Punkt wyjścia

Kontynuujemy przedstawienia niektórych elementów wstępnych potrzebnych do owocnego czytania Pisma św. a właściwie do słuchania Słowa Bożego. W poprzednim wpisie zwróciłem uwagę na to, co możemy nazwać okolicznościami tego czytania, czyli na uwarunkowania, w jakich tu i teraz się znajdujemy. W szczególności na nasze relacje z osobami i wydarzeniami.

Zazwyczaj właśnie te uwarunkowania warunkują nas i narzucają nam pewien pryzmat, przez który patrzymy na siebie. Wskutek tego też niejednokrotnie czy nawet zazwyczaj „szukamy” w Piśmie św. pewnej obrony, pewnego potwierdzenia siebie i swoich racji itp. Uważam to za bardzo ważny moment w przygotowaniu się do słuchania Słowa, by być tego świadom i być gotowym na rozebranie tego uwarunkowania czyli jak moglibyśmy powiedzieć tego „rusztowania”, które budujemy ze względu na te docierające da nas z zewnątrz impulsy.

Te uwarunkowania mogą też pochodzić z naszej wewnętrznej wyobraźni, przeakcentowanej wrażliwości na tle samego siebie, naszych uwikłań, przywiązań czy nałogów. Po prostu nie jesteśmy (wystarczająco) woli, by słuchać i dać się prowadzić.

Trzeba właściwego impulsu

Wspomniałem już w poprzednim wpisie o Duchu Świętym. Dziś kilka słów więcej na temat Jego działania i naszej uległości wobec Niego w czasie słuchania Słowa, czyli naszego czytania Pisma św. W tym celu przywołuję pierwsze słowa Pisma św. W Księdze Rodzaju, czyli Genesis, a więc Księdze, która otwiera przed nami tajemnice początku wszystkiego czytamy: Ziemia była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami (Rdz 1,2) Czytaj więcej…

Łaska i wierność Boga (21 Ndz C 160821)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W dzisiejszą niedzielę po pierwszym czytaniu w naszych ustach najkrótszy z Psalmów. Ale jakżeż wymowny. Jest to wezwanie do chwalenia Pana Boga, Tak rozpoczyna się pierwszy wiersz i tak kończy się ostatni drugi, wezwaniem: Alleluja, Chwalmy Pana. Tego nie ma w podanej wersji liturgicznej

 

REFREN: Całemu światu głoście Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,

wysławiajcie Go wszystkie ludy,

bo potężna nad nami Jego łaska,

a wierność Pana trwa na wieki (Ps 117,1-2).

 

Popatrzmy na motywację. No to, czym jest uzasadnione to chwalenie Pana. W czym jest osadzona potrzeba chwalenia Pana? Jest to wyrażone w dwóch rzeczownikach, które są bardzo bogate w treść. Są to łaska i wierność.

 

1. Łaska Pana

 

Nad nami wielka, potężna jest łaska Pana. Hebrajskie pojęcie łaska (hesed) wskazuje na relacje życzliwości między osobami, w szczególności Bogiem a człowiekiem. Obejmuje to wszystko, co jest wyrazem gotowości dawania drugiemu tego, co go buduje, ożywia. Ma charakter wzajemności, ale nie koniecznie na zasadzie równości. Jest przede wszystkim darem jednostronnym z racji tego, że ktoś jest bezinteresownie życzliwy dla drugiego.

Ten termin nabiera szczególnej mocy, gdy jest w kontekście przymierza. Czytaj więcej…

Dziś, w sobotę 20 sierpnia wieczorem odbyła się w Legnicy XI Kaczawska Trzeźwościowa Droga Krzyżowa. Początek tradycyjnie przy kościele św. Jacka. Kolejne stacje były wzdłuż rzeki Kaczawy. Przeszliśmy przez dwa mosty, by wrócić do kościoła św. Jacka.

Drogę Krzyżową prowadził Ojciec Paweł Franciszkanin. Było kilkudziesięciu, blisko setki Uczestników z różnych miejscowości naszej Diecezji. Organizacją zajmuje się zawsze grupa AA.

