi na pytania: kim są owi „synowie Boży”?

 

1. „Synowie Boży”

 

Określenie „synowie Boży” (benei elim) pojawia się w Piśmie św. wielokrotnie i w różnym znaczeniu. Zasadniczo wyróżnia się trzy grupy znaczeniowe. Pierwsza to określanie tym terminem istot nadziemskich, aniołów itp. Jest to związane ze wschodnią mitologią. Kiedy to określenie jest używane w Piśmie św. zawsze wskazuje na te „niebieskie” istoty jako poddane Bogu, czasem stanowiące jego „dwór” (zob. np. Hi 1,6;2,1). Jakieś nawiązanie do tych wyobrażeń spotykamy w opowiadaniu o synach Bożych i córkach ludzkich, jak to mamy przedstawione w Rdz 6,14). Czytaj więcej…

Następna strona »


css.php