W Niedzielę po zakończeniu okresu wielkanocnego czyli w Niedzielę po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, Kościół obchodzi uroczystość Trójcy Świętej. Wychwala tę przedziwną tajemnicę odmienności i Osób Boskich i Ich jedności w tej samej Boskiej naturze. Objawienie tej prawdy dokonywało się na długiej przestrzeni historii zbawienia. Najpierw musiał zostać objawiony i utwierdzony monoteizm, czyli wiara w Jednego Boga. Działo się to w kontekście pogańskiego wielobóstwa. Izrael doświadczył tego, że jest jeden Bóg i nie ma nad Niego żadnego innego.

Nie było jednak dane poznać Izraelowi głębiej natury Tego Jedynego Boga jako Boga który jest, żyje i działa w trzech Osobach. To stanowiło też jedną z wielkich trudności w uznaniu Jezusa jako Syna Bożego. To był jeden z zarzutów stawianych Jezusowi przez Arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że będąc człowiekiem czynił siebie Bogiem. To będzie stanowiło też jeden z motywów oskarżenia, kiedy wobec Piłata, który chciał Jezusa uwolnić, powiedzą: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym» (J 19,7).

Pierwsze czytanie z liturgii Uroczystości Trójcy Świętej wyraża doniosłość wiary w Jednego Boga. Słyszymy w nim takie oto wezwanie:

 

Zapytaj dawnych czasów, które były przed tobą . .

Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu,
że Pan jest Bogiem,
a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego (Pwt 4,32.39).

 

Słyszymy to Słowo dla umocnienia naszej wiary. Dla uświadomienia sobie naszego zakorzenienia w wielowiekowej tradycji. Świadectwo zawarte w Księdze Powtórzonego Prawa odnosi się do czasów Mojżesza.

1. Tradycja: Jeden Bóg

Na Tradycję trzeba patrzeć jak na cząstkę ludzkiego życia. To w niej kształtuje się właściwe środowisko życiowe człowieka. Ma to szczególne znaczenie w dziedzinie religijnej. Doświadczenie religijne jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. To pomaga człowiekowi żyć, odnajdywać swoją tożsamość, wchodzić w relacje z innymi ludźmi.

W historii zbawienia Narodu Wybranego dostrzegamy wielkie zmaganie o zachowanie tradycji objawienia się Boga Abrahama i kolejnym patriarchom. Na tym etapie nie ma jeszcze wyraźnego monoteizmu w znaczeniu powszechnym. Abraham i patriarchowie poznają Boga, który dla nich jest ich Bogiem. Jest dla nich Bogiem, który prowadzi ich historię życia. To nie wyklucza, że inne ludy mają „swoich” bogów.

Jedyność Boga, jako Pana nie tylko Narodu Wybranego, ale Pana wszystkiego i wszystkich ludów, zaczyna się kształtować w tej tradycji z Mojżeszem, a później z prorokami. Dostrzegamy to w takich stwierdzeniach, że „bogowie” innych narodów są niczym, są martwymi bożkami, dziełami rąk ludzkich (zob. np. Ps 135; por. Iz 37,19).

 

2. Jeden Bóg, który się objawia jako Ten, który nie jest sam

W tym kontekście rozumiemy wołanie Mojżesza: Poznaj dzisiaj i rozważ w swym sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego. Jest to wielka prawda. Nie jest ona jednak całkowita i pełna. Nie daje jeszcze w pełni świadectwa o naturze Jedynego Boga. Dlatego Pan Bóg stale przemawiał i coraz pełniej objawiał się: wielokrotnie i na różne sposoby, żeby ostatecznie przemówić przez Syna (zob. Hbr 1,1).

Kiedy przyszedł na ziemię Syn: Wcielone Słowo, które stało się człowiekiem i zamieszkało między ludźmi, zdumienie ogarnęło ludzi i nie wszyscy byli gotowi uwierzyć, w to, że Jeden Bóg mógł się tak uniżyć pozostając w jedności z Ojcem. Syn stale mówił o Ojcu i ukazywał, że On i Ojciec są jednością, trwają w sobie, działają w jedności.

Co więcej: ukazał, że Jego cielesne przebywanie na ziemi jest tylko czasowe i że nastąpi czas Jego odejścia. Ten czas odejścia obejmuje czas największego uniżenia – zstąpienia do otchłani ludzkiej egzystencji i wieczność wyniesienia. W tym wszystkim Syn objawiał działanie Ojca i mówił o Duchu Pocieszycielu. Ten Duch Pocieszyciel – Duch Prawdy wprowadzi i w tajemniczy uczniów Jezusa w znajomość komunii Ojca i Syna jako jednego Boga i On sam będzie tą Komunią jako jedno z Ojcem i Synem.

Gdy rozważamy wielkie dzieła Boga z przeszłości, gdy pytamy dawnych czasów, dostrzegamy i poznajemy, że „tradycja” Jedynego Boga jest żywa, rozwija się. Jest stale tą samą prawdą, a jednocześnie staje się nową. Takiego Boga nie miał i nie ma żaden „inny naród” jak tylko ci, którzy w Niego uwierzą. Tymi szczęśliwymi jesteśmy my. Doświadczamy też, że ta wiara nas jednoczy, przekonuje i uzdalnia do uznania tego, że jest możliwa jedności i komunia między różnymi i poróżnionymi przez grzech dzięki wierze w to, co zostało nam objawione o nierozdzielnej Trójcy.

 

3. Komunia (wspólnota) Osób

Od początku człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo samego Boga, który jest jeden, jest jednością, ale nie jest sam. Jest jednością Osób, które się wzajemnie sobie udzielają. Żadna z tych Osób-Jedności nie jest sama dla siebie. Jest dla „drugiego”.

Takim jest jeden i  jedyny Bóg w wielości Osób. Takim jest i tak działa, by przez Jego Syna, Obraz Niewidzialnego mogło wszystko powstać i istnieć (zob. Kol 1,15-18). W Nim, przez Niego i dla Niego, czyli z Jego powodu objawiło się życie dawana innym. On jest, by inni mieli życie na Jego podobieństwo, czyli nim się dzielili i w nim obfitowali.

Dlatego taki Bóg, widząc Adama, którego stwarzał na swój obraz i podobieństwo, powiedział o nim, że nie jest dobrze, by był sam, by był sam dla siebie. Ten „problem” Adama jeszcze nie w pełni będącego na obraz i podobieństwo Boga nie mógł zostać rozwiązany przez dodawanie innych bytów Adamowi. Adam potrzebował otwarcia jego boku i oddania „części” swego życia, by być jednością z  tą, która została utworzona z niego i dla niego, ale nie po to, by go w sobie samym usatysfakcjonować i zamknąć, lecz by go otwierać i dawać okazję ku temu, by czerpiąc życie od swego Stwórcy, dawał je temu, kogo Stwórca stawiał na jego drodze.

Człowiek może przeżywać jedność i komunię osób, gdyż czerpie z pierwotnej i nigdy nie wyczerpanej (nie wyczerpującej się) Komunii Trójcy Świętej.

Jakiż naród ma znajomość takiego Boga? Zostaliśmy wprowadzeni w tę znajomość przez łaskę Boga Ojca objawioną w Jezusie Chrystusie mocą Ducha.

Bp ZbK

Be Sociable, Share!

Rss Komentarze

82 komentarze

  1. W pierwszej czytance majowej mamy:
    „Bóg miłuje siebie, ale w innej Osobie Boskiej. W Bogu jest Ja (Bóg Ojciec) i Ty (Syn Boży). Między tymi Osobami zachodzi wymiana miłości, wzajemne dawanie siebie. Tam, gdzie Ja i Ty się kochają, powstaje My. W Bogu to My jest też Osobą – jest nią Duch Święty.

    Możemy to sobie przybliżyć, patrząc na kochające się małżeństwo i rodzinę: małżonkowie – ja i ty – przez miłość tworzą my, choć każde z nich dalej pozostaje sobą. Miłość małżonków, ich dawanie się sobie nawzajem, wyraża trzecia osoba, która powstaje z tej miłości – dziecko, łączące męża i żonę i sprawiające, że nie koncentrują się oni jedynie na sobie, ale otwierają się na nowe życie, stają się wspólnotą, rodziną, którą również określają my.”

