Dlaczego i jak długo, Panie …? (27 Ndz C 2013)

W dwudziestą siódmą Niedzielę roku C Kościół podaje nam w liturgii jako pierwsze Słowo fragment proroctwa Habakuka. Prorok Habakuk działał pod koniec VII wieku przed Chrystusem. Jest to czas, w którym królestwo Izraela, czyli królestwo północne, już nie istniało (upadek Samarii 722 r.). Część Izraelitów została deportowana przez Asyryjczyków do niewoli.

Pod koniec VII wieku (około 625 r.) w miejsce potęgi asyryjskiej wchodzi panowanie dynastii neobabilońskiej. Jawi się nowa potęga, która przeprowadzi inwazji na królestwo południowe dokona drugiej deportacji, tym razem z ludności królestwa południowego, Judy (596 r.) i ostatecznie zdobędzie Jerozolimę i zniszczy świątynię (586 r.).

Prorok Habakuk, który podobnie jak Amos wielu z tzw. proroków mniejszych nie jest „zawodowym” prorokiem. Jego działalność przypada na czas (albo łączy się z czasem) wysiłków w celu przeprowadzenia reformy religijnej przez króla Jozjasza (po słynnym odnalezieniu Księgi Prawa (622 r.). Dokonywało się wówczas pewne odrodzenie moralne. Napiętnowanie niegodziwości i konkretne kroki reformy, zmierzające do upowszechnienia respektowania i zachowania Bożego Prawa.

Zabrakło jednak wówczas (jak to też dzieje się nierzadko) pełnej gotowości konsekwencji przeprowadzenia tych reform. W takich to okolicznościach Prorok stawia Panu Bogu pytania o sens tych wydarzeń i tego, co się dzieje pod rządami Boga nad światem. W swoich „lamentacjach” nad dziejami narodu Prorok upomina się o odpowiedź i oczekuje tej odpowiedzi. Otrzymuje odpowiedź w formie Bożych wyroczni. Te wyrocznie Boże są zawsze aktualne.

Fragment takiego „dialogu” Proroka z Bogiem słyszymy podczas liturgii w tę niedzielę:

Dokądże, Panie, wzywać Cię będę,
a Ty nie wysłuchujesz? (…)

Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość
i na zło spoglądasz bezczynnie?
(Ha 1,2-3).

I odpowiedział Pan tymi słowami:
Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. (..)

Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego,
a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności
(Ha 2,2.4).

Popatrzmy na bliżej ten swoisty dialog Proroka z Bogiem. Pozwólmy też, by dać się  wciągnąć w ten dialog i słuchać odpowiedzi Boga.

1. Lamentacja Proroka – każdego człowieka, który doświadcza zła

Prorok ma świadomość zagrażającego niebezpieczeństwa. Widzi zło. Pyta się o to, dlaczego tak jest i dlaczego Bóg nie interweniuje, by zlikwidować to zło, którego doświadcza człowiek zwracający się do Niego. Tym bardziej, że chodzi o naród, który Bóg sobie wybrał. W pewnym sensie i po części tak zawsze myśli każdy człowiek, który zwraca się do Boga, że właśnie on – przynajmniej w tej chwili, kiedy się zwraca  ‑ jest jakoś wybrany. Oczekuje więc, aby stało się to, co widzi on dla siebie jako dobro.

Stąd to pytanie i wołanie skierowane do Boga: Dlaczego milczysz? Czy to Cię nie obchodzi? Jak długo mam doznawać krzywdy i nieprawości ze strony innych? Jest to „słuszna” część dialogu z Bogiem. Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie.

Są to nieodzowne doświadczenia człowieka, który żyjąc w świadomości swej sytuacji zaistniałej po grzechu pierworodnym, doświadcza jego skutków i ma jednocześnie jakąś świadomość odniesienia się do Boga, jako sprawiedliwego i dobrego dla człowieka. Wtedy rodzi się to pytanie, dlaczego to wszystko ma tak przebiegać, że ujawnia się i zdaje się zwyciężać nieprawość.

Syn Boży, Jezus Chrystus na krzyżu, jakby z naszej ludzkiej pozycji zagubienia się i opuszczenia, też wołał: „Boże, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps 22).