O. Paweł przy każdej stacji przeprowadził głębokie rozważania. Nawiązywał do aktualnych sytuacji ludzi dotkniętych uzależnieniami. Jeśli uda mi się uzyskać link do tych rozważań, to go tutaj podam.

Przy każdej stacji była możliwość spontanicznego dawania świadectwa tego, co Pan Bóg dokonał w życiu tych trzeźwiejących czy zdrowiejących z nałogu naszych Braci i Sióstr. Było wiele wymownych świadectw. Te świadectwa ukonkretniały modlitwę wskazując na konkretne sytuacje potrzeby i sposoby interwencji Pana Boga wżycie ludzi.

Jeśli ktoś z Osób, które dawały świadectwa, zechce coś z nich tutaj umieścić, będzie to zapewne pomocą dla innych. Może to uczynić jako komentarz pod tym wpisem.

Kieruję słowa wielkiego uznania dla Organizatorów. Bardzo dziękuję za zaproszenie.

Życzę Wszystkim Bożego Błogosławieństwa

Bp ZbK

W poprzednim wpisie wspomniałem o potrzebie zaznajomienia się – choćby bardzo ogólnego – z etapami historii zbawienia, jaką Bóg prowadził z Izraelem i pośrednio także miało to i nadal ma odniesienie do całej ludzkości i do każdego człowieka.

Bogactwo i „wielopostaciowość” historii zbawienia

Czytanie Pisma świętego to zaznajamianie się z tą historią. Ta historia jednak, jak to już było poprzednio wspomniane, nie jest tylko historią „obiektywną” która sią stała i jest zamknięta. Nie jest z nią tak, jakby należały tylko do przeszłości. Jest to historia prawdziwa. To znaczy skoro się stała to zawsze się staje. Jest zawsze aktualna.

Wydarzenia, które stały się z Abrahamem, stały się także dla mnie i ze względu na mnie. Stały się także ze względu na moich bliskich. Chodzi o wszystkich moich bliskich. Dotyczy to zarówno tych, z którymi tu i teraz chętnie dzielę moją „dzisiejszą historię” jak i tych z którymi mi to przychodzi trudno. Co do pierwszych to jest jakby oczywiste. Mamy bowiem wspólną płaszczyznę życiową i trwamy w porozumieniu i jedności. Co do drugich, to bywa, że czasem chciałbym niejako wykreślić jeśli nie całą tę historię, to przynajmniej duże jej fragmenty. Żeby jednak moja historia była prawdziwa, to musi obejmować także to, co nie zawsze mi pasuje. Ci, których Bóg powoływał, aby w niech i przez nich wypełniało się Jego Słowo, musieli doświadczać konieczności rezygnacji ze swoich planów i swojej koncepcji życia. Odkrywali to, jako ratunek i błogosławieństwo dla siebie, mimo, że przychodziło im zmagać się z tyloma innymi koncepcjami, z innymi ludźmi a także z samy sobą.

Co więc robić?

Ponieważ w czytaniu Pisma świętego chcę dochodzić do prawdy, ją poznawać i uczyć się przeżywać wszystkie wydarzenia w prawdzie, muszę (jest to dla mnie potrzebne, jest to wprost konieczne) otworzyć się na takie objawianie się Pana Boga dla mnie, w którym będą oświecane także te wszystkie zakątki mojego życia, które dla mnie dziś są niejasne albo przed którymi uciekam, czy wolałbym, żeby ichnie było. Wobec tego pierwszym warunkiem, który mnie dotyczy przy czytaniu Pisma świętego, jest to, bym moją otwartość pojmował bezwzględnie.

Co to znaczy? Oznacza to potrzebę (wręcz konieczność) zostawienia własnych uprzedzeń, planów, projekcji dotyczących innych osób. Ja nie muszę chcieć (nie powinienem tego robić), wyczytać, jak jestem poprawny i jak inne osoby powinny mnie akceptować. Podobnie: nie powinienem chcieć „wyczytać”, jak inne osoby i ich działania są w błędzie, jak nie mają racji, jak są dla mnie przykre itp. Czytaj więcej…

Dzisiejsze czytania, a w szczególności fragment Psalm, który śpiewamy po pierwszym czytaniu, pozwalają spojrzeć na nasze życie w trzech ujęciach, ukazując trzy momenty czy trzy aspekty naszego życia. Przytaczam najpierw słowa Psalmu.