    #1 chani
  2. Jak to jest możliwe, żeby trzy Osoby były jednym Bogiem? – może się zastanawiać większość osób. „Trójca” nie istnieje w Biblii. A jednak: Jedyny prawdziwy, wieczny i samoistny Bóg, istnieje i objawił się jako trzy odrębne osoby:Ojciec, Syn i Duch Święty, które mają tę samą naturę boską, współwieczne i współrówne, niepodzielne w swej istocie. Są jednością w Trójcy i Trójcą w jedności. Nie ma trzech Bogów- jest tylko JEDEN. Trzy odrębne osoby są jednym Bogiem i odbierają tę samą chwałę.Trójca stanowi „jedność”. Ojciec dokonuje aktu stworzenia, Syn dokonuje aktu odkupienia, Duch Święty dokonuje aktu uświęcenia. Trójca Święta stanowi SPOŁECZNOŚĆ. Jezus- Syn przyszedł na świat przyjąwszy ludzką naturę, Duch Święty zstąpił na ziemię jako Duch Chrystusowy, ucieleśniony w Kościele Powszechnym. Ojciec świadczył o Synu (Mat.3;17), Syn o Ojcu (Jan 5;19), Syn świadczył o Duchu (Jan 14;26)i Duch o Synu (Jan 15;26). Skoro Słowo Boże stwierdza fakty to musimy je przyjąć. A fakty mówią: że BÓG JEST JEDEN: JEST BÓG-OJCIEC, BÓG-SYN i JEST BÓG -DUCH ŚWIĘTY. Więc nie musimy się przejmować, że nasz Bóg jest JEDEN ale w trzech osobach. 🙂

    #2 maba
  3. Być w jedności z drugim, to moje marzenie: czy to z mężem, dziećmi , przyjaciółmi, znajomymi.
    Przeżyłam niedawno taką sytuację, po której nie jestem pewna, czy odpowiednio zareagowałam.
    Mianowicie:
    Poszłam do znajomych załatwić pewna sprawę.
    Byłam wcześniej umówiona z nimi.
    Otworzył mi drzwi gospodarz domu. Poczułam się tam na tyle swobodnie, że zdjęłam buty i o zgrozo
    / teraz to dopiero zobaczyłam/, bez zaproszenia wyrażnego weszłam na pokoje. Pani domu pijąca właśnie kawę, wstała i wręczyła mi rzecz, po którą przyszłam. Odebrałam to jako danie mi do zrozumienia, że sprawa jest już załatwiona i mogę sobie już wyjść. Poczułam się fatalnie. Podziękowawszy za niewątpliwą pomoc, wyszłam ze smutkiem.
    Po paru dniach była okazja do rozmowy z tym małzeństwem i odpowiednio „nastrojona” do wyjaśniania sobie jakiś nieporozumień, wróciłam do tej dyskomfortowej dla mnie sytuacji. Powiedziałam, że bardzo mi przykro z tego powodu
    Ze zostałam tak potraktowana bez żadnego słowa wyjaśniającego ich zachowanie.Poprosiłam też, by nigdy tak nie traktowali swoich znajomych bo to boli. Odniosłam wrażenie, że oboje byli zdegustowani moim powrotem do tej sprawy i nadal traktowali mnie jako tylko konieczność bez wchodzenia w jakąkolwiek rozmowę. Znowu poczułam się bardzo niekomfortowo. Teraz dociera do mnie, że nie życzą sobie mojej obecności w ich towarzystwie, bez wyrażnej konieczności. To bardzo przykre dla mnie. Stale doswiadczam odrzucania mojej osoby w różnych sytuacjach przez osoby , na których mi zależy / na zdrowych relacjach / To bardzo boli.
    Człowiek jest dany przez Boga dla drugiego, jak Ewa dla Adama, by służyć, dawać przestrzeń do wypełniania Bożej woli, by miłować słowem i gestem
    by akceptować, słuchać i uczyć się empati do drogiego.
    Tak bardzo bym chciała, aby we wszystkich wspólnotach od rodziny począwszy miało miejsce prawdziwe miłowanie się ,a nie tylko pobożne deklaracje.
    Duchu Świety, oświecaj nasze mroki…

    #3 zasmucona
  4. Miłować na wzór Mistrza- Syna Bożego, to ludzką mocą niemozliwe.
    Panie, obdaruj mnie swą Mocą …

    #4 zasmucona
  5. Czasem budzę się wcześnie rano i wtedy czytam Pismo Święte. Dziś w niedzielę obudziłam się o 5.00 i zapytałam Boga co mam czytać, jak wielbić Pana; może Psalmami? I zastanawiałam się przez chwilę-ale tak po prostu Biblia otworzyła mi się sama na 2 Ks. Królewskiej rozdziale 17 i od wersetu 7 zaczęłam czytać. Przeczytałam ten rozdział do końca- do 41 wersetu i zaczęłam się zastanawiać co Bóg chce dziś do mnie powiedzieć. Najbardziej dotknęły mnie wersety, które pozwolę sobie przytoczyć: „ Ustaw zaś i praw, i zakonu i przykazań, które wam spisał, przestrzegajcie, wypełniając je po wszystkie dni, ale innym bogom czci nie oddawajcie” , „ O przymierzu, które zawarłem z wami, nie zapominajcie, a innym bogom czci nie oddawajcie”, „ Lecz jedynie Panu, Bogu waszemu, cześć oddawajcie, a On wyrwie was z mocy wszystkich waszych nieprzyjaciół”, „ Lecz oni NIE USŁUCHALI, ALE POSTĘPUJĄ WEDŁUG DAWNEGO SWEGO ZWYCZAJU”, „ I tak te narody oddawały cześć Panu, ale służyły też swoim bałwanom. Również ich synowie i wnuki POSTĘPUJĄ TAK, JAK POSTĘPOWALI ICH OJCOWIE, AŻ DO DNIA DZISIEJSZEGO”. Ponieważ w tym tygodniu jest święto Bożego Ciała, procesje w Kościołach, noszenie figur „ świętych” – przypomniało mi się jak znajoma opowiedziała mi, że podczas takiej procesji kobietom rozbiła się duża figura Marii i one bardzo rozpaczały- ja pomyślałam czy to może nie był znak od Boga żeby zastanowić się czy noszenie takich figur podczas takich nabożeństw nie jest czymś co jest niezgodne ze Słowem Bożym– jak mówi werset 16 w/w rozdziału „ Odrzucili wszystkie przykazania Pana, Boga swego i sporządzili sobie dwa odlewane cielce, sporządzili sobie posąg Aszery i oddawali pokłon całemu zastępowi niebieskiemu, i służyli Baalowi”. W 2 Ks.Mojż. werset 4 Bóg powiedział „ Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie, w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią”. „Czy to nie jest bałwochwalstwo?, Czy na Synodzie można poruszyć ten temat ? . Jezus przecież raz umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał, i żyje. Czy w naszych Kościołach nie może być samego drzewa krzyża jako symbolu naszej wiary ?. A przecież Bóg jest WSZECHOBECNY i jeśli ktoś wierzy tak naprawdę w Niego to niepotrzebna jest mu żadna figura czy obraz. A dzieciom od najmłodszych lat w Kościołach tak trzeba właśnie tłumaczyć- chociaż i starszym też. Może jestem w błędzie, ale czytając powyższe wersety Słowa Bożego tak to rozumiem i nad tym się zastanawiam. Jeśli nie mam racji to chętnie posłucham zdania innych. Pozdrawiam wszystkich.

    #5 maba
  6. Mam pytanie: Co było powodem że anioł sprzeciwił się Bogu? Spotkałem się bowiem z tym że anioł znał miłość Boga i właśnie dlatego że Go tak kochał, nie chciał pozwolić aby Ten stał się człowiekiem, znał bowiem Jego wielkość, ale sprzeciwił się tym samym woli Boga, a przecież wiedział że będzie lepiej według niej.Taka nieszczęśliwa miłość-zrobię dla Ciebie lepiej po swojemu? Albo wystawił Boga na próbę miłości czy jego będzie kochał bardziej niż człowieka i liczył że zrezygnuje?(według tego Bóg oznajmił aniołom, że stanie się człowiekiem jeszcze przed stworzeniem świata materialnego no i rzecz jasna przed grzechem;nie narzucając przy tym z góry,że człowiek na pewno zgrzeszy,gdyż Bóg z pewnością stałby się człowiekiem dla większej chwały swojej i ściślejszego zjednoczenia z człowiekiem nawet gdyby człowiek nie zgrzeszył)Pytanie dalsze które się nasuwa(jeśli tamto jest złe) to czy Bóg stworzył tego anioła mniej dobrego,bo musiał być jakiś powód albo zewnętrzny albo wynikający że tak miał już wpisane?