 

 

2. Odpowiedź Boga

Odpowiedź Boga na zaistniałą sytuację po grzechu człowieka jest jednoznaczna. Bóg zaraz po grzechu dał obietnicę zwycięstwa nad głową, tzn. logiką szatana. Nie miało to jednak  być i nie będzie top łatwe zwycięstwo. Aby została starta głowa (logika) szatana, musi zostać starta pięta sprawiedliwego Potomka Niewiasty (zob. Rd 3,15). To dokonało się raz obiektywnie w Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu Potomka Niewiasty, Jezusa Chrystusa. To jednak musi się dokonać w każdym, kto chce „odpowiedzi” Boga na swoją sytuację, w której doznaje niesprawiedliwości i znajduje się w sytuacji niezrozumienia swojej historii życiowej.

Prorokowi Habakukowi Pan odpowiedział tymi słowami: „Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie”.

Pierwszym i to bardzo ważnym elementem rozumienia naszej historii życiowej, której nie rozumiemy i w której nie akceptujemy tego (choćby to była tylko jakaś cząstka całego naszego życia), co się w nas i wokół nas dzieje, i doświadczamy jakiejś niesprawiedliwości – choćby to było tylko według naszego subiektywnego odczucia, jest fakt, zapewnienie i to zagwarantowane, że ta sytuacja nie pozostanie bez odpowiedzi. Bóg zapewnia Proroka, i pośrednio także każdego z nas, że tym się interesuje, że nie jest to Jemu obojętne, że nawet jeśli nie następuje natychmiastowo i zgodnie z oczekiwaniem doświadczonego bólem człowiek, to jednak „niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie”.

Drugi element tego przesłania, to odniesienie się do treści, do meritum sprawy. Jest to znamienne sformułowanie, które aż trzykrotnie jest przytaczane, z pewnymi zmianami, w tekstach Nowego Testamentu: „Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności” (Ha 2,4; zob. Rz 1,17: Ga 3,11; Hbr 10,38).

 

3. Sens prorockiej odpowiedzi dla nas dzisiaj

Ta odpowiedź Boga dana prorokowi Habakukowi znalazła, jak już wspomniane, odzew w przesłani Nowego Testamentu. W odniesieniu wydarzenia Jezusa Chrystusa – tego wydarzenia w kategoriach ludzkich najbardziej niesprawiedliwego ‑ do sytuacji każdego wierzącego. To, co stało się z Jezusem było największą niesprawiedliwością. Sprawiedliwy, został skazany na haniebną śmierć przez niesprawiedliwych. Ale na tym nie koniec. Bóg to wydarzenie spełnione przez niesprawiedliwość ludzką i będące wyrazem tej ludzkiej niesprawiedliwości, sam usprawiedliwił. Uznał za jedynie słuszne i dał je jako narzędzie usprawiedliwiana człowieka, grzesznego, czyli niesprawiedliwego.

Święty. Paweł ujmuje to bardzo lapidarnie: „Bóg to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2Kor 5,21).

W tej odpowiedzi znajdujemy klucz do tego, by jako wierzący w Jezusa Chrystusa umieć odnaleźć się w historii naszego życia, wtedy, gdy nie rozumiemy wydarzeń w tej naszej historii, a więc szczególnie gdy dotyka nas jakaś niesprawiedliwość itp.

Nie jest to rezygnacja wobec wydarzeń, jakie mają w miejsce w naszym życiu, lecz klucz i światło, żeby właściwie „walczyć” o zwycięstwo Boga i Jego zamysłu w nas, w naszym życiu.

Bp ZbK

Be Sociable, Share!

Rss Komentarze

110 Komentarzy

  1. Właściwie walczyć o zwycięstwo Boga we mnie, w moim życiu to otwierać moje wnętrze na działanie tych nieprzyjaciół. Chociaż trochę.
    Dawać Bogu przestrzeń do działania i nie bać się skutków.
    Przywoływać Boga, przypominać sobie Jego Przymierze, szczególnie w Eucharystii.
    Tyle w tym działania, dynamiki!
    Tak ksztatuje się wiara, w mniejszych i większych doświadczeniach.
    Życie, które jest obiecane sprawiedliwemu, to właśnie wykruszanie ze mnie tego żużla, co jest jedynie namiastką życia, a co niesprawiedliwi uważają za jego największą wartość.
    Przypominałem sobie wczoraj czasy studenckie, kiedy jeszcze nie „obrosłem w piórka”.
    Cóż się stanie, gdy mnie ktoś oskubie w tej czy innej formie?

