Archive for the ‘Rozważanie Ewangelii’ Category

Właściwe relacje (23 Ndz C - 2010)

Sobota, wrzesień 4th, 2010

Idziemy za Jezusem w kierunku Jerozolimy. Idą za Jezusem liczne tłumy. Nie wszyscy rozumieją, co oznacza to kroczenie za Jezusem i dokąd On prowadzi. Fragment Ewangelii Łukasza czytany w 23 Niedzielę roku C (14,25-33), wskazuje na konieczny moment podjęcia decyzji i opowiedzenia się co do kroczenia za Jezusem. Jezus stawia swoje wezwanie i ukazuje warunki kroczenia za Nim. Wzywa do zastanowienia się.

Jezus widząc tłumy, które szły za Nim, zwrócił się do nich. Z ust Jezusa padają w tej sytuacji bardzo radykalny i w ocenie ludzkiej bardzo wymagające słowa: 

Jeśli kto przychodzi do Mnie,
a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego,
nie może być moim uczniem.

Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną,
ten nie może być moim uczniem
(Łk 14,26). 

Mając na uwadze całą sytuację, czyli fakt kroczenia Jezusa ku Jerozolimie, gdzie miało dokonać się Jego wydanie w ręce ludzi i Jego przejście z tego świata do Ojca, rozumiemy, że Jezusowi nie chodziło o to, by za Nim szły jak największe tłumy, lecz o to, by ci, którzy za Nim idą, wiedzieli w jakim kierunku zdążają i do czego ich ta Jezusowa droga prowadzi.

1. Odmienność drogi Jezusa

Zazwyczaj bywa tak, że w życiu społecznym i politycznym każdy lider i przywódca chce, aby za nim szło jak najwięcej osób. Jezusowi zaś zależało i zależy na prawdzie. Droga z życia z Jezusem to droga przemiany własnego życia, a nie droga zmiany okoliczności życia. (więcej…)

Właściwe – ostatnie miejsce (22 Ndz C - 2010)

Sobota, sierpień 28th, 2010

W kolejną, 22 Niedzielę zwykłą roku C, czytamy dalszy fragment Ewangelii wg św. Łukasza (14,1.7-14). Pamiętamy, że Jezus jest nadal w drodze do Jerozolimy i że zmierza do wypełnienia swojej misji w tym wydarzeniu, jakim będzie Jego wydanie na śmierć krzyżową i Jego zmartwychwstanie.

W tej drodze mają miejsce różne spotkania i wydarzenia. Czytana dziś Ewangelia mówi o pobycie Jezusa w domu jednego z przywódców faryzeuszy. Miało to miejsce w szabat. Nie był więc to ani zwykły codzienny posiłek ani też nadzwyczajna uczta, lecz żydowski świąteczny posiłek, który w jakiś sposób nabierał pewnego wydźwięku religijnego. Opowiadanie o tym wydarzeniu znajdujemy tylko u Łukasza. Ewangelista zaznacza, że faryzeusze obserwowali Jezusa czy wprost Go śledzili. Jezus zaś w swojej suwerenności najpierw dokonał – wg relacji Łukasza –uzdrowienia człowieka chorego na puchlinę (tej partii opowiadania nie czytamy w dzisiejszą niedzielę) a następne wypowiedział swoje słowa o zabieraniu miejsc na uczcie.

Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu.

Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony,
a kto się poniża, będzie wywyższon
y (Łk 14,8.10.11). 

Słowa Jezusa dotykają człowieka w jego jakby naturalnym dążeniu do tego, by mieć swoje miejsce takie jakie ma w oczach innych odpowiednie uznanie. Czyli miejsce wyrażające jego znaczenie – doniosłość i wielkości. Krótko mówiąc owe pozycje i miejsca, które są uważane za pierwsze. Tak się myśli, chociaż wiadomo, że te pierwsze miejsca są ograniczone i bywa, że perspektywa się zmienia. Niemniej, jak to można zazwyczaj zaobserwować, chętnych do pierwszych miejsc zazwyczaj nie brakuje szczególnie tam i wtedy, gdy to wiąże się z jakąkolwiek korzyścią. Nie tylko materialną.  

