III skrutynium Katechumenów (180318)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W dzisiejszą, 5. Niedzielę odbyło się III skrutynium dla Katechumenów. To skrutynium jest związane z fragmentem Ewangelii wg św. Jana mówiącym o wskrzeszeniu Łazarza.

Trzy skrutynia wprowadzają Katechumenów w kolejne aspekty pojmowania życia i wiązania go z Jezusem Chrystusem.

W pierwszym (Ewangelia o Samarytance) chodzi o pojmowanie sensu życia, który objawia się przez odniesienie do Jezusa dającego wodę żywą.

W drugim Jezus jest tym, który otwiera i daje nowe spojrzenie na życie. (Ewangelia o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia). Tylko w Jezusie, w świetle Jego Misterium Paschalnego można właściwie pojmować (widzieć) życie.

Trzecie skrutynium to przeżycie wyjścia ze zniewolenia, jakim jest lęk przed śmiercią i wejście e życie w wolności, które niejako ma za sobą doświadczenie umierania i grobu, ale także wskrzeszenia, czyli wyjścia na zewnątrz. Jezus, który nie zapobiegł śmierci swego przyjaciela Łazarza, stojąc przed jego grobem wołał: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!

Jest to wezwanie i zarazem uzdolnienie do tego, by podjąć życie na nowo. W życiu katechumenów oznacza to zbliżenie się do przyjęcia do swego życia logiki Jezusa Chrystusa. Podejmowanie wszystkiego, co stanie przed nimi nie tyle w duchu omijania trudności, lecz w duchu gotowości doświadczenia „grobu”, czyli tego wszystkiego, co objawia naszą śmiertelność,. By doświadczyć wyzwolenia i nowego życia płynącego z relacji z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałem. To On zap0łacił „cenę” za grób Łazarza i każdego z nas. Faktycznie arcykapłan Kajfasz wraz ze starszyzną postanowili wtedy Jezusa zabić.

Ceną naszej wolności jest śmierć Jezusa. Kto w to wierzy, w nim urzeczywistnia się prawda wychodzenia z grobu i życia w wolności. Jest to moc Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.

Katechumeni zbliżają się do źródła, w którym – zanurzeni – otrzymają udział w tej mocy. My mamy w niej udział. Korzystamy? Odkładamy? Różnie to bywa.

Bp ZbK

II skrutynium Katechumenów (180311)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W dzisiejszą, 4. Niedzielę Wielkiego Postu w Katedrze Legnickiej odbyło się II skrutynium katechumenów oraz przekazanie im symbolu wiary (traditio symboli).

W przypadku odbywanych skrutyniów w te niedziele (3,4 i 5 Wielkiego Postu) bierze się czytania z cyklu roku A. Czyli w dzisiejszą niedzielę są to czytania związane z Ewangelią wg św. Jana o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia. Jako pierwsze czytanie jest fragment z 1 Księgi Samuela o wyborze Dawida i namaszczeniu go na króla przez proroka Samuela. Padają w tym kontekście słowa o innym widzeniu Boga. „nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1Sa 16,7). A drugie czytanie z Listu do Efezjan wskazuje na przejście z ciemności do światła. „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5,14).

W skrutynium dokonuje się wprowadzanie katechumena w sposób widzenia poddanego działaniu Boga. Oczywiście dokonuje się to podczas wielu różnych momentów. Obrzęd jest zwieńczeniem wielopostaciowego działania, na które składają się katechezy, rozmowy i osobista modlitwa oraz przemyślenia.

W modlitwie egzorcyzmu nad wybranymi biskup wypowiada bardzo znamienne słowa: Najłaskawszy Ojcze (…) uwolnij Twoich wybranych, tutaj obecnych, od zaślepiających ich złudzeń. Spraw, aby utwierdzeni w prawdzie, stali się dziećmi światłości i pozostali nimi na zawsze.

Oraz w drugiej modlitwie: Panie, Jezu, (…) wzbudź dobrą wolę w Twoich wybranych, aby korzystając z radości Twojego światła, jak niewidomy, który niegdyś odzyskał jasność widzenia, okazali się silnymi i odważnymi świadkami wiary.