    #6 marcin
  7. #5 marcin
    Drogi Marcinie, nie wiem czy dobrze wyjaśnię ale spróbuję. Bóg stworzył aniołów jako dobrych duchów.
    Niektórzy aniołowie po prostu się zbuntowali i nie chcieli służyć Bogu. Problem się naostrzył gdy aniołowie dowiedzieli się, że będą służyć i ludziom.
    Wtedy to właśnie był bunt aniołów w niebie i niektóre – już od tej pory – złe duchy zostały strącone na ziemię. Bóg nie stworzył złych aniołów lub mniej dobrych.
    Nasuwa się pytanie: Dlaczego Bóg nie unicestwił tych zbuntowanych aniołów? Ale to pytanie chyba musi pozostać bez odpowiedzi.
    To takim prostym językiem napisałem. Teolog by pewnie zawilej napisał.

    #7 chani
  8. Ksiądz Pawlukiewicz w jednym z wykładów mówił, że badania dowiodły, że teraz ponad połowa dzieci rodzi się z depresją, i czym to jest spowodowane? Współżyciem przed ślubem.
    Chłopak i dziewczyna gdy poczną dziecko i się o tym dowiedzą to zaczynają się kłócić kto zawinił. Później spotkanie z rodzicami chłopaka, dziewczyny i znów kłótnia, przygotowania do ślubu, a dziecko to wszystko słyszy i efekty widać – depresja, moczenie nocne, lęki…
    ————-
    Polecam do obejrzenia ten wykład – post na moim blogu.

    #8 chani
  9. Ad #3 zasmucona
    Dobrze Cię rozumiem. Mam też znajomą, która z kolei odnosi się do mnie z niechęcią, co boli. Inni mówią,że „ona taka jest”, ale cóż to znaczy? Tak bardzo prawdziwe jest słowo, które kiedyś słyszałam, że jedność jest darem, i że należy cieszyć się tymi relacjami, które są dobre i dziękować za nie Panu. Owszem, troszczyć się, by nie zawinić wobec drugiego, ale przyjmować tego, kto rani dając wolność. Chociaż to boli, to jednak jeżeli kogoś nie obchodzi, że sprawia mi ból, to może nie jest mu to dane? Nie rozumiem też tego, bo kiedy ja kogoś zranię, to czuję ten jego ból i sama cierpię bardzo. Ale robię coś będąc w błędzie i potem gdy zrozumiem, dla mnie wszystko jest jak dawniej, choć niełatwo przekonać o tym drugiego, zranionego.
    Wiesz, podobało mi się niedawno co Ksiądz Biskup poradził Marcinowi, żeby dał się prowadzić Duchowi Świętemu, otworzyć się na Niego, szukać Jego woli. Niech nasze „prawdziwe miłowanie się” nie będzie po swojemu, lecz tak, jak On prowadzi.
    Pozdrawiam.

    #9 AnnaK
  10. #3 zasmucona…
    wiem, że jest Ci smutno, ale…
    jeśli chcesz być szczęśliwą – nie przywiązuj zbyt dużej wagi do podobnych wydarzeń.
    Bez zaproszenia weszłaś do domu znajomych – trudno, stało się i wg mnie nie ma sensu do tego wracać.
    Jeżeli Twoja wizyta była dla Twoich znajomych niewygodne – była dla nich okazją do poznania prawdy o sobie: że nie są tak idealni, jak im się wydawało (każdy z nas dobrze myśli o sobie do czasu, aż znajdzie się w trudnej sytuacji, wymagającej jasnej decyzji: stoisz po stronie dobra czy zła?).
    MOŻE dzięki Tobie zastanowią się nad sobą i relacjami jakie tworzą?
    Nie dowiedziałaś się, jaki był powód chłodnego przyjęcia Cię przez znajomych –
    może oni nie chcą o tym mówić i mają do tego prawo.
    Dla Ciebie dobrym będzie przyjęcie tego wydarzenia jako dobrego dla Ciebie, czegoś Cię uczącego.
    Nie oczekuj od swoich znajomych konkretnych postaw, które powinni wg Ciebie przyjąć.
    Jedynie na siebie mamy wpływ, nawracajmy SIĘ, nie innych.
    Piszesz, że czułaś się niekomfortowo…
    No cóż, tak też bywa. Też tak mam.
    Uczę się przeżywać dyskomfort zawiniony przeze mnie i nie zawiniony.
    Dyskomfort też pochodzi od Boga, widocznie jest dla mnie w danej chwili NAJLEPSZY.
    Pozdrawiam 🙂

    #10 julia
  11. cd. do #3 zasmucona
    … zamiast długich wyjaśnień i dochodzenia powodów takiego czy innego zachowania wystarczy zwykłe „przepraszam”. Ode mnie, oczywiście 🙂

    #11 julia
  12. #5 maba
    Chętnie też poczytałabym ,co inni o tym myślą , bo spotykam się z takimi pytaniami i nie wiem czy dobrze odpowiadam/ dla mnie problemu nie ma – modlę się do Boga a nie do figur /

    #12 Tereska
  13. #8 Chani
    przypomnij jak wejść na Twój blog

    #13 Tereska
  14. Zapytaj dawnych czasów , które były przed tobą .. .”
    Pytam i rozważam swoją historię życia – BRAK MI SŁÓW NA WYRAŻENIE SWOJEGO ZDUMIENIA ILE BÓG UCZYNIŁ W MOIM ŻYCIU
    Mogę się tylko zawstydzić ,że jestem nadal tak NIEPOSŁUSZNA Jego Słowu, że nie potrafię stworzyć ogniska domowego na wzór Trójcy Przenajświętszej.
    Takie życie /wg mnie dobrze odzwierciedlają bohaterowie ksiażki „Chata”-często wracam myślami do jej treści /

    #14 Tereska
  15. #3 zasmucona
    Całą winą za zaistniałą sytuację obarczylaś swoich znajomych.
    A czy zastanowiłaś się może, czy przypadkiem problem nie jest w tobie? Może miałaś zbyt wygórowane oczekiwania wobec tej znajomości? I przez to cierpisz…
    Wiem ze swojego doświadczenia, że często relacje są asymetryczne.
    Ja mam kilkoro znajomych, którzy są dla mnie bardzo ważni, bardzo mi na nich zależy, chciałabym ich częściej spotykać, więcej z nimi rozmawiać, przebywać z nimi. Tymczasem ja dla nich jestem zwykłą znajomą i tak mnie traktują. I czy to jest ich wina, że ja chciałabym więcej? Czy to ich wina, że ja nie jestem dla nich tak samo ważna, jak oni dla mnie? A jeśli jest mi z tego powodu czasami smutno tak jak teraz tobie, czy to ich wina?
    Ja wolę prawdę. Nawet jeśli jest dla mnie trudna. Wolę, aby traktowali mnie tak jak czują, a nie udawali, aby mnie tylko nie zranić.
    I to uważam za zdrowe relacje, a nie udawanie. nawet jeśli to boli…
    Niech Pan Bog wspomaga ciebie w tym bólu

    #15 basa
  16. Dla sprawiedliwości dodam, że tak podejrzewam, że wobec niektórych osób to ja jestem tą mniej zaangażowaną stroną. Niektóre osoby lubią mnie bardziej niż ja mogę im na tą sympatię odpowiedzieć.
    A ty masz takie osoby?

    #16 basa
  17. # 6 MARCINIE przeczytaj Iz 14 12-15 🙂
    # 8 chani a jak ,, wejść,,na twoj blog ???

    #17 Ba
  18. Tak sobie teraz myślę po tych wszystkich doświadczeniach, że jak śpiewałem pieśń:
    „Zaufałem, zaufałem Panu…” to jednak czułem się jakoś nieswojo, niby śpiewałem a jednak… nie bardzo zaufałem.
    Teraz to mogę to śpiewać z całego serca. Krzycz na chwałę Pana Boga 🙂
    Dzięki Ci mój Jezu, żeś mnie tak doświadczył i ciągle obdarzasz łaskami, za to co jeszcze uczynisz.

