W 20 Niedzielę śpiewamy inny fragment psalmu 34, który wyśpiewał Dawid po tym, kiedy udając szalonego, został uratowany. W ubiegłą Niedzielę zwróciłem uwagą na specyfikę tego, co oznacza (może oznaczać) stwierdzenie: Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych. Proponowałem klucz do rozumienia tego wyrażenia: za cenę swojej tak zwanej normalności w obronie siebie (swoich szańców) pozwolić się ogarnąć temu swoistemu szaleństwu, jakie pochodzi od Pana. Nie bronić siebie, lecz w sobie, za pośrednictwem Anioła Pańskiego, bronić tożsamości odniesionej do Boga.

Istota tego spojrzenia polega na tym, by bronić w sobie daru tożsamości otrzymanej na chrzcie, a nie koniecznie bronić tak zwanych swoich pozycji. Anioł Pański otacza bogobojnych, aby nie ulegli propozycjom, jakie daje świat, lecz pozostali wierni duchowi Pana i mili życie dzięki temu, że „wydają” swoje życie zgodnie z zamysłem Pana i stosownie do „wymagań” – słusznych czy niesłusznych a nawet niesprawiedliwych – jakie przychodzą z zewnątrz – od innych (przyjaciół / nieprzyjaciół). Tylko z tej pozycji i z tego doświadczenia można błogosławić Pana zawsze i po wieczne czasy. Podejmujemy te słowa dziś, a potem kolejny krok:

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Bójcie się Pana wszyscy Jego święci,
ci, co się Jego boją, nie zaznają biedy.
Bogacze zubożeli i zaznali głodu,
szukającym Pana niczego nie zabraknie.

Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię,
będę was uczył bojaźni Pańskiej.
Kim jest ten człowiek, co pożąda życia
i długich dni pragnie, by się nimi cieszyć?

Powściągnij swój język od złego,
a wargi swoje od kłamstwa.
Od zła się odwróć, czyń dobrze,
szukaj pokoju i dąż do niego (Ps 34,2-3.10-15).

 

Chcę dziś zatrzymać się nad słowami Psalmu z wiersza 12: „Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię, będę was uczył bojaźni Pańskiej”. Co to znaczy zbliżyć się? Jak uczyć się takiej postawy?

 

1.    Zbliżyć się i słuchać

 

Mówi do nas Dawid, w którym „dokonał się ów specyficzny cud szaleństwa”. Przyjął postawę odmienną od tej, jaka zazwyczaj bywa przyjmowana. Zaryzykował swoją „poprawność” i liczenie na własne siły. Jak wspomnieliśmy w ubiegłą Niedzielę, to zachowanie Dawida w obozie Filistynów to obraz i znak tego, co stało się w Jezusie, kiedy wszedł do naszego „obozu”. Przyjął On postawy zupełne obce tym wszystkim, którzy po swojemu chcą ratować i ułożyć sobie życie. Czytaj więcej…

Psalm 34, który jest częścią liturgii słowa 19 niedzieli zwykłej jest sytuowany w przedziwnym momencie Dawida. Dawid jest prześladowany przez króla Saula. Ucieka i chroni się u „nieprzyjaciół” – u Filistynów. Tam, dla uniknięcia podejrzeń i bycia rozpoznanym udaje obłąkanego (1Sm 21,11-15). Nie wchodzimy tutaj głębiej w sens tego wydarzenia. Korzystamy z motywu „zmiany” postawy dla ocalenia. Dawida uratował właśnie fakt, że „zrezygnował” na chwilę z przejawów swojej godności i „zrównania się” z pozycją i sytuacją szalonego.

Chrześcijaństwo to też w jakiejś mierze „wchodzenie” do obozu drugiego, który może okazać się przeciwnikiem. Można wtedy też doświadczyć, że nie uda się go przekonać czy pokonać środkami, jakich zazwyczaj się używa. Trzeba uciec się do nadzwyczajnych czy wykraczających poza przyjętą w danym środowisku „normalność”. Naturalnie udawanie, którym posłużył się Dawid jest symbolem i zapowiedzią tej zmiany czy przemiany, z jakiej korzysta chrześcijanin, kiedy poddaje się działaniu Ducha Świętego.