    #1 grzegorz
  2. „Nie jest to rezygnacja wobec wydarzeń, jakie mają w miejsce w naszym życiu, lecz klucz i światło, żeby właściwie „walczyć” o zwycięstwo Boga i Jego zamysłu w nas, w naszym życiu”.

    Mam często pokusę rezygnować wobec pewnych wydarzeń w moim życiu. Nawet dziś tak było.
    Nie rozumiem, nie wiem po co jest ta trudna sytuacja, dlaczego dotyka mnie ten „nie mój” krzyż, ale ponieważ jestem z nim związana i sytuacja ta mnie krzyżuje, jest on moim.
    Klucz i światło otrzymałam -
    w Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

    Czuję jak nigdy dotąd, że potrzeba mi walczyć
    o Jego – Boga zwycięstwo we mnie,
    o zwycięstwo Bożego zamysłu w mojej historii.
    Chyba powinnam się poddać…
    Jemu.

    #2 Miriam
  3. Dla mnie swiatłem jest to ,ze Pan Bóg jest wierny, a ja mam wierzyć.
    Ta pewność „ucisza” wszelkie moje lęki i niepokoje w różnych przeciwnościach.
    W ten sposób On zwycięża we mnie.

    #3 Tereska
  4. Bandyci /wyszkoleni przez Kościół/ na Dominikanie.
    Słów brakuje.
    JAK DŁUGO PANIE?

    #4 Ka
  5. Czy jest prawdą wiary dzisiaj to, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze?
    Jak ta prawda ma się do tego co Ksiądz Biskup nam pisze o Bożej sprawiedliwości, która nie tyle kara co usprawiedliwia.
    Nie mam pojęcia, w jakim sensie i w jaki sposób Bóg mnie kara za moją nieprawość /grzeszność/.
    Wiem, że na Jezusie Chrystusie wymierzona została kara za moje grzechy, jednak jak ja mam odczytać Boże karanie w mojej historii.
    Pozdrawiam
    janusz

    #5 baran katolicki
  6. Ad #5 baran katolicki
    Januszu!
    Mogę tylko bardzo krótko i nawiązując do tego, co już napisałeś.
    Zdaję sobie sprawę, że to tajemnica i słowa są tylko jakoś w jej służbie.
    Sw. Paweł pisze: „Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1,18).
    Ten gniew „musiał” się objawić i nad „musi” się objawiać .
    Stało się to w Jezusie Chrystusie (on jest narzędziem przebłagania, przebłagalnią [kaporet –hilasterion] – zob. Rz 3,25n; por 2Kor 5,21 i podobne). Stale potrzebuje tych, którzy niosą w swoim ciele (w historii swego życia) to samo Jego zbawcze umieranie i usprawiedliwienie.
    Ten „konieczny gniew i ta konieczna kara” przemieniają się w usprawiedliwienie. Jest to – według starożytnych ikon – „tłocznia mistyczna”. Jest to nie do wytłumaczenia. Ten jednak, kto w tę tajemnicę wchodzi, coś z niej poznaje i widzi jej prawdę oraz w jakiejś mierze bierze w niej udział i rozumie to jako łaskę usprawiedliwienia i usprawiedliwiania przeżywaną przez Syna (i każdego usprawiedliwionego)
    W tym kontekście przytaczam wypowiedź Jezusa – w szczególności ze względu na ostatnie zdanie w tym passusie – to o usprawiedliwionej Mądrości:
    «A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. 13 Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. 14 A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. 15 Kto ma uszy, niechaj słucha! 16 Lecz z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: 17 „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili”. 18 Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. 19 Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny» (Mt 11,12-19).
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #6 bp Zbigniew Kiernikowski
  7. #5 Janusz,
    a mnie się wydaje, że prawda wiary o sprawiedliwym Bogu, który za dobro wynagradza, a za zło karze, nie dotyczy życia doczesnego.
    Myślę, że ta prawda odnosi się do życia w wieczności.
    Kościół chce nam przez nią przypomnieć,
    że świadome i dobrowolne zło popełnione przez człowieka nie jest zapomniane przez Pana Boga. Tak, jak i dobro.
    Te niesprawiedliwości (w moim subiektywnym odczuciu), które mnie spotykają,
    NIE SĄ Bożą karą za moje nieprawości.
    One mogą być skutkami mojej nieprawości, mogą być skutkami nieprawości innego człowieka.
    Ale NIGDY karą Boga.