    #18 chani
  19. #17 Ba; #13 Tereska
    Kliknijcie na mój nick „chani” i jesteście na moim blogu.
    Jeśli Biskup pozwoli, bezpośredni link: http://czupyt.blogspot.com/2012/05/wykad-ks-pawlukiewicza-o-zwiazkach.html

    #19 chani
  20. Ad#7chani Akurat na Twoje pytanie potrafię odpowiedzieć: Bóg nie unicestwił diabłów dlatego, że :musiałby wtargnąć i naruszyć ich wolę(Bóg tak kocha, że nie narusza czyjejś woli,chce aby stworzenie samo odkrywało Jego i wielbiło Go),zaprzeczałoby to temu że jest Bogiem,zaprzeczyłby sobie,swojej naturze gdyż Bóg nie niszczy,zresztą sądzę że Bóg nie może niczego zniszczyć trwale, w ogóle nie może niszczyć,w tym sensie,że to niszczenie nie przynosiłoby większego i lepszego dobra albo utwierdzenia w nim jako skutku tego niszczenia.Bóg nie może zrobić coś złego nie tylko,że zaprzeczałby sobie w końcu jest Miłością,ale że w pełni tego słowa ( zło) po prostu nie istnieje.Co do przyczyny zbuntowania się anioła to nie możemy powiedzieć ,że po prostu się zbuntowali, nic nie dzieje się bez przyczyny.Dziękuje za fragment z Izajasza, który po tym aspektem dokładnie mówi o pysze diabła, że chciał być jak Bóg ale moje pytanie dlaczego chciał być taki? W jaki sposób stał się pyszałkiem? Odkryłem przez swoje życie że pycha jest przyczyną wszystkich grzechów a potem znalazłem to u Ojców Kościoła, którzy utwierdzili mnie w tym przekonaniu.Dla mnie nie tłumaczy to pierwszej przyczyny, dlaczego był pyszny?Co to spowodowało, przecież Bóg gdy go stwarzał nie stworzył w nim choćby pozoru pychy? Nie znam się na naturze aniołów ani nie mogę znaleźć potrzebnych informacji do tego, co z pewnością pomogłoby w rozjaśnieniu tej sprawy.Sądzę że anioł musiał w jakiś (choćby nie pełny) sposób poznać miłość Boga no i co dalej?

    #20 marcin
  21. #7 Aby na ich przykładzie człowiek dobro i posłuszeństwo Bogu szlifował /odrzucał pychę i zło/ by nigdy nie został jak oni,przez Boga odtrącony.
    #12 Figury jakie ludzie noszą w procesjach odzwierciedlają świętych w czasie gdy żyli tu na Ziemi.Taka forma czci dla Nich przez pokolenia.Bóg nie zabronił rzeźb,malowideł itp. człowieka /mimo że On zawsze w późniejszym czasie uznany jako Święty/.
    #3 – Mnie by przez myśl nie przeszło by wchodzić komuś /nie zaprzyjaźnionemu w REALU/ na pokoje.Sprawę załatwiłabym w drzwiach ewentualnie w przedpokoju.Najwyraźniej nie byli przygotowani by gościć gościa /a może i czasu nie mieli?/.Widzisz /po moim przykładzie/,jak ludzie mają różnie?Nie ubolewaj,przeprosiłaś i sprawa wydaje się załatwiona.

    #21 Ka
  22. Fajny ten Hymn Synodu, wpada w ucho 🙂

    #22 chani
  23. #18 Chani ,u Ciebie temperatura jak ciśnienie w barometrze.Podnosi się wysoko,by i nisko opadać :D. Najwyraźniej podlegasz swoistemu hartowaniu – Ducha i związanemu z tym Szczęścia 🙂

    #23 Ka
  24. Rdz 1; 26 A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam.
    Na czym polega podobieństwo człowieka do Boga? Gdy patrzę w lustro, widzę odbicie swojej twarzy. Czy mogę powiedzieć, że nie widzę swojej duszy skoro widzę twarz? Przecież dusza istnieje. Mówi o niej Biblia i doświadczyli jej oddzielenia od ciała niektórzy ludzie przeżywszy śmierć. Jedność mojej duszy z ciałem jest aż tak podobna do jedności Ojca i Syna? J 14; 9 Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?” To nieprawdopodobnie proste i zarazem genialne. Ale jak ciało pochodzące z prochu jest podobne do Syna Bożego?
    J1
    1 Na początku było Słowo,
    a Słowo było u Boga,
    i Bogiem było Słowo.
    2 Ono było na początku u Boga.
    3 Wszystko przez Nie się stało,
    a bez Niego nic się nie stało,
    co się stało.
    4 W Nim było życie,
    a życie było światłością ludzi,
    Słowo to pojęcie niewymierne, abstrakcyjne dzisiaj można powiedzieć wirtualne, istniejące w świecie duchowym, Syn współistniejący z Bogiem Ojcem, Pierworodny pośród stworzeń, wszystko przez nie się staje i daje życie. Ciało ludzkie jest tak podobne do pierwowzoru, że Słowo może przyjść do swoich, stać się człowiekiem, dzisiaj można powiedzieć jest genetycznie identyczny ze mną.
    Duszę otrzymałem od Boga Ojca w momencie moich narodzin. Dar jedyny, niepowtarzalny którego nie posiadają zwierzęta.
    Ducha otrzymam, gdy o niego poproszę i przyjmę a w tym momencie staję się dzieckiem Bożym, obrazem Boga Trójjedynego. Widzę w lustrze odbicie twarzy a przecież we mnie są trzy „osoby”. A może jestem jeden?

    #24 lemi58
  25. #10,11, julia
    mogę powiedzieć, że jestem pełna nadziei z każdorazowego wychodzenia ze smutku, który dotyka mnie w różnych okolicznościach. Cieszę się, że tak napisałaś. Czy masz wrażenie, że ktoś mówi tak, jak my myślimy? To ciekawe doświadczenie
    słuchać innych i odnajdywać się w niektórych echach.
    Zniewalają mnie niestety sądy o innych. Boleję nad tym i modlę się o uwolnienie mnie od takiej postawy. Jednocześnie mam świadomość, że czyjeś postępowanie może być naganne o ile kogoś krzywdzi. Zawsze stoję po stronie pokrzywdzonego czy w danej chwili, na „gorąco” staję się lwicą.
    Ciekawi mnie jak to widzisz !!!
    Słowo „przepraszam ” w moim kierunku odbieram jako swego rodzaju zaszczyt. Zawsze zastanawiam się wtedy, na ile w tej sytuacji było mojej winy.
    pozdrawiam kolorowo…

    #25 już nie zasmucona
  26. #15,16, basa
    Masz słuszne spostrzeżenia. Czasami trudno jest mi się pogodzić z pewnymi konfiguracjami towarzyskimi. Każdy otwiera się na drugiego na tyle o ile …i tu są różne wersje takich postaw.
    Niestety nie jestem wolna również od wyboru zaproszeń do bliższych relacji towarzyskich.
    Co mną kieruje? – nie czuję pewnej jedności, radości przebywania z kimś kogo sądzę za coś…
    I znowu sądzenie, ale to już bardziej skąplikowana u mnie sprawa…
    pozdrawiam na seledynowo 🙂

    #26 już nie zasmucona
  27. Juli, Baso,
    ból , o którym pisałam , jest niczym w porównaniu z prawdziwym bólem jakiego doświadczają różni ludzie na tej ziemi…
    Z tego powodu, każdy wrażliwy człowiek bywa zasmucony…

    #27 zasmucona
  28. #23 Ka
    Super ten barometr jest 🙂

    #28 chani
  29. #9 AnnaK
    Aniu, dziękuję pięknie za Twój wpis. Stanięcie w pokorze , tak jak Duch Święty tego uczy, jest łaską. Przykre doświadczenia powinny czegoś uczyć, mnie uczą przede wszystkim empatii…
    Dać przestrzeń drugiemu bez względu czy głaszcze, czy ranibo…tak jak piszesz, może inaczej nie potrafi…
    Pax!!! 🙂

    #29 zasmucona
  30. #26 już nie zasmucona
    Dziękuję ci za seledynowe podrowienia. 🙂
    Zielony to kolor nadziei, a ja właśnie czuję, że pewna bliska mi osoba oddala się ode mnie.
    Zapewne nie zatrzymam Jej. Pan Bóg pokieruje ją gdzieindziej. Jest Mu potrzebna. Ale wierzę, że nie pozostawi pustki w moim sercu. 🙂

    #30 basa
  31. #14 Tereska Tobie rowniez polecam Iz14 12-15 jako lektorę…chęć bycia takim jak Bóg aniolka doprowadzilo do upadku(delikatnie mowiąc)a Ty cierpisz , bo nie umiesz stworzyć ogniska domowego na wzór TROJCY……????????????? brrrrrrrrrr 🙂

    #31 ku
  32. #5 maba
    Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego
    ,,1160.Ikonografia chrześcijańska za pośrednictwem obrazu wyraża orędzie ewangeliczne które Pismo święte opisuje za pośrednictwem słów,obraz i słowo wzajemnie się wyjaśniają.
    1161.Wszystkie znaki celebracji liturgicznej odnoszą się do Chrystusa i dotyczy to także świętych obrazów Matki Bożej i świętych.Oznaczają one bowiem Chrystusa,który został w nich uwielbiony,ukazują,,mnóstwo świadków„-Hbr 12.1-którzy nadal uczestniczą w zbawieniu świata i z którymi jesteśmy zjednoczeni zwłaszcza podczas celebracji sakramentalnej.Przez ich wizerunki objawia się naszej wierze człowiek,,na obraz Boga„przemieniony wreszcie ,,na Jego podobieństwo„a nawet aniołowie,włączeni także w dzieło Chrystusa„
    ,,Piękno i kolor obrazów pobudzają moją modlitwę.Jest to święto dla moich oczu,podobnie jak widok natury pobudza me serce do oddawania chwały Bogu„-św.Jan Damasceński„.