 

Z nadzieją czekałem na Pana, †

a On pochylił się nade mną *

i wysłuchał mego wołania.

Wydobył mnie z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska, †

stopy moje postawił na skale *

i umocnił moje kroki.

 

Włożył mi w usta pieśń nową, *

śpiew dla naszego Boga.

Wielu to ujrzy i przejmie ich trwoga, *

i zaufają Panu.

 

Ja zaś jestem ubogi i nędzny, *

ale Pan troszczy się o mnie.

Ty jesteś moim wspomożycielem i wybawcą, *

Boże mój, nie zwlekaj! (Ps 40 (39), 2-3. 4. 18).

 

 

1.    Dół zagłady i błotne grzęzawisko

 

Tak Psalmista określa swoją „wyjściową” sytuację, gdy woła: Pan wydobył mnie z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska. Trzeba stawić sobie pytanie: Czym jest ten dół i to błotne grzęzawisko. W pierwszym czytaniu dotyczyło to studni czy cysterny, do której wrzucono Jeremiasza. W znaczeniu przenośnym i dostosowanym do nas może oznaczać wszystkie sytuacje, w których doznajemy zamętu, doświadczamy niepewności, lęku i niemocy. Jesteśmy pogrążeni. Brak mocy i nadziei życia. Czytaj więcej…

Czytanie Pisma świętego (1 – 160807)

by bp Zbigniew Kiernikowski

 

Zgodnie z zapowiedzią i w odpowiedzi na pytanie Dariusza podejmuję cykl wpisów o czytaniu Pisma św. Inaczej mówiąc szukaniu sposobów i „metod” poznawania przesłania zawartego w tej Księdze. Naturalnie nie chodzi tylko o teoretyczne poznawanie tej Księgi, lecz o takie zbliżanie się do niej, do znajdujących się w niej tekstów, by docierało do mnie, jako do człowieka dla którego jest przeznaczona ta Księga, jej przesłanie. Zaraz trzeba dodać, że nie chodzi tylko o mnie, jako człowieka wziętego indywidualnie w oderwaniu od drugiego człowieka i od wspólnoty, w której żyję. Ta księga jest świadectwem historii, jaką Bóg prowadził i nadal prowadzi z wybranymi ludźmi i z narodem wybranym, by człowiek poznał „historię swego zbawienia”. Mówiąc tutaj człowiek mam na myśli zarówno konkretnego człowieka jak i też rodzaj ludzki. Nie będę w tej chwili odwoływał się do różnych metod, jakie są tu i ówdzie proponowane. Najpierw chcę zwrócić uwagę na pewne uwarunkowania i założenia bardziej ogólne.

Zaznaczam, że jestem świadom istnienia różnych propozycji i kursów w tej materii. Skoro jednak zostałem zapytany o tę sprawę, jestem gotów to podjąć na swój sposób, trzymając się nauczania Kościoła i Jego wskazań w tej materii. Będę chętnie to prowadził, o ile będą chętni, by w tym uczestniczyć i współdziałać. Nie ma to być jakiś „kurs” teoretyczny, lecz dzielenie się doświadczeniem, by poruszane sprawy pomagały zbliżać się do jak najbardziej skutecznego słuchania Słowa.

O co chodzi?

Na samy początku trzeba powiedzieć, że nie chodzi tylko o „umiejętność odczytywania” tekstów tej Księgi. Biblia bowiem jako księga nie jest sama. Nie jest ona „martwym” i niejako „zamkniętym” zapisem. Czytaj więcej…

Katecheza miała miejsce w Witanowicach. Było około 500 osób. Z różnych stron Polski i świata. Była dość duża grupa młodzieży polonijnej ze Stanów, z New Jersey. Była też grupa z naszej Diecezji, z Kamiennej Góry z Księdzem Pawłem. Bardzo mnie to ucieszyło.