 

 

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę (Ps 34,2-9).

 

Dawi wysławia Boga za pomoc w ocaleniu biedaka. Wzywa też odbiorców Psalmu, by jako pokorni i nie mający własnych środków ratunku, uciekali się do Pana i korzystali z Jego pomocy.

 

1.    Zwyczajna obrona

 

Kiedy ktoś znajduje się w zagrożeniu, robi wszystko, żeby umocnić swoją pozycję i nie pozwolić na to, by przeciwnik miał do niego dostęp i go pokonał. Jest czymś normalnym, że wobec możliwego ataku ze strony przeciwnika chroni i umacnia najsłabsze punkty. Tam buduje ochronę, stawia szaniec, gdzie czuje, że może być pozbawiony władania nad swoją sytuacją. Czytaj więcej…

W piętnastą Niedzielę roku B po czytaniu fragmentu Księgi proroka Amosa śpiewamy drugą część Psalmu 85. Psalmista nawiązuje do doświadczeń Izraela podczas Wygnania Babilońskiego. Największe upokorzenie dobiegło końca. Oto wygnańca wracają. Pan Bóg nie utrzymuje swego karzącego gniewu na zawsze, lecz wszystko sprawia tak, aby lud doświadczył Jego łaski. Nawet wtedy, gdy ze względu na swoje grzechy musi przeżyć czas karania i upokorzenia.

Świadomość tych doświadczeń usposabia do słuchania Boga. Nie jest to już słuchanie z musu, ani nawet z kalkulacji (aby uzyskać jakieś dobro), lecz jest to słuchanie z potrzeby serca. Po przeżytych doświadczeniach, w których okazało się, że prawda i racja pozostają po stronie Boga i Jego wierność wobec planu, jakim otacza człowieka, jest wielka ponad wszystko. Bóg bowiem nie zwodzi człowieka, lecz obwieszcza mu prawdę. Także prawdę trudną o błędach i o grzechu człowieka. W tym zaś co jest dla człowieka karaniem, Bóg pozostaje tak bardzo solidarny z człowiekiem odbywającym swoją karę, by człowiek mógł zyskać jeszcze większe zaufanie do Boga. Z takiego oto doświadczenia wyrywają ssię z usta Psalmisty pochwalne i pełne nadziei słowa:

 

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go Boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie (Ps 85,9-14).

 

Przytoczona wyżej druga część Psalmu 85 jest przepełniona wdzięcznością i emanuje pełnym zaufaniem. Oto wśród ludu i tych, którzy są Jego świętymi (hasidim) będą dokonywać się przedziwne dzieła Boga. Pan sam będzie działał. Pozwólmy pociągnąć się tej wizji życia, jaka jest nakreślona w tej części Psalmu.

 

1. Kiedy będę naprawdę słuchał …

 

Po doświadczeniach wygnania mówi Psalmista: „Będę słuchał …” W hebrajskiej formie jest zawarte coś więcej niż tylko proste stwierdzenie, że ktoś będzie słuchał. Czytaj więcej…

W czternastą Niedzielę roku B śpiewamy po czytaniu z Księgi Ezechiela Psalm 123.  Jeden z tak zwanych Psalmów Wstępujących. To wstępowanie odnosi się realne do wstępowania do Jerozolimy, do świątyni w Jerozolimie. Przenośnie zaś wyraża wszelkie odniesienie człowieka do Boga, który „mieszka w niebie”.

Wstępowanie, czy wznoszenie oczu ku Bogu, jest jednym z elementarnych przeżyć, pragnień i doświadczeń człowieka religijnego. Człowiek bowiem ma w sobie i z siebie samego doświadczenia, która raczej go trzymają w ograniczonej ziemskiej prawdzie. Niebo zaś – jakkolwiek pojmowane – jest zazwyczaj przedmiotem pragnienia i stanowi motyw odniesienia człowieka w jego aspiracjach i jego działaniu. Śpiewamy więc i wznosimy naszą myśl, naszego ducha.

 

Do Ciebie wznoszę oczy,
który mieszkasz w niebie.
Jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów.

Jak oczy służebnicy na ręce jej pani,
tak oczy nasze ku Panu,
Bogu naszemu,
dopóki nie zmiłuje się nad nami.