    Tak myślę.

    I pozdrawiam :)

    #7 julia
  8. #4
    Dzięki Ka!
    Nie czekasz ani na Pana Boga, ani na ludzką sprawiedliwość.
    Powiedz, jak osiągnąć taką jasność i doskonałość sądzenia innych?

    #8 mikado
  9. Czasem mówi się, choć to brzmi dziwnie, że w Bogu jest pewna „miara zła” co do nieprawości jakie człowiek popełnia. Ale właśnie Bóg karząc człowieka interweniuje aby go uratować. Inna kwestia to ta, że żyjąc w nieprawości, człowiek sam się zatraca, cierpi jego człowieczeństwo. Dlatego też zniszczone życia często są w jakiejś mierze konsekwencją nieprawości. To trudne zagadnienie, bo istnieją też osoby niejako „uwarunkowane” przez otoczenie do czynienia zła. Pozdrawiam

    #9 o.sylwester
  10. #5 Janusz
    Tak myślałam o twoim pytaniu.
    „Jak ta prawda ma się do tego co Ksiądz Biskup nam pisze o Bożej sprawiedliwości, która nie tyle kara co usprawiedliwia.”
    Dla mnie karą za grzech jest konsekwencja mojego grzechu np jeśli kogoś okłamałam, ten ktoś mi nie ufa, a ja cierpię z tego powodu.
    Pan Bóg nie pozbawia mnie tej konsenkwencji – kary, bo jest ona dla mnie okazją do nawrócenia.
    Poza tym nawet „nie może” mnie tej konsekwencji pozbawić, bo nie może tolerować zła.
    A usprawiedliwienie? Pan Bóg wie, że po grzechu pierworodnym jest we mnie błąd, skaza i wie, że ja sama nie jestem w stanie tego pokonać.
    Skoro ja nie jestem w stanie, to On w Jezusie Chrystusie wziął to na siebie, aby dać mi tą moc do przyjęcia kowsekwencji i pokonania grzechu.Usprawiedliwił mnie.
    Ale kara – konsekwencja grzechu jest bardzo ważna – bo po pierwsze pozwala mi zobaczyć, że postąpiłam źle. Po drugie daje mi szansę na nawrócenie.
    Myślę, że pomocą dozrozumienia znaczenia kary w moim/twoim życiu są katechezy 4 roku programu „Chrzest w życiu i misji Kościoła” zwłaszcza II i III a w tym pieśń o winnicy (
    Iz 55,1-7).
    Przytoczę fragment tej katechezy: „Nie oznacza to jednak końca samej winnicy. Może ona „wrócić” do pana, do Jego logiki ii otrzymać na nowo wszystko, co jest jej potrzebne do wydania dobrego owocu.

    #10 basa
  11. Wynikiem usprawiedliwienia ( jesteś słaby, skażony grzechem – nie poradzisz sam sobie) moim zdaniem jest to, że kara w zamyśle Boga nie jest odwetem, ale środkiem mającym służyć mojemu nawróceniu. :)
    Link do zeszytu z katechezami IV roku http://www.chrzest.siedlce.pl/download/katechezy/cz_4_katecheza_3.doc

    #11 basa
  12. I na tym polega sprawiedliwość Boża – nie wycina winnicy tzn nie odrzuca mnie, ale poprzez karę daje mi szansę powrotu do Siebie.