W katechezie nawiązałem najpierw do ilustracji czy krótkiej inscenizacji, jaką we wprowadzeniu zrobił ks. Rafał, który animował spotkanie. Było to proste ustawienie dwóch krzeseł. Jedno wyobrażające zasiadanie P. Boga, albo Jego przedstawiciela, kapłana w Sakramencie Pokuty. Drugie krzesło zajmowane przez człowieka. Bóg był zwrócony do człowieka. Człowiek miał możliwość odwracania się od Boga i to właśnie często robił. Nawet zakładał sobie na głowę kaptur, żeby nie widzieć blasku i światła, które pochodziły od Pana Boga.

Miłosierdzie Boże, spojrzenie miłosierne Boga i Jego dotyk, to jest właśnie to stałe bycie zwróconym ku człowiekowi, by człowieka potwierdzać, utwierdzać i odnawiać w egzystencji (w życiu) na obraz Boga. Człowiek natomiast od chwili grzechu pierworodnego jest zwrócony ku sobie, ku swojemu pojmowaniu dobra i zła, ku swoim planom. Jest zamknięty na działania Pana Boga. Jest zamknięty na przyjęcie uzdrowienia, uleczenia, nawrócenia, czyli zwrócenia się do Boga.

Pan Bóg na różne sposoby próbuje dotrzeć do człowieka. Człowiek zazwyczaj przed tym się broni, jak długo uważa, że sam sobie poradzi. Wtedy Pan Bóg czasem musi zastosować jakąś szokującą i wstrząsającą terapię. Dla dobra człowieka, dla ratowania go, musi przewrócić mu to krzesło, na którym człowiek siedzi i myśli, że ma rację i że sobie poradzi. Przy okazji takiego „wywrócenia” jest szansa, że zostanie dotknięty, że spotka się z miłosiernym spojrzeniem ze strony Boga, że wezwie pomocy,, że wróci jak syn marnotrawny.

We wszystkich takich i podobnych sytuacjach jest potrzebne obwieszczanie Słowa, głoszenie kerygmatu, rzucenie światła Ewangelii w to czasem tak bardzo boleśnie przewrócone życie. Wtedy bowiem człowiek może skorzystać z odrodzenia, z propozycji nowego stworzenia. Może wejść na nowo do łona Ojca, do wspomnianego już ojcowskiego „rachamim”, gdzie dokonuje się nowe narodzenie, nowe spojrzenie na świat, nowe kształtowanie relacji z Bogiem i z bliźnimi.

Bardzo dziękuję miejscowemu Księdzu Proboszczowie i całemu zespołowi Wolontariuszy oraz wszystkim zaangażowanym w przygotowanie spotkania. Była bardzo miła atmosfera i dobry czas do spotkania się i przeżycia dotyku i spojrzenia miłosierdzia.

Życzę wszystkim doświadczenia miłosiernego spojrzenia i dotyku – nawet jeśli to miało by być trochę lub bardziej bolesne. Ważne, by było przeze mnie prawdziwie przeżyte

Pozdrawiam z Krakowa

Bp ZbK

Czas miłosierdzia – ŚDM (Kraków 160727)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W środę, 27 lipca, w drugi dzień centralnych uroczystości ŚDM została mi przydzielona katecheza w Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie-Mistrzejowicach. Temat katechezy tego pierwszego dnia katechez dla młodzieży brzmiał: czas Miłosierdzia. Bardzo znamienny temat jako że w biblijnym języku czas, to nie tylko czas w znaczeniu chronologicznym, lecz jest to czas oznaczający sytuację, wydarzenie, które otwiera nowość, jest to kairos, a więc czasoprzestrzeń u początku którego stoi wydarzenie. To wydarzenie to jak brama. Nie jest ono tylko czymś jednorazowym, lecz wyznacza charakter, daje to co można nazwać specyfiką.