Zmiłuj się nad nami, zmiłuj się, Panie,
bo mamy już dosyć pogardy.
Ponad miarę nasza dusza jest nasycona
szyderstwem zarozumialców i pogardą pysznych (Ps 123,1-4).

 

To z „głębokości” doświadczenia własnej niemocy oraz często z faktu doświadczenia przemocy przychodzącej z zewnątrz człowiek wznosi swój wzrok i swoje pragnienia ku

 

1.    Potrzeba odniesienia

 

Odczuwana przez człowieka potrzeba odniesienia rodzi się z podstawowego faktu, że został utworzony z prochu ziemi, a niesie w sobie złożony od samego początku zamysł bycia na obraz i podobieństwo Boga. Nie wystarcza więc człowiekowi bycie tylko tym, kim jest sam dla siebie, lecz stale potrzebuje czegoś, co go przewyższa, a co ma odniesienie do jego Stwórcy i Pana.

Stąd ten piękny – choć niełatwy i dzisiaj może mało zrozumiały pozytywnie – obraz patrzenia sług na ręce ich panów i służebnicy na ręce jej pani. Dzisiaj zbyt łatwo ulegamy różnie pojętemu „prawu” równości i trudno odnajdywać siebie w zależności od drugiego. Wszyscy zazwyczaj bardziej chcemy być panami, niż odkrywać siebie w roli sługi. Czytaj więcej…

Padały ostatnio tu na blogu pytania co do tożsamości Kościoła i Chrystusa (Ania, Janusz i inni). Naturalnie te dwie „rzeczywistości” są każda w sobie określone i każda ma swój tożsamość. Z drugiej strony Kościół jest Ciałem Chrystusa a Chrystus jest Jego Głową. Nie ma – de facto – w bieżącej historii możliwości oddzielenia jednego od drugiego. Chociaż Głowa jest Głową i Ciało jest Ciałem. Tworzą jednak jedność. Poszczególne członki Kościoła mogą odnaleźć (odnajdywać) swoją tożsamość tylko w tej jedności.

Kościół jest w świecie rzeczywistością, w której dzieje się coś na podobieństwo stanięcia Jezusa przed Tomaszem Apostołem. Ma rany, ale ten rany są przezwyciężone (uleczone) przez przebaczenie. Można je dotykać. Co więcej, można nawet ranić Ciało Chrystusa w Jego członkach, a jednocześnie doświadczać przebaczenia – naturalnie tam i wtedy, gdy Kością (konkretne jego członki) żyje Duchem Jezusa Chrystusa. Taka jest misja Kościoła wobec świata. Świat rani i będzie ranił. Człowiek został bowiem zraniony w grzechu i ten grzech przekazuje. Jak długo nie jest aktualizowana w człowieku moc Chrztu (Misterium Paschalne Jezusa Chrystusa), te zranienia będą i będzie powtarzał się fakt ranienia drugiego. Te członki, które jednak „poznały” i na miarę tego, jak poznały Jezusa Chrystusa, będą przeżywały coś z tego, co zaistniało między Tomaszem Apostołem a Jezusem. Będzie to przekazywane przez słowo także tym, którzy bezpośrednio nie zobaczyli, a uwierzą.

Błędem jest oczekiwać „niezranionego” Kościoła (w którym nie byłoby ran i nie dokonywałoby się ranienie – chociaż to nie jest owocem Ducha Kościoła). Podobnie błędem jest takie myślenie o Kościele, w którym chciałoby się ukrywać zranienia albo do ich leczenia stosować metody tego świata – łącznie z szukaniem sprawiedliwości (zob. 1Kor 6,1-11).

Nie ulega wątpliwości, że dzisiaj wśród członków Kościoła i tych, którzy o Kościele mówią,  jest zbyt mała świadomość tożsamości Kościoła jako Ciała Chrystusowego. Dominuje natomiast spojrzenie na Chrystusa jako zbyt oddzielonego od Kościoła. W związku z tym bywa, że poszczególne członki Kościoła (niektórzy ochrzczeni, uznający się za wierzących) „patrzą” na Chrystusa zbyt mocno z punktu widzenia Starego Testamentu, a nawet czasem jakby w kluczu pogańskim. Tymczasem w Jezusie Chrystusie zaistniał całkowicie nowa rzeczywistość relacji i jest ona komunikowana w Chrzcie. Oczywiście chodzi o świadome i konsekwentne wejście rzeczywistość chrzcielną. Dotykamy tutaj zawsze wielkiej tajemnicy.