1. Nie zajmuj pierwszego miejsca

Jezus natomiast mówi: nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: “Ustąp temu miejsca!”  i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. (więcej…)

Wejście do Królestwa (21 Ndz C - 2010)

Sobota, sierpień 21st, 2010

W kolejną, 21 Niedzielę zwykłą roku C słuchamy dalszej części Ewangelii wg św. Łukasza (13,22-30). Jezus idzie przed nami do Jerozolimy. On wie, po co tam idzie i do czego ta droga prowadzi. On wie, czego ta droga stanie się bramą. Jezus mówi, jak to rozważaliśmy już wielokrotnie, o relacjach jakie istnieją między ludźmi, o stosunku do dóbr, jakie każdy człowiek w sobie kształtuje, o zaufaniu Jemu w tej drodze, by dać się prowadzić mimo obaw i lęku oraz różnego rodzaju zagrożeń - jako „mała trzódka” – do Królestwa obiecanego przez Ojca, którego Jezus staje się bramą.

Gdy Jezus mówi o tych wszystkich warunkach, jakie muszą spełnić się w człowieku, by mógł mieć udział w królestwie, jest to zazwyczaj odbierane jako wymogi do spełnienia, a zbyt mało rozumiane jako obietnica, którą Bóg przez Jezusa zamierza spełnić w człowieku właśnie dzięki kroczeniu w wierze za Jezusem. Pada więc pytanie: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? To pytanie jest w jakimś stopniu pytaniem każdego z nas. Każdy z nas, niezależnie nawet od tego jak sobie to wyobraża, chce wejść do królestwa, chce mieć udział w zbawieniu. Jezus więc odpowiada na to pytanie i na te pragnienia:

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi;
gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść,
a nie będą mogli
(Łk 13,24).

Odpowiedź Jezusa możemy pojmować restryktywnie, jakoby to właśnie ta brama czy te drzwi utrudniały nam wejście do królestwa i do szczęścia. Może nawet ktoś mieć jakby żal, dlaczego te drzwi są takie wąskie i ciasne. Przecież można by je poszerzyć, by przez nie mogło więcej przechodzić. Mogłoby więcej się zmieścić. 

1. Problem nie w drzwiach, lecz w przechodzących  

Takie jest nasze myślenie z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia naszego poznania dobra i zła, czyli z punktu widzenia człowieka dotkniętego grzechem. Grzech pierworodny, który stanowi jakby matrycę wszelkiego grzechu, polega właśnie na sięgnięciu po „własne” niezależne od Boga poznanie dobra i zła. (więcej…)

Nie bój się, mała trzódko (19 Ndz C - 2010)

Sobota, sierpień 7th, 2010

W 19 Niedzielę zwykłą roku C słuchamy kolejnej perykopy Ewangelii wg św. Łukasza. Pamiętamy, że Jezus jest w drodze do Jerozolimy, gdzie ma się dopełnić Jego misja w wydarzeniach paschalnych. W tym kontekście Jezus poucza swoich uczniów i przygotowuje ich na to wszystko, co ma się wydarzyć. Jest to już inna atmosfera niż to było wcześniej w Galilei, gdy za Jezusem szły tłumy i wielu korzystało z Jego mocy cudotwórczej mocy objawiającej się w uzdrawiania, nakarmieniu głodnych. Tłumy były pełne podziwu ze względu na Jego nauczanie o królestwie niebieskim, zwłaszcza w przypowieściach. Nie dostrzegali jeszcze wówczas w tym nauczaniu tego wszystkiego, co wiąże się z pójściem za Jezusem. Teraz Jezus coraz to wyraźniej mówi o potrzebie zmagania się i zaparcia się, wzięcia krzyża i gotowości na konfrontację z trudnościami, na potrzebę czujności itp. W tym kontekście padają słowa:  

Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.
Sprzedajcie wasze mienie i dajcie na jałmużnę.
Sprawicie sobie trzosy, które nie niszczeją …
Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze
(Łk 12,32nn). 

Są to słowa ukierunkowujące uwagę ludzi na to, co jest istotne w życiu człowieka i w jego relacji do Boga. Jezus przynagla do refleksji nad sobą i do czujności. Wskazuje konkretne kroki, które człowiek, dzięki Niemu i z Nim może podjąć, by doświadczać tego, co kryje się pod pojęciem królestwo. Najpierw zapewnia: Nie bój się, mała trzódko . . .