    W kulcie obrazów nigdy nie czcimy danego przedmiotu-obrazu,figury,ale osobę którą one wyrażają.Ikona bowiem odsyła do osoby którą przedstawia i uobecnia.Ikony i obrazy wspomagają naszą wiarę,wspomagają naszą wyobraznię,pomagają nam trwać w modlitewnym skupieniu.Spełniają funkcję pomocniczą.Rola ta jest dość znaczna.My katolicy używamy określeń,,święty obraz„, ,,obraz łaskami słynący„.Wiele wizerunków uznaje się za cudami słynące.Bowiem w konkretnych miejscach np.Lourdes,Fatima,Częstochowa-dokonały się medycznie udokumentowane cuda.Dlatego też te miejsca są miejscami szczególnymi.

    #32 mirpat
  33. Mabo napisałaś:”Jedyny prawdziwy, wieczny i samoistny Bóg, istnieje i objawił się jako trzy odrębne osoby:Ojciec, Syn i Duch Święty” natomiast podane przez Ciebie fragmenty zaprzeczają tej tezie:
    Mat 3;16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast6 wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. 17 A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». Podczas chrztu ukazuje się w trzech miejscach jako trzy oddzielne osoby.
    J 5;19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. W tym fragmencie Jezus mówi,że widział Ojca a więc jest inną osobą niż ojciec.
    J 14;26 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. W tym fragmencie jest podkreślona odmienność Osób Boskich i dalej jest to też podkreślone.
    J 15;26 Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.

    #33 lemi58
  34. Wszystkie figury i obrazy osób uznanych przez Kościół za Święte są podobizną (zdjęciem) osoby żyjącej kiedyś a nie są obrazem cielca czy innego Boga. W Kościołach występują jeszcze podobizny Jezusa upamiętniające ważne wydarzenia, Ducha pod postacią Gołębicy, lecz podobizny Ojca nie sporządza się gdyż Go nikt nie widział oprócz Syna. W czasach, gdy niewiele osób umiało czytać, obrazy i figury były formą ewangelizacji.

    #34 lemi58
  35. #33 lemi58
    Nie bardzo mam możliwość teraz sprawdzić, ale wydaje mi się, że mimo iż Księga Wyjścia mówi: „nikt nie może widzieć Boga i pozostać przy życiu”, to obrazy Boga istnieją. Napisze o dwóch mi znanych (pewnie powinny być bardziej znane, ale przez moje zaniedbanie nie znam dokładnie całych historii). Pierwszy obraz Boga Ojca, słynący łaskami mają (miały) jakieś siostry zakonne (nie wiem jakie, nie wiem gdzie, ale w Polsce 😀 . Widziałam kiedyś go i pamiętam, że Bóg Ojciec przedstawiony był na nim jako staruszek. A co do drugiego to związany jest on z objawieniem (jedynym które chyba zostało uznane przez Kościół) – dane włoskiej siostrze zakonnej, w czasie jej nowicjatu jeśli dobrze pamiętam. Jeśli coś pomieszałam, a ktoś wie lepiej, to proszę o dopowiedzenie/sprostowanie.
    #8 chani
    A ks. Pawlukiewicz powiedział skąd ma wyniki takich badań?
    Osobiście nie przepadam za kazaniami tego księdza, chociaż kiedyś lubiłam (chyba duchowo rosnę 😀 ). Ale polecam dla tych, którzy znają dobrze j.angielski (jeśli Ksiądz Biskup pozwoli…) stronkę (są tam m.in. audycje) księdza z Bostonu, strona i audycje o nazwie tłumaczonej na j.polski „W porę i nie w porę” – mocna dawka Ewangelii w tych audycjach: http://www.inseason.net/
    Pax !

    #35 Monika
  36. „Przynosili Mu również niemowlęta, żeby na nie ręce włożył, lecz uczniowie, widząc to, szorstko zabraniali im. Jezus zaś przywołał je do siebie i rzekł: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego.”[Łk 18,15-17] – niemowlaki nie mają takich problemów jak dorośli, one chwalą Boga swoim unikalnym językiem.
    „Kto nie przyjmuje królestwa niebieskiego jak dziecko…” – co to znaczy?
    Według mnie znaczy to, że mamy jak dziecko zaufać Bogu. Jak niemowlę na rękach swej matki.
    Jak matka daje swój pokarm dziecku, tak Bóg nam daje swój pokarm.
    Stać się jak dzieci to znaczy też, że mamy tak jak niemowlaki swoim „językiem”, bardziej wychwalać Boga za wszystko co nam uczynił.
    Być jak te niemowlaki to znaczy o nic nie pytać, nie szemrać, tylko przyjąć wolę Bożą jaka jest.
    Niemowlaki są takie czyste, niewinne, niczym nie skażone, dlatego powinniśmy stać się jak one.
    —————-
    Taka refleksja mnie naszła 🙂
    „Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę…”
    (Ps 8,3)

    #36 chani
  37. #31
    Pan Bóg jest dla nas obrazem , a my powinniśmy starać się zdobywać Jego podobienstwo.
    Co nie znaczy ,że mamy BYĆ JAK Bóg.

    #37 Tereska
  38. „Adam potrzebował otwarcia jego boku i oddania „części” swego życia, by być jednością z tą, która została utworzona z niego i dla niego, ale nie po to, by go w sobie samym usatysfakcjonować i zamknąć, lecz by go otwierać i dawać okazję ku temu, by czerpiąc życie od swego Stwórcy, dawał je temu, kogo Stwórca stawiał na jego drodze”

    Dopiero dzisiaj dostrzegłam, że otwarcie boku Adama przynosi owoce jakby w dwóch etapach.
    Najpierw Adam tworzy jedność z tą, która powstała z jego boku.
    Ta jedność jest satysfakcjonująca, zachwycająca dla Adama. Do tego stopnia, że może pojawić się chęć „zapomnienia się” w tej jedności. Zapomnienia o innych…
    Ale na tym nie koniec.
    To początek.
    Bo celem jest otwarcie na KAŻDEGO, którego Bóg postawi na jego drodze.

    Być w jedności z tym, kto mnie zachwyca – to mogę…
    Ale otwierać się na każdego, którego Bóg stawia na mojej drodze?… Mam z tym problem…
    Pozdrawiam… 🙂

    #38 julia
  39. #5 maba
    Depozyt wiary Kościoła Rzymsko Katolickiego jest zawarty w Piśmie świętym i świętej Tradycji.Wykład tej nauki znajduje się w Katechiżmie Kościoła Katolickiego opracowanego po Soborze Powszechnym Watykańskim II.Celem wydania katechizmu,było pogłębienie nauki Soboru tak aby można było wierniej ją głosić wszystkim wiernym,szerzyć jej znajomość i lepiej ją stosować.Czytam w nim-
    1160 Ikonografia chrześcijańska za pośrednictwem obrazu wyraża orędzie ewangeliczne które Pismo święte opisuje za pośrednictwem słów.Obraz i słowo wzajemnie się wyjaśniają.
    1161Wszystkie znaki celebracji liturgicznej odnoszą się do Chrystusa i dotyczy to także świętych obrazów Matki Bożej i świętych.Oznaczają one bowiem Chrystusa który został w nich uwielbiony,ukazują „mnóstwo świadków”-Hbr 12.1-którzy nadal uczestniczą w zbawieniu świata i z którymi jesteśmy zjednoczeni zwłaszcza podczas celebracji sakramentalnej.Przez ich wizerunki objawia się naszej wierze człowiek„na obraz Boga” przemieniony wreszcie „na Jego podobieństwo” a nawet aniołowie, włączeni także w dzieło Chrystusa.

    W kulcie obrazów nigdy nie czcimy danego przedmiotu-obrazu,figury-ale osobę którą one wyrażają.Ikona bowiem odsyła do osoby którą przedstawia i uobecnia.Ikony i obrazy wspomagają naszą wiarę,wspomagają nasza wyobrażnię,pomagają nam trwać w modlitewnym skupieniu.Spełniają więc funkcję pomocniczą.Rola ta jest dość znaczna.My katolicy używamy określeń„święty obraz”„obraz łaskami słynący”.Wiele wizerunków uznaje się za cudami słynące.Bowiem w konkretnych miejscach np.Lourdes,Fatima,Częstochowa-dokonały się medycznie udokumentowane cuda.