Bp ZbK

W trzynastą Niedzielę śpiewamy fragmenty Psalmu 30 z refrenem, który wzywa nas do wysławienia Pana jako naszego wybawiciela. W tym wybawieniu nie chodzi tylko o jakiś ratunek czy chwilowe załatanie jakiejś przysłowiowej dziury w naszym życiu, czyli jakiegoś problemu, którego często sami jesteśmy przyczyną. Chodzi o to, by zostać wybawionym od fałszywej koncepcji życia.

Poszczególne i różne problemy w życiu każdego z nas bowiem były, są i będą. Każdy z nas też umrze ze swoimi – przynajmniej niektórymi – problemami. Istotne jest jednak to, czy my, w naszym śmiertelnym życiu, możemy mówić już teraz i kiedyś powiedzieć ostatecznie: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś od pomylonego życia. Uratowałeś mnie przed samym sobą, i sprawiłeś, że jestem z Tobą – Bogiem życia. To wszystko Ty zrobiłeś dla mnie, by mnie wybawić. Z takim przekonaniem (wiarą) i z taką nadzieją śpiewamy dziś – jeśli pozostajemy w wierze – każdego dnia i w każdej sytuacji:

 

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, Boże mój, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaska przez całe życie.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną,
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament.
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki (Ps 30, 2.4-6.11-13).

 

Zawsze dobrze jest zdawać sobie sprawę z sytuacji wyjściowej. Diabeł nas łudzi propozycjami życia i takim ustawieniem życia, jakoby każdy z nas był nie wiadomo kim i jakby nam się wiele należało. Tymczasem jesteśmy ludźmi, którzy należą do krainy umarłych.

 

1.    Kraina umarłych

 

Nam, żyjącym, może wydawać się to przesadą, jeśli ktoś nam mówi, że należymy do krainy umarłych. Tego zresztą zazwyczaj nie chcemy dopuszczać do naszej świadomości. Zagonieni i zatroskani o nasze życie bardzo często (jeśli nie najczęściej, albo prawie zawsze), czynimy wszystko tak, jakby to miał być ostateczny i jedyny wymiar naszego życia. Czytaj więcej…

Dobrze jest . . . (11 Ndz B 150614)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W jedenastą niedzielę roku B jako responsorium śpiewamy fragmenty Psalmu 92. Jest to jeden z Psalmów przeznaczonych na święto szabatu. Ten dzień świąteczny odgrywał i odgrywa  w judaistycznej pobożności i duchowości bardzo znamienną rolę.

Niektórzy porównywali to święto do życiodajnej studni, która towarzyszy wierzącemu, by go obdarzać wszystkim, czego potrzebuje dla pełnego życia. Szabat to miejsce odpoczynku i spoczynku w Panu, w którym wierzący przeżywa swoje odnowienie – regenerację siebie przed Bogiem. Kto tak przeżywa ów święty dzień odrodzenia, ten potrafi śpiewać na cześć Pana uznając Jego dobrodziejstwa :

 

Dobrze jest dziękować Panu
i śpiewać Twemu imieniu, Najwyższy:
z rana głosić Twoją łaskawość,
a wierność Twoją nocami.

Sprawiedliwy zakwitnie jak palma,
rozrośnie się jak cedr na Libanie.
Zasadzeni w domu Pańskim
rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga.

Nawet i w starości wydadzą owoc,
zawsze pełni życiodajnych soków,
aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy,
On Opoką moją i nie ma w Nim nieprawości
(Ps 92,2-3.13-16).

 

Dobre jest śpiewać Panu wyrażając w ten sposób najgłębsze uznanie wobec wszystkiego, co Pan czyni i jak prowadzi historię życia wierzącego człowieka.