1. Lęk - lęk o siebie

W historii zbawienia, jak to czytamy w Piśmie św., wezwanie „nie bój się” jest często skierowane do człowieka. Praktycznie od samego początku tej historii, czyli od momentu zaistnienia grzechu człowieka i reakcji Boga na grzech. (więcej…)

Zapanować, zabezpieczyć . . . czy uwierzyć ? (18 Ndz C - 2010)

Piątek, lipiec 30th, 2010

Słowo Boże pozwala nam wglądać w nasze życie i kształtować je według zamysłu Boga. Bardzo często bowiem jesteśmy oszukanie co do prawdy naszego życia. Chcemy je sobie zagwarantować tak, byśmy mogli spokojnie sobie żyć. To jest jakby takie naturalne oczekiwanie. Tymczasem rzeczywistość najczęściej okazuje się inna. Ewangelia 18 Niedzieli roku C (Łk 12,13-21) daje nam możliwość rewizji naszego podejścia do życia oraz ukazuje nam potrzebę i możliwość odniesienia się do Boga jako jedynego źródła i gwarancji naszego życia. Na „skargę” przedstawioną przez jednego z braci co do spadku nieuczciwie podzielonego i na jego prośbę, by Jezus zainterweniował, Jezus odpowiedział: 

 

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości,
bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko,
życie jego nie jest zależne od jego mienia
(Łk 12,15)

 

Jest to odpowiedź zaskakująca – szczególnie jeśli uświadamiamy sobie, że pochodzi ona z usta Jezusa, któremu przecież chodziło o ujmowanie się za pokrzywdzonymi. Wydaje się jakby Jezus umywał ręce od tej przecież w naszym odczuciu słusznej sprawy. Bo oto przecież dzieje się ewidentna niesprawiedliwość.

1. Któż Mnie ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?

Jezus wyraźnie dystansuje się od przedstawionego mu faktu niesprawiedliwości. Ten dystans jest jakby podkreślony i potwierdzony przy zwrot, który Jezus kieruje do proszącego: Człowieku! (więcej…)

Modlitwa uczniów Jezusa (17 Ndz C - 2010)

Piątek, lipiec 23rd, 2010

Przeżywamy już 17 Niedzielę roku C. Czytamy dalszą część Ewangelii wg św. Łukasza (11,1-13). Ewangelista relacjonuje, w trochę inny sposób niż to mamy u św. Mateusza, przekazanie przez Jezusa uczniom Modlitwy Pańskiej. W kontekście modlitwy samego Jezusa jeden z uczniów poprosił Go, aby nauczył ich modlić się. Odwołał się przy ty, także do tego, jak to Jan Chrzciciel uczył swoich uczniów modlitwy. Łukaszowi zależy na tym, żeby pokazać modlitwę uczniów Chrystusa w odniesieniu do modlitwy samego Jezusa a także do tradycji Starego Testamentu. Chociaż ukaże jednocześnie, że modlitwa ucznia Jezusa ma już inny tenor i zawiera inny sposób wchodzenia w relację z Bogiem jako Ojcem, który daje Ducha Świętego. Nadto prowadzi do tworzenia się wspólnoty wiernych opartej przede wszystkim na logice przebaczenia.

Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię . . .

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom,
o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą
(Łk 11,2n.13). 

Jednym z aspektów tego przekazania modlitwy, jakie mamy u Łukasza, jest – jak się wydaje – położenie akcentu nie tyle na treści wyrażane w modlitwie, ile na ufność z jaką można się zwracać do Boga jako Ojca, by otrzymać nie jakiekolwiek dary, lecz ostaecznie Ducha Świętego, który nas czyni dziećmi Bożymi - wspólnotą

1. Uświęcenie imienia Bożego jako Ojca

Na pierwsze wrażenie może wydawać się dziwne, że człowiek, uczeń Jezusa, ma prosić Boga, by Jego imię było uświęcane. Gdy mowa o imieniu Boga chodzi o przejaw Jego obecności i komunikowanie człowiekowi prawdy o Jego naturze, takiej, jaka została objawiona przez Jezusa - Syna Bożego. Jest to przede wszystkim natura Ojca. (więcej…)

Decyzja pójścia za Jezusem (13 Ndz C - 2010)