Takim wydarzeniem o otwierającej mocy było wystąpienie Jezusa w Nazarecie zapisane w Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 4,16-30). To wtedy Jezus odniósł do siebie słowa proroctwa Izajasza: „Ducha Pański nade Mną, namaścił Mnie, posłał Mnie, by, głosił Dobrą Nowinę. Wtedy to powiedział: Dziś, to znaczy tutaj i w tej chwili, gdy Mnie słuchacie, wypełnią się rok – czas łaski od Pana, czas stosowny. Kairos. Czas wiary i nawrócenia. Czas uwolnienia człowieka od wszelkich zależności – poza odnalezieniem relacji do Boga.

Żeby przybliżyć to dobrze jest odwołać się do słów ów. Pawła z Listu do Kolosan, gdzie mamy ujawniony schemat tego, co możemy nazwać sposobem przeżywania czasu łaski. Mamy tam dwie sfery czasowe, czyli dwie „czasoprzestrzenie”: kiedyś i teraz (zob. Kol 1,21-22).

Kiedyś to czas przed usłyszeniem Ewangelii, a więc bez znajomości Chrystusa, czas obcości i wrogości, czas braku poznania łaski i miłosierdzia. Wszyscy tego na różne sposoby doświadczyliśmy i nawet po części czy w jakiejś mierze doświadczamy, gdy zamykamy się na Ewangelię, na działanie łaski Jezusa Chrystusa.

Czasoprzestrzeń określona mianem „teraz” to wejście w pojednanie dokonane w Jezusie Chrystusie. Zostało ono zakomunikowane nam i objawione oraz stało się nam dostępne przez Ewangelię. Została nam otworzona perspektywa jedności z Chrystusem i z braćmi właśnie przez przeżywanie pojednania, przez przebaczenie, które przyjmujemy i którym obdarzamy innych.

Kto w tym czasie, to znaczy w tej „czasoprzestrzeni” żyje ma w sobie ukierunkowanie na życie wieczne. Doświadcza miłosierdzia i objawia miłosierdzie. Jest to czas miłosierdzia. Czas łaski od Pana.

Jesteśmy wszyscy zaproszeni do tego, aby wkraczać czy włączać się w tę „karawanę” miłosierdzia. Na miarę naszej wiary żyjemy już w „teraz”, które trwa na wieki. Ze strony Boga jest to nieodwołalne. O tym, co wypełnia to „teraz” napiszę jeszcze więcej.

Bardzo dziękuję Księdzu Proboszczowi Markowi i Księdzu Wikariuszowi Dariuszowi oraz Księdzu Adamowi, który wraz ze swoją wspólnotą animował spotkanie. Dziękuję wszystkim Wolontariuszom. Dziękuję za stworzenie tak dobrego klimatu do spotkania i przeżycia czasu miłosierdzia.

Życzę, abyśmy jak najwięcej korzystali z tego czasu łaski.

Po katechezie były liczne i interesujące pytania. Jeśli będę miał czas, to wrócę do nich podając także moje odpowiedzi.

Pozdrawiam z Krakowa.

Bp ZbK

Dziś w Kościele św. Jacka w Legnicy (na tzw. Zakaczawiu) zainstalowaliśmy albo inaczej mówiąc oddaliśmy czy przedstawiliśmy do kultu publicznego czcigodną Relikwię Ciała Pańskiego. Przeprowadzone bowiem badania nad tą cząstką MATERII, która powstała jako relikwia, czyli resztka z Hostii, nie dały innego wyjaśnienia poza stwierdzeniem, że jest to tkanka ludzkiego pochodzenia. Co więcej, że wszystko na to wskazuje, że jest to cząstka (tkanka) mięśnia sercowego. Badania umożliwiały także określenie „staniu” tej tkanki. Wszystko wskazuje na stan agonalny tegoż mięśnia sercowego. Badania stawiają nas przed Tajemnicą, której nie da się w tej chwili po ludzku wyjaśnić.

Dziś pod moim przewodnictwem odbyło się w Katedrze Legnickiej nabożeństwo o charakterze adoracyjnym wobec wystawionego Najświętszego sakramentu i jednocześnie ekspiacyjnym, czyli pokutnym.