 

1.    Dziękować śpiewać Panu

 

Pierwsze wyrażenie, w którym jest określona postawa wobec Boga to dziękczynienie. Wyrażenie hebrajskie (rdzeń jadach) zawiera w sobie nie tylko aspekt dziękczynienia, lecz także oddania czci i chwały – uznania autorytetu tego kogoś, kto stał się powodem (sprawcą) dobra. Ten właśnie aspekt staje na pierwszym planie podczas szabatu. Czytaj więcej…

Z głębokości (10 Ndz B 150607)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W dziesiątą Niedzielę roku B śpiewamy jako responsorium Psalm 130. Jest to odpowiedź na Słowo z Księgi Rodzaju czytane podczas tej niedzielnej liturgii.  Tym słowem jest przywołanie sytuacji po grzechu pierwszych rodziców, Adama i Ewy, kiedy to Bóg odkrywa ich stan. W konsekwencji grzechu, kiedy otworzyły im się oczy i zobaczyli, że są nadzy, ukryli się. Człowiek stracił zdolność właściwego przeżywanie relacji z drugim człowiekiem i z Bogiem. Pytanie Boga skierowane do nich, do Adama: „Gdzie jesteś?” jest pytaniem o całą sytuację, w jakiej znalazł się człowiek i o jego wewnętrzny stan. Można powiedzieć, że jest to pytanie dotyczące całej egzystencji człowieka.

Psalm 130 jest swoistym wyartykułowaniem tej sytuacji człowieka, w jakiej znalazł się z powodu winy i doświadcza bezradności i niemocy wyjścia z tej sytuacji. Grzech bowiem jest tym faktem (wydarzeniem) i stanem, który człowieka zwrócił ku sobie samemu przy jednoczesnym doświadczaniu niemocy. Jedyne, co pozostaje, to uznanie tej sytuacji, jako całkowitego kryzysu i konieczność zwrócenia się ku Bogu.

 

Z głębokości wołam do Ciebie Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechu, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby ze czcią Ci służono.

Pokładam nadzieje w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka, niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów (Ps 130, 1-8).

 

Wołanie wyrażone w tym Psalmie odnosi się do każdego człowieka. To każdy z nas może i winien się z nim utożsamiać. Uświadamia je sobie ten, kto doświadcza przeciwności i komu niejako wali się grunt pod nogami i kto doświadcza paradoksu życiowych wydarzeń, które przekraczają jego siły i możliwości.

 

1. Sytuacja Adama – grzesznika

 

Dla przedstawienia sytuacji, w jakiej znalazł się człowiek – grzesznik Psalm używa wyrażenia hebrajskiego „maamaqqim”. Jest to rzeczownik złożony mający w sobie rdzeń znaczeniowy: głębia, tajemniczość, coś, co nie jest do przeniknięcia; oznacza też dolinę czy depresję. Zazwyczaj występuje w powiązaniu z innymi rzeczownikami, jak np. woda, morze, ale też przenośnie w odniesieniu do myśli czy decyzji. Czytaj więcej…

Kończy się okres Wielkanocny, czyli obchód świąt Paschalnych. Rozpoczęte w Triduum Paschalnym tajemnicy Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pańskiego uzyskują swoje dopełnienie we Wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa i Zesłaniu Ducha Świętego. To Duch Święty jest tym, który prowadzi na ziemi dzieło dokonane przez Boga w Jezusie Chrystusie.

Duch Święty, posłany od Ojca przez Jezusa Chrystusa, wprowadza tych, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa, w głębię zbawczego wydarzenia. Jezus był świadom tego, że Jego dzieło, będzie dojrzewało po Jego odejściu z tego świata. Dalszy bieg realizacji tajemnicy zbawienia człowieka, to głównie działanie Ducha Świętego. Sam o tym wprost mówił, że trzeba, aby On odszedł, i przyszedł Duch, który wszystkiego nauczy i o wszystkim będzie przypominał, by uczniowie trwali w nauce i w dziele dokonanym przez Niego (zob. J 16,7; 14,26 itp).

Duch Jezusa Chrystusa, Duch Święty prowadzi więc dzieło odnowy człowieka i sprawia jedność w wierzących w Jezusa tak, by stawali się dziećmi jednego Boga – Boga Ojca. W tym dniu więc śpiewamy:

 

Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię

Błogosław, duszo moja, Pana,
o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
Jak liczne są dzieła Twoje,
Panie, ziemia jest pełna Twych stworzeń.