Niedziela, czerwiec 27th, 2010

Słyszymy dzisiaj, w 13 Niedzielę roku C, dalszy fragment Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 9,51-62). W historii Jezusa, jak ją przedstawia św. Łukasz, jest to decydujący moment, w którym Jezus podejmuje drogę do Jerozolimy. Jezus ma świadomość tego, co Go tam czeka. Odrzucenie, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. To pierwsze jednak jest decydujące. Trzeba wejść w decyzję przyjęcia odrzucenia i śmierci. Zmartwychwstanie będzie konsekwencją. Wielokrotnie o tym mówił w zapowiedziach. Teraz przyszedł czas, aby to się spełniło. Jezus idzie swoją drogą i spotyka na niej ludzi. On otwiera przed nimi swoją drogę jako jedyną dla spełnienia człowieczeństwa. Ewangelista przedstawia nam reakcje ludzi , którymi Jezus na tej drodze się spotkał i których wezwał do pójścia za Nim.  

1. Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz!
2. Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!
3. Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!
(Łk 9,57.59.61).

Takie oto są reakcje ludzi na postawę Jezusa na Jego drodze. Jeden chce iść za Jezusem, ale Jezus go wskazuje, jaka jest Jego droga i w pewien sposób ostrzega tego człowieka a z drugiej strony nie wyklucza możliwości pójścia za Nim, gdy kto jest gotów podjąć konsekwencje tej drogi. Pozostali chcieliby pójść, ale mają najpierw do załatwienia swoje sprawy. Popatrzmy kolejno na te reakcje. Może odnajdziemy w nich także samych siebie.

1. Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć

Pierwszy chciał iść za Jezusem dokądkolwiek pójdzie Jezus. Zapewne był to ktoś, kto w jakiś sposób został dotknięty przez nauczanie i działanie Jezusa. (więcej…)

Odwaga i pokora przystąpienia do Jezusa (11 Ndz C - 2010)

Sobota, czerwiec 12th, 2010

W 11 Niedzielę zwykłą roku C czytamy dalszy ciąg Ewangelii wg św. Łukasza (7,26 – 8,3). Jest to opowiadanie o kobiecie, która prowadziła w mieście grzeszne życie, a która przystąpiła do Jezusa podczas uczty w domu jednego z faryzeuszy. Przystąpiwszy do Jezusa zaczęła obmywać Jezusowe stopy swoimi łzami, wycierała je swoimi włosami i namaszczała je olejkiem.

Wzbudziło to konsternację wśród zebranych gości, a przede wszystkim zdziwienie u gospodarza. W jego myślach powstawały pytania. Jezus poznał jego myśli i ocenił całą sytuację odnosząc ją do swojej misji. Zwrócił się więc do gospodarza:

Szymonie, muszę ci coś powiedzieć (…)
Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała
(Łk 7,40.47).  

Scena opisana przez św. Łukasza we fragmencie Ewangelii czytanej tej niedzieli wyraża jeden z bardzo istotnych momentów całego zbawczego dzieła dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Jezus stanął wśród ludzi takich, jakimi byli, by nieść im pomoc, zbawienie - by dać im możliwość przystąpienia do Boga. Nie wybierał doskonałych, lecz zwrócił się przede wszystkim do grzesznych. Takimi zresztą byli i są wszyscy, chociaż nie wszyscy chcą się do tego przyznać i za takich uznać.

1. Jezus wśród ludzi – nowość relacji

Jezus dawał się zapraszać, dotykać, spotykać. Zapraszali Go ci, którzy mieli ku temu zewnętrzne warunki i mieli wewnętrzne swoje przekonanie (naturalnie nie zawsze słuszne), że są, patrząc ze ludzkiej pozycji, godni i mogą zaprosić Jezusa. (więcej…)

Spotkanie dla wskrzeszenia (10 Ndz C - 2010)

Piątek, czerwiec 4th, 2010

Wracamy do niedzielnych ewangelii okresu zwykłego, roku C, w którym czytamy kolejne fragmenty ewangelii wg św. Łukasza. W dziesiątą Niedzielę zwykłą czytamy opowiadanie o wskrzeszeniu młodzieńca z Nain (Łk 7,11-17). Relacja św. Łukasza z tego wydarzenia jest bardzo prosta i zarazem wymowna. Jest to wydarzenie, o którym mówi tylko św. Łukasz. Za tym stoją zapewne różne racje. Szczególna predylekcja Łukasza do ukazania Jezusa jako tego, kto lituje się nad słabymi i potrzebującymi. W tę kategorię wchodzi właśnie wdowa, która miała jedynego syna. Ta śmierć jedynego syna wdowy poruszyła całe miasteczko. W orszaku pogrzebowym towarzyszył spory tłum mieszkańców miasta.