Światło i przejrzenie, o których mowa w tym obrzędzie, to wprowadzenie w zdolność spoglądania na wydarzenia przez pryzmat zamysłu Boga. W takiej postawie ducha katechumeni wysłuchali Wyznania Wiary recytowanego przez wspólnotę i tym samym otrzymali Symbol Wiary (traditio symboli), który przed chrztem w obrzędach popołudniowych Wielkiej Soboty przedłożą przed przedstawicielami wspólnoty wierzących jako już przez nich przyjęte i wyznawane Credo (redditio symboli).

Wszystkich wierzących proszę o modlitwę w intencjach tych katechumenów.

Bp ZbK

I skrutynium Katechumenów (180304)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Dziś, w II Niedzielę Wielkiego Postu katedrze legnickiej miało miejsce I skrutynium dla dziewięciorga dorosłych Katechumenów przygotowujących się do przyjęcia Sakramentów Inicjacji Chrześcijańskiej podczas najbliższej Uroczystości Paschalnej (Wielkiej Nocy). W związku z tym było proklamowane Słowo z cyklu A, a więc z Ewangelią o Samarytance.

W modlitwie nad wybranymi wprowadzającej w skrutynium prosiliśmy Boga o to, aby oni – jak Samarytanka – zbadali swoje życie wobec Chrystusa i uznali się za grzeszników, do których przez te obrzędy zwraca się Bóg, by prowadzić ich do pełni życia.

W egzorcyzmie zaś prosiliśmy Boga, aby jako wybrani mogli zaczerpnąć wody żywej i być wolnymi od składania ufności w sobie samym oraz by zostali wyzwoleni od ducha obłudy i by przez oczyszczenie weszli na drogę zbawienia.

Liturgia Słowa koncentrowała nasze myślenie wokół szukania odpowiedzi na pytanie postawione przez Izraelitów, gdy spierali się z Bogiem mówiąc: Czy rzeczywiście Pan jest pośród nas, czy też nie?  (Wj 17,7).

W czasie tego skrutynium kandydatom do chrztu zostaje ukazane prorockie słowo – Jezus Chrystus, który jako syn Boży jest jedynym źródłem życia. To On nadaje sens życiu. To On – Jezus-Prorok objawia relację do Boga jako Ojca, któremu chrześcijanie oddają kult w duchu i prawdzie.

Katechumenat prowadzi do poznania prawdy i zdobywania doświadczenia, że pośród tego naszego życia jest Bóg i to ten Jeden Jedyny, który wystarczy dla prowadzenia życia w pokoju i szczęściu – mimo trudności i przeciwności. Także w obliczu śmierci. Człowiek – katechumen, który poznaje tę prawdę jest gotów dać się prowadzić w posłuszeństwie do wiary w Jednego Boga, który daje życie w każdych okolicznościach i jest to życie wieczne. Kto zostaje wprowadzony w taką wiarę zostaje wyzwolony z bałwochwalstwa, tzn. z zależności od wielu innych bogów”, czyli idoli, które zazwyczaj nadają rytm życia światu trzymając człowieka w zniewoleniach i zależnościach. Chrześcijaństwo to poznanie Tego, który daje wodę życia, który otwiera sens życia przeprowadzając człowieka prze doświadczenie śmierci.

To było doświadczeniem Samarytanki i to staje się doświadczeniem Katechumenów i wszystkich nas jako chrześcijan.

Pozdrawiam wszystkich Katechumenów oraz Poręczycieli i Chrzestnych wraz z Duszpasterzami

Bp ZbK

OJCIEC ŚWIĘTY DO NEOKATECHUMENATU (110117)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Otrzymałem polski tekst i podaję go zainteresowanym do wiadomości
Można też obejrzeć nagranie video z tej audiencji

PRZEMÓWIENIE OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI

            DO CZŁONKÓW DROGI NEOKATECHUMENALNEJ

Aula Pawła VI

Poniedziałek, 17 stycznia 2011

Drodzy przyjaciele!