    #12 basa
  13. #8
    Nie wiem.
    Zawsze bulwersowało mnie zło. Na dzieci jestem szczególnie wyczulona. Gdyby w Bogu brakło miłosierdzia, niejeden ksiądz przy Ołtarzu by żywcem spłonął.
    Pozostawiona nam wolna wola nie jest do wyrządzania zła, ale do szlifowania w czynieniu dobra. Myślę że sprawa Dominikany szerzej i głębiej sięga. Myślę że poprzez ździczenie prowadzono /podobno całkiem intratny/ biznes. Kasa to jednak wielki atut w rękach diabła.
    Ludzka sprawiedliwość? 12 lat za takie krzywdzenie przez osiłków dzieci? Toż to kpina.
    Do końca życia w lochach powinni przesiedzieć. Na klęczkach.
    #9
    „Uwarunkowane” przez otoczenie. Nie żartuj.
    Po to wyposażono nas w serca i mózg, byśmy co złe niwelowali.
    Biedocie należy pomóc, wesprzeć w dźwignięciu, a nie wykorzystywać dla własnych chuci.
    Nie denerwuj mnie. Nic mu nie cierpi bo człowieczeństwa w nim już nie ma.
    Jak można krzywdzić dzieci? Bydlaki.

    #13 Ka
  14. #9
    Zgadzam się z Tobą,chociaż pierwsze zdanie rzeczywiście dziwnie brzmi.
    Natomiast warto się zastanowić , czy nie mamy wśród najbliższych takich „uwarunkowanych”/przez nas/ do czynienia zła.

    #14 Tereska
  15. #13
    Aż boję się zadać pytanie o dowody poza tymi medialnymi. A tak na marginesie: co wiesz o Dominikanie i panujących tam stosunkach mafijnych? Dlaczego twierdzisz, że tak wielu księży powinno zginąć na stosach przez Ciebie rozpalanych? Jakie masz dowody przeciwko nim poza własnym przekonaniem? Jeśli wierzysz dziennikarzom, to na jakiej podstawie, przecież ich nie znasz, tak jak nie znasz ks. Gila?
    Za dużo masz w sobie nienawiści Ka. A tak chętnie widzisz ją u innych.
    Już milczę, bo miałem się tu nie odzywać

    #15 mikado
  16. #13
    A skad wiesz,czy ci którzy krzywdzą nie byli krzywdzeni /uwarunkowani przez innych/
    Badzmy miłosierni w ocenie , tak jak Pan Bog jest milosierny.

    #16 Tereska
  17. Słyszałem już i takie wieści, że za karę dostałem Piotra bo zbyt długo byłem zamknięty na życie. To jest sześć lat nie mogliśmy zdecydować się na kolejne dziecko.
    Pamiętam nasze „szema” i zgodę na krzyż, który dostaliśmy w kilka dni po konwiwencji.
    Czy rzeczywiści mój syn cierpi dla mnie i za mnie? Czy to Piotr jest tłocznią mistyczną dla mnie? W Piotrze jest moje szema i mój chwalebny krzyż.
    Jest jaki jest i to mi wystarczy. Mam coś czego innym brak. Mam w zasięgu ręki, mam na co dzień blisko siebie żywego Chrystusa, który dla mnie ma oblicze Piotra.
    Nie ma większej niesprawiedliwości dla rodziców jak porażenie mózgowe ich dzieci.
    Niesprawiedliwość dla mojego usprawiedliwienia /nawrócenia/.
    Krzywda nie do opisania, która ma moc paschalną dla nas.
    Pozdrawiam
    janusz

    #17 baran katolicki
  18. #17 Janusz
    „Słyszałem już i takie wieści, że za karę dostałem Piotra bo zbyt długo byłem zamknięty na życie.”
    Błędna logika wg niej Piotr byłby „karą” za to, że się nawróciliście i postanowiliście mieć dziecko.
    Ja nie uważam choroby swojej czy cudzej za karę.
    Do choroby Piotra należy podejść w innej logice, coś z tego chyba jest w tym, co piszesz, ale chyba nie do końca.
    Życzę Ci rozpoznania woli Boga i poznania Jego sprawiedliwości w Twoim życiu
    Basia

    #18 basa
  19. „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.”
    (Ew. Marka 9,42, Biblia Tysiąclecia)
    Jeśli mowa o Ks. Gilu i nnych pedofilach (nie tylko duchownych) to czy te słowa nie pasują tu?
    Niektórzy powiedzą, że i tak Bóg mi wybaczy, bo On jest miłosierny.
    Wybaczy, ale będziesz musiał to odpokutować.
    „Bóg za złe karze” – tak się uczy w katechizmie?
    Czyli niemożna liczyć na to, że całe życie będę czynił zło (nawet jeśli jestem księdzem), a jak będę już „ostatnią nogą w grobie” to się przyznam do wszystkich win i będzie wszystko ok.