Z drugiej strony szedł Jezus z uczniami a z nimi wielki tłum. Te dwa orszaki spotkały się u bram miasta. Wtedy to Jezus użalił się na wdową i powiedział do niej:  

Nie płacz!

Następnie zwrócił się do zmarłego:

Młodzieńcze, tobie mówię wstań! (Łk 7,13n).

Te dwie wypowiedzi Jezusa zmieniły wszystko. Wypowiedziane przez niego słowo dokonało cudu wskrzeszenia młodzieńca i tym samym uwolniło wdowę od płaczu i smutku. Warto zauważyć, że Jezus najpierw zwrócił się do wdowy z zachętą czy pocieszającym poleceniem: Nie płacz! Możemy sobie wyobrazić, że między tymi słowami Jezusa a cudem wskrzeszenia młodzieńca w sercu wdowy upłynęły krótkie, ale intensywne chwile wielkiego przeżywania czegoś i oczekiwania na coś, czego zapewne nie mogła sobie wyobrazić. Był to zapewne czas intensywnej nadziei i oczekiwania, w którym – jak to bywa w takich chwilach – tylko jedno jest ważne.

1. Jezus wzbudził nadzieję zanim dokonał cudu

Ewangelista Łukasz opowiadając tę scenę wskrzeszenia młodzieńca stawia w centrum uwagi  – jak się wydaje – nie tyle sam fakt wskrzeszenia, lecz pełną litości relację Jezusa do wdowy i przywrócenie jej jedynego syna. (więcej…)

Wspólnota istnienia Osób (Niedziela Najświętszej Trójcy - C - 2010)

Sobota, maj 29th, 2010

Po przeżyciu czasu liturgicznego skoncentrowanego na celebrowaniu Misterium Paschalnego Jezusa Chrystusa i Daru Ducha Świętego Kościół proponuje w Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego Uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Jest to Uroczystość dająca nam szansę głębszego wnikania w Tajemnicę samego Boga, który objawił się w Jezusie, Wcielonym Synu Bożym i udziela się jako Dar Ducha Bożego, by człowiek – stosownie do swojej stworzonej sytuacji (kondycji) mógł mieć jakiś udział nie tylko w poznaniu wewnętrznego życia samego Boga, ale także udział w uczestniczeniu w tym Bożym życiu i korzystaniu z tego życia. Można w powiedzieć, że jest to zaproszenie do udziału w wewnętrznym życiu Trójcy Przenajświętszej.

W czytanej na tę Uroczystość Ewangelii w roku C (J 16,12-15) słyszymy słowa, jakie Jezus mówi o Duchu Świętym: 

On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.
Wszystko, co ma Ojciec, jest moje.
Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi
 (J 16,14n).

Widzimy z tych słów Jezusa, że Duch Święty jest tym, który sprawia czy „organizuje” relacje między Ojcem i Synem. Między Ojcem i Synem jest jedność i równość „posiadania” wszystkiego. Syn wie, że wszystko, co jest Ojca jest jednocześnie także i Jego, to jest Syna. Ojciec, który zrodził Syna wszystko Jemu daje, a Syn przyjmując wszystko, niczego dla siebie nie zatrzymuje. Jest Synem, który stale żyje z daru życia Ojca. Jest Synem, który życia nie zatrzymuje dla siebie, lecz je stale daje tym, którzy życia potrzebują. 

1. Jezus wskazuje na coś, czego człowiek „jeszcze” nie może znieść

Te słowa Jezus mówi czyniąc jakby „przedtakt” (uwerturę) do tego, co powie o Duchu Świętym, który – gdy przyjdzie – wszystkiego nauczy. I doprowadzi do całej prawdy. Są rzeczy i prawdy, których człowiek sam z siebie nie jest w stanie ani pojąć ani znieść. (więcej…)