    #39 mirpat
  40. #35 Monika
    Nie mówił Ksiądz Pawlukiewicz skąd ma te wyniki, ale czy one nie mówią prawdy? Ileż to dzieci przeżywa lęki, moczy się w nocy.
    Co do obrazów Boga Ojca to czy one nie wykrzywiają Jego oblicza? Bóg jest Duchem, a my na tych obrazach mamy staruszka z siwą brodą, dlaczego?
    W Starym Testamencie był zakaz robienia podobizny Boga, dlaczego? A no dlatego, że ludzie mają inne wyobrażenie o Bogu, niż jaki rzeczywiście jest.
    W ten sposób sami siebie krzywdzimy, przestawiając Ojca jako staruszka.
    To już nie wystarczy nam obraz Jezusa?
    Sam mam na blogu Nowennę do Boga Ojca ale Ojca powinniśmy przedstawiać inaczej, nie jako staruszka, bo skąd wiemy jak Bóg (Duch) wygląda.

    #40 chani
  41. CD #40
    Ja jeszcze dopowiem, że my zachowujemy się gorzej niż ci w ST. To, że Bóg dzisiaj nas nie karze tylko daje czas na nawrócenie, to nie znaczy, że mamy wykorzystywać Jego dobroć.

    #41 chani
  42. #40 chani
    Nie mam pojęcia, czy te badania mówią prawdę czy nie, myślę że zdarzają się takie sytuacje, ale ich skali nie znam, a na ‚jakiś’ badaniach, też nie będę bazowała.
    Nie wiem, czy obrazy wykrzywiają oblicze Boga, czy nie. Nie wiem jak są traktowane przez ludzi (myślę, że zależnie od ich relacji z Bogiem Ojcem). Obraz przedstawiający staruszka, ale słynie łaskami, więc nie wiem czy można nam go ot tak sobie odrzucić (bo nam trochę nie pasuje ten staruszek) i przekreślić, łącznie z tymi ludźmi, którzy dostąpili łask? A obraz z objawień (drugi o którym mówiłam) jest niesamowity! Mi się bardzo podoba i chciałabym mieć taki! I Pan Bóg nie jest na nim staruszkiem nawet.
    Maryja też jest różnie przedstawiana, Częstochowska wygląda inaczej, a Kodeńska inaczej, a Matka Boża z Budzieszyna jeszcze inaczej. Ale mi to nie przeszkadza. Pax

    #42 Monika
  43. Ad #29 zasmucona
    Cieszę się, że odpisałaś. No tak, empatia empatią, ale nasze przeżycia też w tym są.
    Pozrdawiam 🙂

    #43 AnnaK
  44. Ad #38 julia
    Wiesz, myślę jednak, że nie o to tu chodzi, żebyś była jednakowo otwarta dla KAŻDEGO. To było Twoje dodanie do słów Księdza Biskupa, które ja odbieram bardziej jako zwrócenie uwagi na akcent.
    To znaczy, że większy jest tu akcent na otwarcie boku Adama, by umiał się otwierać (może dla tej jednej), ale by umiał, i by to robił, niż na radość i satysfakcję jego, która jest raczej skutkiem i owocem owego otwarcia. Dla niego jest ważniejsze otwieranie, niż satysfakcja.
    Moim zdaniem nie jest możliwe jednakowo kochać wszystkich, więc nie smuć się, ale dobrze jest, jeśli UMIEMY kochać naszych bliskich, otwierać się, przyjmować ich.
    Tak myślę. Pozdrawiam 🙂

    #44 AnnaK
  45. #42 Monika
    Mnie też to nie przeszkadza.
    Ja powiem Ci szczerze, że ja nie modlę się przed obrazem. Jak mówię Brewiarz w domu to mam dwa wyjścia, albo modlę się przed ekranem komputera albo zamykam się w łazience, bo akurat matka film ogląda.
    Mi obrazy są niepotrzebne.
    P.S.: I znów myślę tylko o sobie.
    Pozdrawiam Cię Owieczko 🙂

    #45 chani
  46. Dzisiejsza Ewangelia (z dnia 06,06) dała mi dużo do myślenia. Ciągle nad nią myślę i myślę jak to będzie…

    #46 chani
  47. #40 Chani,powiedz mi proszę /bo nie wiem/ dlaczego uważasz że Bóg jest Duchem?
    A skoro Bóg jest Duchem /rozumiem że Duch jest zawsze niewidzialny/to po co tenże zakaz w ST ?
    Jejku wytłumaczcie mi kto może, skąd takie przeświadczenie że Pan Bóg nie jest O-SO-BĄ tylko Duchem ?

    #47 Ka
  48. Bóg nie jest Duchem.Przynajmniej nie tylko Duchem,moim zdaniem.

    #48 Ka
  49. lemi58. Być może źle coś zrozumiałeś. Słowo Boże w Mat 3,16- na Jezusa zstąpił Duch Boży w postaci gołębicy i spoczął na Nim. Gołębica jest jednym z SYMBOLI Ducha Świętego jak m.in.: wiatr, woda, ogień,olej, tchnienie, powiew, pieczęć. Tak jak wiele symboli odnosi się do Jezusa: baranek, skała, lew. Symbole Ducha Świętego nie zaprzeczają Jego osobowości, gdyż Bóg jest Duchem (J 4,24) a pozostaje boską osobą. Duch nie mógłby zająć miejsca Jezusa gdyby był tylko bezosobowym wpływem. Pismo Święte zaświadcza, że Duch jest Bogiem współrównym Ojcu i Synowi i że jest odrębną osobą w wiekuistym Bogu, stanowi JEDNO z Ojcem i Synem ( Mat 3,16, 1 Kor 12, 4-6, 2 Kor 13,13). Duch Święty mimo, że tworzy jedno, to posiada swoją odrębność- o tym mówi: Iz 48,12,16; J 1,33; Łk 3,21-22; Mt 28,19; J 14,16,26; Ef 2,18.
    W czasach starotestamentowych Duch Święty nie był dostępny dla ” wszelkiego ciała”, jednak Jego działanie było widoczne, zwłaszcza dla narodu Izraelskiego (Za 4,6) ( ale o tym już nie będę pisać bo byłoby za dużo).
    Jezus- człowiek doskonały- polegał na Duchu- tym bardziej powinien to czynić wierzący. WSZYSTKO co Bóg ma dla nas i czego chce w nas dokonać może urzeczywistnić się JEDYNIE poprzez działanie Ducha Świętego w naszym życiu. NOWE NARODZENIE DOKONUJE SIĘ PRZEZ DUCHA ( J 3,5-6). Jezus był pod całkowitą kontrolą Ducha, który miał pełną swobodę działania. To samo powinno ujawnić się w Kościele, jako widzialnym i mistycznym Ciele Chrystusa na ziemi, aby był nową i żywą świątynią Boga. Bóg chce aby wszyscy ludzie byli Zbawieni, ale człowiek ma wolną wolę i wybiera ten świat ALBO Boga,drogę Jezusa,ale nie każdy myśli o tym, że życie na tej ziemi to TYLKO bezpowrotna chwila a potem Sąd Boży.

    #39mirpat. Odnośnie Twojego ostatniego zdania-„Wiele wizerunków uznaje się za cudami słynące.Bowiem w konkretnych miejscach np.Lourdes,Fatima,Częstochowa-dokonały się medycznie udokumentowane cuda”. Moc i wysiłki szatana skupiają się wokół zwiedzenia człowieka (1M 3,1-4; 2 Kor 2,11, 13-15;Obj 2,9,24; Ef 6,11; 2Tm 2,26 i in.). W Iz 14,12-14 szatan powiedział -Będę jak Bóg- i pragnął być jak Bóg w sensie niezależności i przyjmować uwielbienie jak Bóg, dlatego ustanowił konkurencyjną religię, dokładnie imitację tego wszystkiego czym jest Bóg i co robi.Czyni fałszywe cuda i znaki ( Ew Mt 24,24; Obj 16,14; 2M 7,8-12)i fałszywi nauczyciele 2Kor 11,13-14. Zwodzi i oszukuje ludzi. Może sprawić, że ludzie mają obsesje fałszywych idei lub braku doktrynalnej równowagi.