    #19 chani
  20. Wiecie co?
    Mam problem z czyścem. Kiedyś tego nie miałem, ale teraz mam pewne wątpliwości.
    Przyjmujemy komunię św. i co dalej?
    Czy staramy się żyć tak jak Jezus? Czy jednak liczymy na ten czyściec, i na to, że ktoś za mnie będzie się modlił?
    Czy powiemy, że jednak nie da się żyć tak jak Jezus w tych czasach i liczymy na ten czyściec.
    A może czyściec jest gorszy niż piekło?
    Bez szatana, ale gorszy niż właśnie piekło.

    #20 chani
  21. #17 Janusz
    Baranku, a może to nie krzywda, tylko łaska niepojęta?
    Moim zdaniem już wielką łaską jest to, że potrafisz tak na tę tajemnicę patrzeć i tak ją przeżywać.
    Misterium Paschy. Kto w nie wchodzi z taką świadomością i ze zgodą, uległością, aby w nim ono się dokonało?
    Pan Bóg obdarzył Ciebie/Was tym darem.
    „Jest to nie do wytłumaczenia”, lecz do wierzenia i do kroczenia w tej wierze, czego z serca Tobie (sobie zresztą też) życzę.
    Dziękuję za świadectwo.
    Pozdrawiam.

    #21 Miriam
  22. #20 chani,
    Kościół uczy:
    1. stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem „piekło” (KKK 1033)
    2. Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni,
    chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie,
    by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba.
    To końcowe oczyszczenie wybranych, które jest czymś całkowicie innym niż kara potępionych,
    Kościół nazywa czyśćcem(KKK 1030, 1031)

    Czyściec na pewno NIE JEST gorszy, niż piekło.
    W czyśćcu będziemy pewni swojego wiecznego zbawienia.
    Więc jak może być gorszy, niż piekło – stan OSTATECZNEGO samowykluczenia z jedności z Bogiem?

    Pozdrawiam :)

    #22 julia
  23. #17
    Januszu, polecam Ci świadectwo Nicka Vujicica

    #23 Anna
  24. Odpowiedzią na ten kryzys – jak podkreślił abp Gądecki – jest Słowo Boże zawsze to samo, które w postaci kerygmatu dociera do każdego człowieka. Zawiera tez odpowiedź na najgłębsze bóle człowieczeństwa. O znaczeniu kerygmatu w przekazie wiary współczesnemu człowiekowi mówił bp Zbigniew Kiernikowski oraz liczni zaproszeni katechiści i duszpasterze.

    Nowy program duszpasterski stanowić będzie również przygotowanie wiernych w Polsce do obchodów 1050-lecia chrztu, jakie przypadną w 2016 r.

    Realizacja kolejnego, czteroletniego programu duszpasterskiego rozpocznie się w pierwszą niedzielę Adwentu 1 grudnia br. Hasło pierwszego roku brzmi: “Wierzę w Syna Bożego”. Projekt programu – przyjęty na spotkaniu Komisji ds. Duszpasterstwa przewiduje następujące priorytety na rok 2013/2014:

    1. Słowo Boże – propagowanie Biblii jako Słowa Bożego, ukazywanie jej ważności w życiu chrześcijańskim oraz pogłębianie duchowości biblijnej,

    2. Ewangelizację, a w jej ramach podjęcie różnorodnych działań preewangelizacyjnych i przeprowadzenie rekolekcji kerygmatycznych, oraz wsparcie wiernych, by mogli znaleźć swoje miejsce we wspólnotach,

    3. Katechezę dorosłych przed chrztem dziecka – rozszerzenie i pogłębienie katechezy rodziców i chrzestnych przed chrztem dziecka.