Gdy odbierasz im oddech, marnieją
i w proch się obracają.
Stwarzasz je napełniając swym duchem
i odnawiasz oblicze ziemi.

Niech chwała Pana trwa na wieki,
niech Pan się raduje z dzieł swoich.
Niech miła Mu będzie pieśń moja,
będę radował się w Panu  (Ps 104,1.24.29-31.34).

 

Słowa tego Psalmu nabrały w ostatnich latach historii naszego narodu szczególnego znaczenia. Stało się to wtedy, kiedy Papież Jan Paweł II w 1979 roku na Placu Zwycięstwa w Warszawie wypowiadał swoją znamienną modlitwę i swoje wołanie nad naszą ziemią i nad dziejami naszego narodu. Nawiązywał On wówczas do słów tego Psalmu.

 

1. Od początku Duch Boga unosił się nad wodami

 

Tę prostą, ale jakże wymowną prawdę, wprowadzają do naszej świadomości pierwsze słowa Pisma Świętego, a więc Bożego objawienia. Nad bezmiarem wód i nad ciemnością unosił się Duch Boży. Trudno nam powiedzieć, na ile świadomości ludzkich autorów tego Bożego objawienia, była świadomość tego, że kiedyś ten Duch Boży zostanie nam objawiony jako Osoba – dar Ojca i Syna. W pojmowaniu Ducha Świętego jest bowiem coś bardzo specyficznego. On objawia się przez swoje działanie. Jest swoistą manifestacją życia Boga Ojca i Boga Syna. Jest też tym, który wpływa na kształtowanie wszystkiego. Czytaj więcej…

W dzisiejszą, siódmą Niedzielę Wielkanocną, obchodzimy w Polsce Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Jest to święto, które upamiętnia zamknięcie ziemskiego życia Jezusa a jednocześnie wskazuje nam wszystkim perspektywę i cel naszego życia. Przesłaniem tego święta jest bowiem nie tylko prawda o Wniebowstąpieniu Jezusa, lecz także o naszym ostatecznym przeznaczeniu.

W planach Bożych i Jego odwiecznym zamyśle Wcielenie Syna Bożego stało się po to, aby nam śmiertelnym i grzesznym, po doświadczeniu pojednania dokonanego w Jezusie Chrystusie dać udział w naturze Boga. Jak grzech spowodował koniecznie oddalenie się człowieka od Boga, tak Wcielenie Syna Bożego, a w szczególności Jego Misterium Paschalne, dało człowiekowi możliwość powrotu do Boga i spowodowało, że człowiek może mieć udział w życiu Boga. Ta prawda obejmuje całego człowieka łącznie z jego cielesnością. Nie jest to tylko „duchowa” ucieczka od cielesności, lecz droga zjednoczenia całej natury ludzkiej z Bogiem. Ta perspektywa życia pomaga nam patrzeć z godnością na siebie jako ludzi, których przeznaczenie nie zamyka się w doczesności.

W Psalmie przeznaczonym jako responsorium po pierwszym czytaniu śpiewamy:

 

Pan wśród radości wstępuje do nieba.

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie (Ps 471nn).

 

Ten śpiew jest swoistą laudacją na cześć Jezusa, który wstępuje do nieba. Jest też jednocześnie otwieraniem w sercu tych, którzy patrzą na Jezusa, perspektywy o naszym przeznaczeniu. Śpiewamy ten Psalm na cześć Jezusa a jednocześnie, dzięki kontemplacji Jego Tajemnicy, przyswajamy sobie prawdę o nas samych.

 

1.    Wygnanie

 

Dla zrozumienie wielkości prawdy Wniebowstąpienia potrzebne jest dobre uświadomienie sobie prawdy o tym, co stało się wskutek grzechu. Człowiek w jakiś sposób zanegował w sobie swoją łączność z Bogiem. Odciął się od źródła życia. Kusiciel dotknął bardzo czułego i delikatnego aspektu egzystencji i życia człowieka. Powiedział: „Będziecie jak Bóg, znali dobro i zło”. Czytaj więcej…

Następna strona »


css.php