Cieszę się, że mogę was przyjąć i serdecznie was przywitać. Pozdrawiam w sposób szczególny Kiko Argüello i Carmen Hernández, inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej, oraz o. Mario Pezzi, dziękując im za słowa pozdrowienia i prezentacji, które do mnie skierowali. Z żywym uczuciem pozdrawiam wszystkich was tu obecnych: kapłanów, seminarzystów, rodziny i członków Drogi. Dziękuję Panu, że daje nam możliwość tego spotkania, w czasie którego odnawiacie waszą więź z Następcą Piotra, przyjmując na nowo polecenie, jakie zmartwychwstały Chrystus dał uczniom: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15).

Od ponad czterdziestu lat Droga Neokatechumenalna przyczynia się do ożywienia i umocnienia w diecezjach i parafiach Inicjacji chrześcijańskiej, sprzyjając stopniowemu i radykalnemu odkrywaniu bogactw Chrztu, pomagając zasmakować życia Bożego, życia niebiańskiego, które Pan zapoczątkował przez swoje Wcielenie, przychodząc do nas, rodząc się jako jeden z nas. Ten dar Boga dla Jego Kościoła „pozostaje w służbie Biskupowi jako jeden ze sposobów diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary” (Statut, art. 1 § 2). Służba ta, jak przypominał wam mój poprzednik, Sługa Boży Paweł VI, na pierwszym spotkaniu z wami w 1974 roku „będzie mogła odnowić w dzisiejszych wspólnotach chrześcijańskich te oznaki dojrzałości i pogłębienia, które w Kościele pierwotnym osiągano w okresie przygotowania do Chrztu”. (Insegnamenti di Paolo VI, XII [1974], 406).

W ostatnich latach został przeprowadzony owocnie proces redakcji Statutu Drogi Neokatechumenalnej, który, po odpowiednim czasie ważności ad experimentum, otrzymał swe definitywne zatwierdzenie w czerwcu 2008 roku. Kolejny znaczący krok został wykonany w tych dniach, poprzez zatwierdzenie przez kompetentne dykasterie Stolicy Apostolskiej, „Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej”. Tymi eklezjalnymi pieczęciami Pan potwierdza dziś i powierza wam na nowo to cenne narzędzie, którym jest Droga, tak byście mogli, z synowskim posłuszeństwem wobec Stolicy Apostolskiej i Pasterzy Kościoła, przyczyniać się z nowym porywem i zapałem do radykalnego i radosnego odkrywania daru Chrztu oraz wnieść wasz oryginalny wkład na rzecz nowej ewangelizacji. Kościół uznał w Drodze Neokatechumenalnej szczególny dar wzbudzony przez Ducha Świętego: jako taki zmierza on w sposób naturalny do włączenia się w wielką harmonię Ciała Kościoła. W tym świetle zachęcam was do ciągłego poszukiwania głębokiej jedności z Pasterzami oraz ze wszystkimi członkami Kościołów partykularnych i środowisk eklezjalnych, dość zróżnicowanych, w których jesteście powołani do działania. Braterska jedność pomiędzy uczniami Jezusa jest w rzeczywistości pierwszym i największym świadectwem o Jezusie Chrystusie.

Czytaj więcej…

Katechumenat dzieci (1/2010)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W ciągu poprzednich miesięcy spotykaliśmy się –  w ramach spotkań katechumenatu dorosłych – z rodzicami dzieci w wieku szkolnym, które nie zostały ochrzczone, a które są w wieku przed przyjęciem Komunii św. W poprzednią niedziełę, 21 lutego, odbyło się spotkanie z tymi dziećmi i ich rodzicami. Była to katecheza i przygotowanie do obrzędu przyjęcia tych dzieci do katechumenatu stosownie do wskazań Obrzędów Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych  (rozdz. V pkty 306-369). Dziś (100225), w czwartek wieczorem, w kaplicy biskupiej w domu przy ul. Cmentarnej odbył się pierwszy stopień, czyli Obrzęd przyjęcia do katechumenatu siedmiorga dzieci w obecności ich rodziców.

Ten temat jest bardzo aktualny i dlatego podaję zapis katechezy przeprowadzonej w niedzielę 21 lutego z dziećmi i rodzicami. Natomiast do samych obrzędów (tego pierwszego stopnia i następnych) jeszcze wrócimy

Zachęcam także do tego, aby – jeśli ktoś z rodzców dzieci albo ktoś z dzieci zechce podzielić się tutaj swoimi spostrzeżeniami i uwagami – to uczynił. Będzie to pewien przyczynek do kształtowania świadomości potrzeby katechumenatu na różnych stopniach i dla różnych osób.