    #24 Jurek
  25. #22 julia
    No tak, zle czy łaska Boża nie dostatecznie oczyszcza?
    Nawet sam Jezus powiedział do uczniów, że oni są dostatecznie czyści dzięki słowu, które wyrzekł do nich Jezus.
    Więc jak może być „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni”?
    Nie wiem może jak nie rozumiem, albo coś tu jest nietak i nami rządzi mamona?

    #25 chani
  26. Jest jeszcze taka sprawa, że jak ktoś mieszka razem przed ślubem i jeszcze może ma dziecko to nie daje się temu komuś rozgrzeszenia.
    Ale jak ktoś wziął ślub i póżniej rozwód, bo coś nie wypaliło, to takiemu komuś daje się rozgrzeszenie i legalnie doo komunii może przystępować (chyba, że się mylę i ta osoba nie chce się do tego przynać).
    Trzeba zawsze się pytać po co ślub?
    Chyba rozwód jest gorszym grzechem niż mieszkanie przed ślubem?
    Czyżby znowu mamona?
    ————–
    Powiecie, że się czepiam Kościoła. Ale czy to nie jest prawda.
    Czy nie jest tak, że robimy jak Izraelicii? Mnożymy sobie przepisy?

    #26 chani
  27. CD #25
    \” Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśni”

    #27 chani
  28. #19 chani #4 Ka
    „Jeśli mowa o Ks. Gilu i nnych pedofilach (nie tylko duchownych) to czy te słowa nie pasują tu?”
    Nie spieszyłbym się z wydawaniem takich osądów.Nie wiem czy oglądaliście wywiad z ks.Gilem.Ja po wysłuchaniu tego co ma do powiedzenia wiem, że nie wiem co o tym myśleć i na szczęście nie do mnie należy osąd.
    Jakiś czas temu mój znajomy został aresztowany i oskarżony.Ponieważ zajmował wysokie stanowisko sprawę upubliczniły media. W internecie pojawiły się komentarze ludzi, którzy już wydali wyrok i ocenili często w niewybrednych słowach człowieka i całą sytuację.Jednak okazało się po czasie,że jego aresztowanie i podejrzenia wobec niego były nieuzasadnione.Wiem ile przeszedł on i cała jego rodzina głównie z powodu fałszywych oskarżeń.
    Także proszę o to aby z takimi ocenami choć trochę się powstrzymywać.Polecam artykuł na Deon.pl „Nie wiem, więc nie sądzę”

    #28 Marek
  29. Nie ma na pewno wśród nas kogoś kto choćby raz w swoim życiu nie został pokrzywdzony.
    Znamy bardzo dobrze to uczucie niezawinionej straty, porażki.
    Jak ma wyglądać w praktyce „Krzywdy cierpliwie znosić” i „Urazy chętnie darować” skoro wybaczenie nie jest równoznaczne z pozwoleniem na dalsze krzywdzenie siebie?
    A może jednak ciągłe wybaczanie krzywdzącemu ma coś z mentalności Chrystusa i jest łaską?
    janusz

    #29 baran katolicki
  30. julia 22
    Droga Julio,
    KKK również mówi o tym, że są 3 rzeczy ostateczne człowieka to: 1. śmierć 2 sąd Boży 3 niebo albo piekło. Uczą się tego dzieci w szkole od początku 1 klasy szkoły podstawowej.- To po pierwsze.
    A teraz po drugie:
    Jeżeli twierdzisz, że czyściec po śmierci człowieka istnieje to bardzo Cię proszę znajdź mi fragmenty w Piśmie Świętym świadczące o tym że czyściec istnieje.
    Pozdrawiam Serdecznie

    #30 Józef
  31. #15
    Już wszystko wiadomo, to dzieci są winne pedofilstwu księży.
    Zamknąć dzieci !