    #47,48 Ka. Bóg JEST Duchem, jest niematerialny i bezcielesny, istotą niewidzialną (5M 4,5-19, Rz 1,20; Kol 1,15). Bóg dlatego zakazał Izraelowi czynić jakiekolwiek Jego widzialne obrazy i podobieństwa ( 5M 4,14-20; Iz 40,25). Nie oznacza to jednak, że Bóg jest bezosobową siłą lub istnieniem. Jest On samo określoną osobą, posiadającą świadomość, wolę, inteligencję i uczucia (J 4, 20-24, 2Kor 3,17; 1 Kor 2,11). W samej swej osobowości jest On istotą duchową, a nie fizyczną.
    Poruszone przez nas tematy są bardzo szerokie i na tym blogu nie da się wszystkiego wyjaśnić. Pozdrawiam Ks. Biskupa i wszystkich 🙂

    #49 maba
  50. Dziś Bóg wychodzi na ulice by powiedzieć …JA JESTEM… Tak też powiedział w Sokółce, ukazując się pod widzialną postacią Ciała i Krwi. Cud Eucharystyczny w małym, wcześniej zapomnianym miasteczku przy wschodniej granicy Polski. Obok katolików mieszkają tu prawosławni oraz nieliczni muzułmanie ( w sąsiedztwie dwa czynne meczety). Wszyscy modlą się do tego samego Jedynego Boga, którego tak trudno sobie wyobrazić. To nie przypadek, że właśnie to miejsce wybrał Bóg by jednać ze sobą ludzi…. … Bóg ,,Staruszek” z długą brodą…. 🙂
    Dziękuję Chani, że mnie obudziłeś .. ; ))
    Pozdrawiam wszystkich.

    #50 owieczka
  51. #47 Ka
    Ja też myślę, że Bóg jest Osobą. 🙂
    Zresztą tak się kiedyś uczyłam: Są 3 Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty.
    Św. Jan mówi: „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył.” (J1,18)
    Może właśnie dlatego, że nikt Go nie widział, niektórzy myślą, że jest Duchem?
    Ale Duch Święty to przecież „tylko” jedna z Osób Boga w Trójcy Jedynego. Jeden Jego Wymiar.
    Boga nikt nigdy nie widział…
    Dlatego tak trudno Go sobie wyobrazić…
    Mój umysł jest niewystarczający, aby to pojąć. 🙂

    #51 basa
  52. # 47; #48 Ka
    „Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański – tam wolność. (2Kor 3,17).
    Ten Duch Pański stał się Człowiekiem żebyśmy Go mogli zobaczyć, ale nadal pozostaje Duchem, bo zobacz zapewne teraz stoi koło Ciebie a przecież Go nie widzisz. Jak to wytłumaczysz?
    Bóg jest Duchem ale i osobą. Wiem, że to trudno dla nas ludzi jest zrozumieć, ale po prostu On jest wszędzie.

    #52 chani
  53. #50 owieczka
    Obudziłem Cię z zimowego snu? 🙂
    Ja tak działam na kobiety [żart 🙂 ].
    Pozdrawiam 🙂
    Ależ mi ciśnienie w barometrze podskoczyło, ka
    🙂

    #53 chani
  54. #51 basa
    No tak masz rację – Trzy Osoby Boskie, ale w katechizmie do Bierzmowania też czytamy, że Pan Bóg jest Duchem nieskończenie doskonałym.
    Nie wiem z jakiego katechizmu się uczyłaś, ale pewnie tam też ta prawda była zawarta.

    #54 chani
  55. Przepraszam za dwa podobne komentarze #32 #39.Po wysłaniu pierwszego,nie pojawił się na ekranie mojego monitora.Czekać nie chciałam,bo zależało mi by ukazał się przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.Dlatego wysłałam drugi.

    #55 mirpat
  56. Dzisiaj obchodzimy Boże Ciało – można by powiedzieć takie święto Eucharystii, Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.
    W Liście do Koryntian czytamy: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni ze światem.”(1Kor 11,27-32) – co to znaczy „Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.”
    Może Biskup mnie poprawi, ale ja myślę, że tu chodzi o miłość a właściwie jej brak. Kto idzie do komunii ale nie wierzy, że to jest prawdziwe Ciało Chrystusa, ściąga na siebie gniew Boży, dlatego jak czytamy dalej: „właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło”.
    Nie wiem czy to dobre myślenie, ale może Biskup mnie poprawi?

    #56 chani
  57. #49 maba
    Masz rację, tematy bardzo szerokie,
    nie uważam np. żeby życie człowieka było TYLKO bezpowrotną chwilą a potem Sąd Boży…
    To trochę za mało 🙂

    #57 Miriam
  58. #51 Basa
    Tak, trudno sobie wyobrazić Tajemnicę 🙂
    No i nie musimy myśleć jak to jest z Boskimi Osobami, bo to jest DOGMAT, do przyjęcia 😉

    #58 Miriam
  59. #54 c.d.
    A już inną sprawą będzie, jaki to ma wpływ na samo życie człowieka…
    Jeden profesor powiedział, że gdyby nagle oznajmił studentom, że Bóg jest jedną Osobą /nie Trójcą św./, to czy doświadczyliby tej różnicy? Oto jest pytanie.

    #59 Miriam
  60. #52 Dzięki Chani.Myślę że Bóg jest OSOBĄ ale DZIAŁA DUCHEM /nie wiem czy dobrze myślę/.
    Czy my działamy Duchem,zastanawiam się.Są co działają poprzez Ducha,ale i są co tylko rozum /nieważne już jaki/posiadają.Duch zamilkł /w nich/ albo po prostu z przerażenia nad człowiekiem – uciekł.
    Zawsze jest szansa na powrót,to szczególna cecha Ducha.Tylko czy człowiek /skoro Duch nie rozdaje ni stanowisk,ni pieniędzy/ zechce ?

    #60 Ka
  61. #60 Ka
    Myślę, że Duch Święty nie ucieka. 🙂
    Ale jak sama napisałaś dalej w swoim poście- człowiek nie zawsze chce go przyjąć. 🙂

    #61 basa
  62. #58 Miriam
    Znowu się z Tobą zgadzam. 🙂
    I jest we mnie pewna niecierpliwość, kiedy wreszcie stanę z Bogiem twarzą w twarz i poznam tą Tajemnicę tzn. poznam Go takim jakim jest.

    #62 basa
  63. #60 Ka
    A nie ma za co.
    Bóg działa Duchem, może coś w tym jest.
    W Księdze Rodzaju mamy pewny incydent: Tuż po grzechu gdy Adam i Ewa się ukryli, Bóg się przechadzał po ogrodzie, czyli mamy też i Osobę.

    #63 chani
  64. #62 Basa
    „Twarzą w twarz” to będzie po śmierci, tu na ziemi w mroku wiary jesteśmy wezwani do uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej, przez łaskę chrztu.
    Na pociechę w niecierpliwości :
    już teraz możemy także doświadczać tej miłości – poznania Boga, już teraz jesteśmy wezwani by być mieszkaniem Najświętszej Trójcy : „Jeśli Mnie kto miłuje… (J 14,23)”
    To, co mnie najbardziej „zachwyca” w Trójcy Św. to to, że jest Ona JEDNOŚCIĄ i Osoby Boskie pozostają we wzajemnych relacjach.
    Pozdrawiam 🙂

    #64 Miriam
  65. #61 Natknęłam się na takich od których ja bym uciekła /:)/.Stąd takie skojarzenie postępowania Ducha.Bo …Duch napewno o wiele delikatniejszy od człowieka i tylko szybka ucieczka może go uratować /by był/ 😀
    Z przymrużeniem oka -czytaj

    #65 Ka
  66. #57Miriam. Ja napisałam na TEJ ziemi.Chodziło mi o to życie na TEJ ziemi, ma której obecnie żyjemy. A przecież Bóg stworzy NOWE NIEBO i NOWĄ ZIEMIĘ- tak napisane w Słowie Bożym „I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowywane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego (Objawienie 21:1-2) I JA W TO WIERZĘ. 🙂 Pozdrawiam

    #66 maba
  67. Ad. 49 Myślę, że nie mylę się w rozumieniu Twojego wpisu i aby nie czepiać się małych nieścisłości, które mają w końcowym rozumieniu Ewangelii ogromne konsekwencje przedstawię mój sposób rozumienia chronologii zbawienia. Jak wcześniej wpisywałem, na początku przed wszystkim istniał Jeden Bóg w trzech postaciach: Bóg Ojciec – Istota Duchowa, Jednorodzony Syn Boży o przymiotach Ojca czyli istniejący w postaci Duchowej w Łonie Ojca oraz Duch nazywany Świętym. W Synu było życie i przez niego wszystko się stało, Przyszedł do ludzi stworzonych na podobieństwo Trójjedynego Boga. Istniejąc w postaci duchowej przyjmuje ciało, staje się jednym z nas i otrzymuje chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca. Jezus jest prawdziwie Bogiem z Ducha przed przyjściem na świat i prawdziwie CZŁOWIEKIEM po poczęciu poddany wszystkim prawom fizycznym jakim jest poddany każdy człowiek. Tak należy rozumieć Prolog z Ewangelii Jana.

