Niepokalana – Pełna Odpowiedź (171208)

by bp Zbigniew Kiernikowski

Przeżywamy Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Jest to święto i jest to tajemnica, która zawiera bardzo wiele treści i stanowi dla nas wszystkich wierzących dostęp do nowej perspektywy wykraczającej poza nasze widnokręgi życiowe. Nie przeszkadza w tym fakt, że my nie należymy do kategorii „niepokalanego poczęcia”. Jesteśmy właśnie grzesznikami, a więc nad naszą egzystencją ciąży fakt, który pięknie ujmuje Psalm 51: „w grzechu poczęła mnie matka” albo jak proponuje jeden z przekładów BT: „jako grzesznika poczęła mnie matka” (Ps 51,7).

Możemy sobie stawić pytanie: Co jest jednym – zapewne z wielu – przejawów „Niepokalanego Poczęcia NMP?

Jednym z przejawów i owoców Niepokalanego Poczęcia jest to, że Maryja został uzdolniona do dania Bogu pełnej i bezwarunkowej odpowiedzi. Uczyniła to z pozycji stworzenia i tym samym „umożliwiła” Bogu cielesne wejście w historię człowieka. Było to wydarzenie jedyne w swoim rodzaju. Ona, Maryja właśnie jako Niepokalana, odpowiedziała Bogu: Niech mi się stanie.

Fakt i wydarzenie Niepokalanego Poczęcia i uzdolnienia do odpowiadania Bogu, jakkolwiek jedyny i niepowtarzalny, to jednak nie jest wydarzeniem oderwanym od sytuacji człowieka, każdego człowieka. Dzięki właśnie temu jedynemu wydarzeniu, dzięki Niepokalanemu Poczęciu dokonanym przez Boga w stworzeniu, zostaje otwarta także przed nami wszystkimi perspektywa i możliwość odpowiadania Bogu zgodnie z Jego zamysłem. Potrzebujemy nawracania się. Ale jest to możliwe, aby przylegać bezwarunkowo do Jego woli i do Jego zamysłu.

Bóg jest gotów dokonywać w nas stale nowego początku (poczęcia): niepokalanego początku, abyśmy także my, każdy z nas wierzących, mogli Jemu odpowiadać i odkrywać, że Jego propozycja życia jest życiem. Jego przygotowywanie nas do „odpowiadanie” Jemu jest zawsze prawdziwe i słuszne. Nawet jeśli te Boże „podpowiedzi” skłaniające nas do odpowiadania Jemu, nie prowadzą nas po ścieżkach przez nas wydumanych czy wyidealizowanych albo też strzegą nas przed wchodzeniem na ścieżki, na których wprost objawia się wprost nasza grzeszność. Każdego dnia w każdym z nas może spełniać się to „poczynanie” według zamysłu Boga. Możemy jemu odpowiadać „Oto ja sługa / służebnica Pana” i faktycznie stawać się Jego sługami i służebnicami.

Bp ZbK

Czytanie z księgi Proroka Izajasza, jakie dzisiaj do nas dociera, otwiera przed nami perspektywę.  Z jednej strony mamy przesłanie, które przypomina o słusznym gniewie Boga, jaki uwidacznia się w różnych wydarzeniach, które dotykają człowieka. Z drugiej strony mamy przesłanie o bliskości Boga jako Ojca. Co więcej, z ludzkiego serca wypływa pragnienie, aby On nas uzdalniał do wołania do Niego. Za tym stoi przekonanie, że jedynie w Bogu jest dla nas ratunek.

Ta prawda – z jednej strony tak oczywista – staje sią nam bliska wtedy, gdy widzimy i uznajemy, że pobłądziliśmy, że nasz sposób myślenia, decydowania i działania nie doprowadził nas do prawdziwego szczęścia i pokoju. Doświadczamy, że znaleźliśmy się na przysłowiowym bocznym torze naszego życia. To, co nam wydawało się dobrem dokonywanym prze nas, okazuje się nierzadko pomyłką i bezsensem. Wyraża to obraz „skrwawionej szmaty”, czyli tego, co jest znakiem i obrazem niemożności życia. I to jest druga strona prawdy o nas.

A jednak Bóg jest z nami i przychodzi do nas. Przychodzi w swoim Słowie i Sakramentach tak jak kiedyś chodził jak Syn Boży między ludźmi po ziemi palestyńskiej. Jest obecny w tym swoim zawsze aktualnym przychodzeniu tu i teraz, by kiedyś przyjść na końcu czasów w sposób definitywny i przyjąć nas do siebie – jako swoich.

To właśnie wiara, do której mamy dostęp przez Jezusa Chrystusa, pozwala nam stale wracać do tej prawdy, że mamy Ojca, że mamy Jezusa Brata, że mamy moc Ducha Świętego, który stale woła a naszym wnętrzu i pobudza nasze wnętrze, byśmy wołali: Abba, Ojcze (zob. Rz 8,15.26-28; Ga 4,6).

Obyśmy umieli odczytywać wszystkie wydarzenia, także te trudne, niezrozumiałe i bolesna, jako wezwanie do odkrywania prawdy, że jako glina i proch jesteśmy powołani i uzdalniani do tego, by odkrywać Ojcostwo Boga i przeżywać właściwie nasze dziecięctwo.

Przeżywamy bolesne wydarzenie, jakie miało miejsce minionej nocy w Piechowicach, gdzie w pożarze zginęło troje dzieci. Ufamy, że Bóg da nam wszystkim pocieszenie i zdolność do właściwego rozeznania w odczytywaniu wydarzeń jako znaków, przez które On nas pociąga ku sobie. Nie ulegamy bowiem przytłoczeniu przez bolesne fakty, lecz przeżywając te doświadczenia polecamy się miłującemu Bogu, byśmy mogli żyć nadzieją i odkrywać coraz to pełniej sens naszego życia. Takie słowa skierowałem na ręce miejscowego Księdza Proboszcza. W takim też duchu polecam w modlitwie zmarłe dzieci oraz wszystkich, których to tragiczne doświadczenie dotknęło.

Bp ZbK


css.php