 

Katecheza – dialog z dziećmi i rodzicami dzieci z dnia 21 lutego 2010 r.

O przygotowaniu do chrztu

Spotkania przygotowujące do chrztu, zarówno te z dorosłymi jak i z dziećmi, mają na celu, jak najlepsze przygotowanie do tego sakramentu. Przyjęcia chrztu nie można bowiem w żaden sposób porównać do zakupu jakiejś rzeczy, gdy na przykład mama idzie z córką do sklepu, przymierza jej buty, jak są dobre, kupuje, i sprawa jest załatwiona. Tutaj chodzi o wejście w relację – w relację do Chrystusa i do Kościoła.

Wskazania, którymi się tutaj kieruję, pochodzą z liturgicznej księgi „Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych”. Nie jest to więc jakiś mój osobisty wymysł, tylko realizowanie tego, co zaleca Kościół. Oczywiście, można też tak udzielać chrztu, jak to się nie raz robi, że ludzie podchodzą, chrzci się ich i wydaje się, że wszystko jest w porządku. Tak udzielony chrzest też jest ważny, tylko potem mamy ludzi ochrzczonych, którzy nie potrafią się odnaleźć w Kościele (nie mówię o kościele jako budynku, tylko o Kościele jako wspólnocie, Ciele Chrystusa). Tacy ludzie potem się dziwią, że bycie w Kościele wiąże się z określonym sposobem życia i zachowania, z pewnymi wymaganiami. Nie rozumieją, że chrześcijanin to ktoś inny, niż zwykły człowiek, który nie wierzy i nie wszedł w egzystencjalny (życiowy) związek z Chrystusem. Mamy zbyt dużo ludzi ochrzczonych, którzy nie wiedzą, co to znaczy i po co są ochrzczeni. Czytaj więcej…

Mój temat w KRP: Neokatechumenat (091201)

by bp Zbigniew Kiernikowski

W nawiązaniu do rozmów i dyskusji na temat Neokatechumenatu, jakie miały miejsce w audycji wieczornej „Rozmowy o życiu” we wtorek 1 grudnia 2009 roku otwieram ten wpis i zapraszam do dalszych rozmów na ten temat.

 

(NB. Może to będzie taki cykl: Mój temat w KRP  w odniesiniu do różnych tematów, które poruszamy w cyklu „Rozmowy o życiu”).

 

Chodzi o rzeczowe rozmowy na ten temat (mam nadzieję, że będą także inne), który jest aktualny i wzbudza sporo kontrowersji szczególne z względu na brak zrozumienia i znajomości zarówno samej rzeczywistości Drogi jak i też naglącej potrzeby inicjacji chrześcijańskiej i w ogóle katechezy dorosłych oraz samej tożsamości Kościoła i misji tegoż Kościoła we współczesnym świecie.

Nie przedstawiam teraz i tutaj na nowo zasadniczych wiadomości na temat Drogi Neokatechumenalnej. Odsyłam natomiast m.in. do wpisów ze stycznia 2009 roku opublikowanych na tym blogu.

 

Umieszczam zaś świadectwo Księdza Stanisława Łucarza SJ, o którym m.in. była mowa podczas wspomnianej audycji w KRP. Swiadectwo jest umieszczone na portalu Opoka. Zapraszym do lektury i do dalszych rozmów.

Bp ZbK

 

Ksiądz w Neokatechumenacie

To było dla mnie wielkie odkrycie, że ludzie świeccy, żyjący w małżeństwach czy samotnie, potrafią tak przekonywująco i z takim duchem głosić Ewangelię. Ten odklerykalizowany sposób głoszenia Słowa urzekł mnie najbardziej i przekonał do wejścia na Drogę Neokatechumenalną. Świeccy bowiem mówili ciekawiej.