    #67 lemi58
  68. #49 maba
    Z jakiej Biblii korzystasz?
    W mojej nie ma 1M 3.1,Obj 2,9,24,Obj 16,14,2M 7,8-12.

    #68 mirpat
  69. W poprzednim wpisie:
    „Basiu, ja nie rezygnuje, ja tylko (…) się ciutkę zdenerwowałem (…).
    W złości różne głupoty się pisze. Mówią, że dziewczyna mają swoje humory, a ja jestem przykładem, że mężczyźni też
    I żeby nie było, że „ja już mam dość tego wszystkiego” powiem Wam tylko tyle, że…”
    ————–
    Cd tego wpisu:
    Czuwaj, bo nie znasz dnia ani godziny. 🙂

    #69 chani
  70. #66 maba
    Ja także miałam na myśli życie na TEJ ziemi.
    Tu i teraz.
    Jest taka książka, której tytuł oddaje tę rzeczywistość, którą mam na myśli (poznanie Boga): „Wieczność pośrodku czasu”. Nawet nie zaczynam tego tematu 🙂
    Co to za księgi? – 1M, 2M … Obj ?

    #70 Miriam
  71. lemi58,maba
    Obraz Boga jako Trójcy jest „dedykowany” dla człowieka i tylko ze względu na nas ludzi tak się nam Bóg objawia. Taki obraz wynika z działania Boga wobec stworzenia, z dynamiki zbawienia. Nie znamy Boga wyabstrachowanego z tej roli i to jest elementem Tajemnicy Wiary.Dlatego próby przypisywania Bogu pewnych cech bez odniesienia do ich funkcji wobec człowieka jest delikatnie mówiąc ryzykowne.

    #71 grzegorz
  72. #68mirpat. Dla religii chrześcijańskiej, katolickiej, ludzi wierzących w JEDYNEGO Boga Biblia- Pismo Święte jest JEDNO, ponieważ jest natchnionym Słowem Bożym a charakter jego poselstwa jest oryginalny,wyjątkowy i niepowtarzalny. Biblia składa się ze Starego Testamentu i Nowego Testamentu a sam proces spisywania i redagowania pism biblijnych trwał blisko 1500lat i miał wielu autorów, ale prawdziwym autorem przesłania zawartego w Biblii był sam Bóg.
    Stary Testament składa się MIĘDZY INNYMI z Pięcioksięgu: I Księga Mojżeszowa – to inaczej Księga Rodzaju: opisuje początek świata, upadek w grzech, zapowiedź Zbawienia, losy Abrahama, Izaaka, Jakuba, Józefa i in braci- ich życie i wiarę. II Księga Mojżeszowa- Księga Wyjścia: wyjście synów Izraela z Egiptu i zawarcie przymierza na Synaju. III Księga Mojżeszowa -Księga Kapłańska:to głownie skupia się na przepisach, które ogłosił ludowi Mojżesz w imieniu Boga. IV Księga Mojżeszowa- Księga Liczb: to dzieje Izraelitów na pustyni. V Księga Mojżeszowa -Księga Powtórzonego Prawa:to jakby testament Mojżesza i ceremonia odnowienia przymierza zawartego pod Synajem. W Nowym Testamencie OBJAWIENIE św. Jana -to inaczej (z gr.)APOKALIPSA Jana- księga prorocka- niesie pewne uniwersalne przesłanie dla każdego z pokoleń chrześcijan. Myślę, że w skrócie, ale jasno wytłumaczyłam Ci z jakiej Biblii korzystam.:)Pozdrawiam 🙂

    #72 maba
  73. #64 Miriam
    Właśnie to miałam na myśli – po śmierci. 🙂
    Tutaj mogę poznawać Boga tylko pośrednio i nigdy nie poznam go całkowicie. Tutaj mogę mieć tylko mniej lub bardziej prawdziwe wyobrażenia.
    Tutaj, jak mówi św. Paweł:
    „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany” ( 1Kor 13, 12)
    Tak, ja teraz bardzo doświadczam miłości Boga i dlatego chciałabym poznać Go jak najszybciej. 🙂
    A przy okazji miałabym już pewność, że już nigdy więcej nie zgrzeszę…
    I to doświadczanie Jego miłości czyni mnie niecierpliwą. 🙂
    Podejrzewam, że gdyby nie to, to wcale by mi się do Niego nie spieszyło…

    #73 basa
  74. Chociaż właściwie jest we mnie jeszcze ogromna ciekawość tego spotkania…

    #74 basa
  75. Ad. 49 Mabo napisałaś „W Iz 14,12-14 szatan powiedział -Będę jak Bóg- i pragnął być jak Bóg w sensie niezależności i przyjmować uwielbienie jak Bóg, dlatego ustanowił konkurencyjną religię, dokładnie imitację tego wszystkiego czym jest Bóg i co robi.” Natomiast Iz rozdział 14 dotyczy króla Babilonu: Iz 14:4 że rozpoczniesz tę satyrę na króla babilońskiego i powiesz:
    «O, jakże nadszedł kres ciemięzcy!
    Jak ustała jego zuchwałość! Treść nie dotyczy szatana ani jakiejkolwiek religii, niestety nad-interpretujesz.

    #75 lemi58
  76. #65 Ka
    Właśnie tym różnimy się od Boga.
    My chętnie ucieklibyśmy przed niektórymi ludźmi i sytuacjami.
    Tymczasem On nasze zło przyjmuje na Siebie.
    I zależy Mu na nawróceniu każdego grzesznika. Nawet nawiększego. I przychodzi do każdego. 🙂
    Nawet do mnie. 🙂
    Bo kocha człowieka tak bardzo, że pozwala się dla niego zabić. ( w Jezusie Chrystusie)
    I też sobie zażartuję. Moim zdaniem Duch Święty nie jest żadnym bezsilnym słabeuszem, który ucieka przed człowiekiem, aby być.
    On i tak JEST. 🙂
    Nic Mu nie możemy zrobić.
    Jego delikatność polega natomiast na tym, że nie chce niczego człowiekowi narzucać.

    #76 basa
  77. #69 chani
    Przeceniasz moją inteligencję. 🙂
    Do kogo są skierowane te słowa: „Czuwaj, bo nie znasz dnia ani godziny.”
    Do ciebie, czy do mnie? A może do nas wszystkich?
    Potrafię uzasadnić każdą z tych ewentualności. 🙂
    Przyjmę więc, ze dotyczą ciebie. Powodzenia 🙂

    #77 basa
  78. „I jest we mnie pewna niecierpliwość, kiedy wreszcie stanę z Bogiem twarzą w twarz i poznam tą Tajemnicę tzn. poznam Go takim jakim jest”. Barbaro,tak blisko tylko z własnego krzyża. Kiedy przestaniesz życ dla siebie wtedy zobaczysz oblicze kochającego Cię Ojca. Zobaczysz Go twarzą w Twarz i umrzesz by życ. janusz

    #78 baran katolicki
  79. #77 basa
    Dobrze myślisz, że dotyczą one mnie i to nie chodzi o powtórne przyjście Chrystusa.
    Tajemniczy jestem 🙂
    I o to chodzi 🙂
    Bóg też jest tajemniczy i nie wszystko objawia od razu.
    Więc czuwaj Krzysztofie, czuwaj! 🙂
    Pozdrawiam Wszystkich.

    #79 chani
  80. #78 Janusz
    Masz rację. 🙂
    Święci poznawali Go już tu. 🙂
    Dlatego już nie pragnęli umierać. Pragnęli żyć, aby głosić Jego miłość.
    Ale czy Pan Bóg podaruje mi ten stopień świętości?
    Św. Teresa z Avila pisała, ze nie każdemu jest to dane.
    Na razie jest tak, jak napisałam w 76.
    A ty, znasz Go twarzą w twarz?

    #80 basa
  81. A jak czuje się Piotruś?
    Czy miał tą kolejną operację?

    #81 basa
  82. #70
    Jednak rozwinę choćby tylko tytuł tej książki, bo to ciekawie napisane : „Wieczność pośrodku czasu” -jak to możliwe, by czas był nagi, by był tylko zmiennością i przemijaniem, jeżeli Odwieczny przyszedł w czasie i związał się z nim? Bóg, który żyje tamtą stroną czasu, wchodzi w naszą ludzką historię, zostaje związany czasem nie przestając być Bogiem /W. Stinissen OCD/
    To dlatego dla mnie życie na TEJ ziemi jest już współżyciem z Bogiem, antycypacją wieczności, nowej Ziemi.

    #82 Miriam

Sorry, the comment form is closed at this time.


css.php