Następnie przeszliśmy w procesji z Katedry do Kościoła św. Jacka. Ta procesja też maiła charakter pokutny. Głównym śpiewem była Litania do Serca Pana Jezusa.

W Kościele

W Kościele św. Jacka odbyła się najpierw Eucharystia. Jeszcze przed Eucharystią w sposób skrótowy Pani Dr Barbara Engel przedstawiła stan badań nad wspomnianą Relikwią. Dała też swoje świadectwo ujmując je w możliwie krótkiej formie.

W czasie liturgii Eucharystii użyliśmy czytań z dnia bieżącego, tj. soboty 13 tygodnia. Teksty modlitw mszalnych były o Tajemnicy Eucharystii.

W homilii zwróciłem uwagę na spełnianie się obietnic podniesienia i odbudowania „szałasu” (domu) Dawida. Jest tym centralna prawda o działaniu Boga wobec człowieka, który został wybrany i zagubił się po to, aby przeżyć łaskę nawrócenia i być przykładem i pasterzem wobec innych. Ta myśl wybrania i radości jest główną we fragmencie Ewangelii czytanej w dzień dzisiejszy. Obecność Pana Młodego, Oblubieńca, sprawia prawdę, że ci. Którzy są z Nim przeżywają radość i wolność. Jest to całkowita nowość w stosunku do tego wszystkiego, co człowiek w swoim poczucie religijności, nawet po części pochodzącym z inspiracji Bożej, myśli, że powinien robić. Czcigodna Relikwie jest znakiem ukierunkowującym nas ku zgłębianiu Eucharystii

Po modlitwie Postcomunio nastąpiło umieszczenie czcigodnej Relikwii w kapliczce przy prezbiterium, w tzw. Logia cesarska.

Odtąd wszyscy, którzy zechcą, mogą w sposób dogodny adorować czcigodną Cząstkę Ciała Pańskiego.

Oddajemy cześć i dziękczynienie Bogu, który tak bardzo się zbliża ku człowiekowi, by go pociągać ku sobie i obdarzać swoim życiem.

Pozostajemy w dziękczynieniu

Bp ZbK

W pierwszym czytaniu dzisiejszej Niedzieli słyszymy, że Paweł i Barnaba w Lystrze, Ikonium i w Antiochii oraz wszędzie, gdzie przybywali jako Apostołowie umacniali dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze. Pouczali też, że przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego.

Bramą do Królestwa Bożego jest tajemnicy Jezusa Chrystusa, a więc w szczególności Jego Śmierć i Zmartwychwstanie. Owocem tego zbawczego dzieła Boga dokonanego w Jezusie jest dar Ducha Świętego Pocieszyciela. To właśnie ten Duch potwierdza w naszych sercach, w sercach wierzących prawdę o Boga i Jego Królestwie. To właśnie wyśpiewujemy w Psalmie responsoryjnym

 

REFREN: Będę Cię sławił, Boże mój i Królu

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie (Ps 145,8-13).

 

Specyfiką Królestwa Bożego zainaugurowanego przez Jezusa Chrystusa – przez Jego Misterium Paschalne jest uzdrowienie człowieka w jego wnętrzu przez przebaczenie

 

1.    Łagodność i miłosierdzie

 

Nigdzie bardziej nie okazało się okrucieństwo człowieka jak w niesprawiedliwej śmierci zgotowanej Jezusowi przez człowieka, prze nas ludzi. On to przyjął jak posłuszny baranek czy jak owca prowadzona na rzeź. Tak zapowiadali prorocy i tak się stało. On to wziął na siebie i przeżył, by tym, którzy były przyczyną i sprawcami tego wydarzenia, przebaczyć i dać Ducha na przebaczanie. Naturalnie nie chodzi tylko o ludzi tamtych czasów. Przyczyna niesprawiedliwej śmierci Jezusa tkwi w nas wszystkich. Czytaj więcej…

Następna strona »


css.php