Do Neokatechumenatu zachęcili mnie i wprowadzili moi współbracia jezuici. Pierwszym z nich był o. Lech Rynkiewicz SJ (pracujący w Radiu Watykańskim), który jeszcze w czasach mojego nowicjatu, pod koniec lat siedemdziesiątych, nauczył nas, nowicjuszy, paru pieśni neokatechumenalnych, które wtedy bardzo mi przypadły do gustu. Drugim współbratem, którego wpływ okazał się decydujący, był o. Alfred Cholewiński SJ, profesor biblistyki (m.in. w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie), pierwszy Polak, który wszedł na Drogę Neokatechumanelną, a potem przeszczepił ją do Polski. Czytaj więcej…

Dalej przedstawiam Drogę Neokatechumenalną jako propozycję formacyjną a w szczególności konkretną i już wypracowaną formą inicjacji chrześcijańskiej. Mówiąc, że chodzi o formę wypracowaną mam na myśli z jednej strony bogatą tradycję starożytnego Kościoła a także to wszystko, co jest związane z adaptacją tego doświadczenia katechumenalnego do dzisiejszych warunków jako katechumenatu pochrzcielnego

W tym wpisie chcę przybliżyć aspekt formacji biblijnej. Naturalnie nie chodzi o wiedzę biblijną czy – jak to się mówi – znajomość kultury biblijnej, lecz o kształtowanie relacji do Słowa Bożego, czyli inaczej mówiąc o inicjację w słuchanie tegoż Słowa. Moim doświadczeniem jest – i pozostanie – wielka harmonia czy bliskość studiów  biblijnych, jakie robiłem w latach siedemdziesiątych na Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie z tym, co przeżywałem słuchając Słowa Bożego we wspólnocie. Dostrzegałem wówczas coraz bardziej spójność obydwu sposobów podejścia do Słowa, mianowicie naukowego i duchowego właśnie dzięki temu sposobowi, w jaki było mi to Słowo podawane we wspólnocie. Trochę chcę się tym tutaj podzielić.  

1. Odniesienie Słowa do osoby – do mnie

Pierwszym aspektem, który stał się obecny – chociaż nie od razu w pełni odkryty – to fakt odniesienie Słowa Bożego do mojego życia. Jest to uderzające odkrycie jakiego się dokonuje podczas katechez zwiastowania, które wprowadzają w Drogę (jest to kilkanaście katechez). Czytaj więcej…

Wokół Drogi Neokatechumenalnej (cd. 3)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Kontynuuję przedstawienie Drogi Neokatechumenalnej. Zwracam szczególną uwagę na te aspekty, które są przedmiotem zapytań czasem a czasem nieporozumień. Zdaję sobie sprawę, że nie na wszystkie pytania jestem w stanie dać tutaj odpowiedź i nie wszystko da się wyczerpująco wyjaśnić. Cieszę się, że wiele wyjaśniają świadectwa osób, które mają doświadczenie Drogi i tym się tutaj dzielą. Za to bardzo serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że kontynuując w ten sposób pomożemy lepiej rozumieć ten dar, jakim jest Neokatechumenat dziś dla Kościoła i konkretnie dla tylu osób.

Z swej strony proponuję dalszą refleksję, która może po części stanowić odpowiedź na niektóre pytania czy zarzuty jak np dotyczące (rzekomej) hermetyczności czy tajemniczości, skrutyniów czy tzw. przejść, wypełnienia Słowa, liturgii i zarzucanych udziwnień, rzekomej świadomości jakoby Neokatechumenat był jedyną drogą zbawienia itp. Potrzebne jest spokojne wyjaśnianie.

W tym odcinku chcę zwrócić uwagę na dwa aspekty Drogi. Będą w niej po części zawarte odpowiedzi na wspomniane pytania czy wątpliwości bądź zarzuty.

 

1. Katechumenat (Neokatechumenat) nie jest stałą formą bycia, lecz etapem życia

Jednym z aspektów Drogi Neokatechumenalnej (jak zresztą też każdej formy katechumenatu) trudnym zazwyczaj dzisiaj do zrozumienia przez wszystkich, którzy nie rozumieją charakteru inicjacyjnego (i tym samym przechodniego, czyli czasowego), jest to, że Neokatechumenat (czyli przynależność do wspólnoty Neokatechumenalnej) nie jest czymś stałym, lecz przejściowym. Czytaj więcej…

Wokół Drogi Neokatechumenalnej (cd. 2)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Widzę, że temat Dogi Neokatechumenalnej, poruszony przy okazji informacji o audiencji u Ojca św. Benedykta XVI, jaka miała ostatnio miejsce, wzbudził duże zainteresowanie. Cieszę się z tego bardzo. Jest jednak wiele aspektów, które wymagają wyjaśnienia – czasem nawet bardzo podstawowego – czy doprecyzowania. Wielu bowiem, wypowiada się nie znając dobrze tej rzeczywistości i jej miejsca w Kościele. Czasem czyni to – jak można przypuszczać na podstawie takiego czy innego doświadczenia, które rzeczywiście mogło mieć miejsce, ale które niekoniecznie musi być typowym, czy właściwym naturze Drogi. Może być doświadczeniem niepełnym bądź też spotkaniem z jakimś przejawem Drogi (indywidualnym czy wspólnotowym), który jest jakimś stanem czy przejawem niepoprawnym itp. Dlatego podejmuję jeszcze ten temat. Uczynię to w kilku odcinkach.

Zdaję sobie sprawę, że nie wyjaśnię wszystkiego. Spróbuję usystematyzować i schematycznie wyrazić to, trochę to, pomoże służyć pewnemu uporządkowaniu dokonującej się tutaj wymiany myśli i opinii. Proszę, by nie przyjmować tych mojej wypowiedzi, jako polemicznych czy apologetycznych (jeśli apologia to nie w sensie kontrowersji, lecz wyjaśnienia), ale jako pomoc do lepszego zrozumienia tego wszystkiego, co jest związane z formacją katechumenalną w wydaniu Drogi Neokatechumenalnej.

Proszę przyjąć tę wypowiedź jako wypowiedź kogoś, kto zna Drogę od wewnątrz i od zewnątrz. Od wewnątrz, bo przeszedłem ją i zrobiłem ją całą. Od zewnątrz, bo nigdy – czy to jako ksiądz czy teraz jako biskup – nie utożsamiałem się z Drogą, jako jedyną propozycją formacji bądź sposobu przeżywania Kościoła, chociaż ją bardzo cenię i z niej korzystam oraz chcę, by z niej korzystano. Czytaj więcej…

Podaję trochę informacji i refleksji z tej wczorajszej audiencji, w które dane mi było uczestniczyć. Okazją do audiencji było czterdziestolecie obecności Drogi Neokatechumenalnej w Rzymie (jesień 1968).

 

Wprowadzenie i wiadomości ogólne

 Bazylika św. Piotra była wypełniona. Obecnych było blisko 10 Kardynałów i około 15 biskupów. Z informacji, jakie otrzymałem, wynikało, że mogło być blisko 10 tysięcy osób. Być może właśnie z tego powodu ta audiencja miała miejsce w Bazylice, a nie w Auli Pawła VI. Bazylika bowiem może pomieścić kilka tysięcy więcej osób niż aula Pawła VI. Chociaż racja może raczej jest głębsza. Chodziło o wyrażenie związku z Papieżem, jako następcą Piotra, gromadząc się właśnie bezpośrednio przy grobie Księcia Apostołów. Obecne były, obok przedstawicieli Drogi z całego świata,  przede wszystkim wspólnoty z Diecezji Rzymskiej. To tutaj przed czterdziestu laty Droga praktycznie zaistniała jako formacja katechumenalna w parafii męczenników Kanadyjskich. Dziś w Rzymie Droga jest obecna w ponad stu Parafiach. W sumie jest około 500 takich wspólnot. Wspólnoty liczą zasadniczo po około 30 – 40 sióstr braci.Są parafie, w których są liczne wspólnoty, a w niektórych parafiach jest blisko 30 wspólnot. W takich parafiach życie parafialne jest ożywione bardzo przeniknięte przez formację katechumenalną i parafia w ten sposób ma wymiar misyjny nie tylko wewnątrz własnej struktury, ale także na zewnątrz.Ten właśnie element objawia się między innymi w podjęciu przez najstarsze wspólnoty zadania misyjnego wobec innych parafii, które potrzebują nowych impulsów dla ożywienia ducha i życia chrześcijańskiego. Czytaj więcej…

Następna strona »

css.php