    #31 Ka
  32. „Bóg to wydarzenie spełnione przez niesprawiedliwość ludzką i będące wyrazem tej ludzkiej niesprawiedliwości, sam usprawiedliwił.
    Uznał za jedynie słuszne i dał je jako narzędzie usprawiedliwiania człowieka grzesznego, czyli niesprawiedliwego.
    (…)
    W tej odpowiedzi znajdujemy klucz do tego, by jako wierzący w Jezusa Chrystusa umieć odnaleźć się w historii naszego życia wtedy,
    gdy nie rozumiemy wydarzeń w tej naszej historii, a więc szczególnie gdy dotyka nas jakaś niesprawiedliwość itp.
    Nie jest to rezygnacja wobec wydarzeń, jakie mają w miejsce w naszym życiu, lecz klucz i światło,
    żeby właściwie „walczyć” o zwycięstwo Boga i Jego zamysłu w nas, w naszym życiu”

    Te zdania nie dają mi spokoju…
    Jak je zrozumieć?
    Może tak…

    Zgoda Jezusa na swoją śmierć nie była okazaniem słabości niesprawiedliwym, nie była rezygnacją wobec siły oprawców.
    Ale była po to, żeby rzucić światło na przeżywane przeze mnie niesprawiedliwości.
    I wyzwolić mnie z presji zwyciężania zawsze i za wszelką cenę.
    I przekonać, że sprawiedliwy zawsze jest pod szczególną opieką Pana Boga.
    Zawsze, czyli i wtedy, gdy wydaje się osamotniony i przegrany.
    Bym uwierzyła, że można „żyć z wiary” (Rz 1,17), nie dzięki sile czy sprytowi.

    Zgoda na takie przeżywanie niesprawiedliwości wymaga ode mnie WALKI ze sobą…
    Ale…”kto wytrwa do końca, ten bedzie zbawiony” (Mk 13,13)

    Pozdrawiam :)

    #32 julia
  33. #30 Józef,
    KKK uczy o sądzie szczegółowym i Sądzie Ostatecznym.
    W punkcie KKK 1020 czytamy:
    Każdy człowiek w swojej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie SZCZEGÓŁOWYM, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa i
    * albo dokonuje się przez oczyszczenie,
    * albo otwiera bezpośrednio wejście do szczęścia nieba,
    * albo stanowi bezpośrednio potępienie na wieki
    Natomisat punkt KKK 1038 brzmi:
    Zmartwychwstanie wszystkich zmarłych, „sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Dz 24, 15),
    poprzedzi Sąd OSTATECZNY.
    Będzie to „godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego:
    * a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia;
    * ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5, 28-29)

    A KKK 1031 tłumaczy:
    Naukę wiary dotyczącą czyśćca sformułował Kościół przede wszystkim na Soborze Florenckim i na Soborze Trydenckim. Tradycja Kościoła, opierając się na niektórych tekstach Pisma Świętego (na przykład 1 Kor 3, 15; 1 P 1),
    mówi o ogniu oczyszczającym:
    „Co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający,
    według słów Tego, który jest prawdą.
    Powiedział On, że jeśli ktoś wypowie bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu,
    nie zostanie mu to odpuszczone ani w tym życiu, ani w przyszłym (Mt 12, 32).
    Można z tego wnioskować,
    że niektóre winy mogą być odpuszczone w tym życiu,
    a niektóre z nich w życiu przyszłym” (Św. Grzegorz Wielki, Dialogi, 4, 39).

    Pozdrawiam :)

    #33 julia
  34. #25 chani,
    „Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina,
    a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza,
    aby przynosiła owoc obfitszy.
    Wy już jesteście czyści dzięki słowu,
    które wypowiedziałem do was.
    Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was” (J 15,2-4a)

    To nie są słowa o oczyszczeniu z grzechów, ale o zdolności do obfitszego owocowania.

    Chani, gdzie widzisz tu miejsce na mamonę?

    :)

    #34 julia
  35. „Nie sądzcie,abyście nie byli sądzeni.Bo takim sądem,jakim sądzicie i was osądzą,i taką miarą jaką wy mierzycie,wam odmierzą.”(Mt.7,1)
    Nie znam serca drugiego człowieka.Taką wiedzę ma tylko Bóg.
    Dlatego nie chcę nikogo ranić oceniając lub gardząc.
    Nie zmieniłam swego podejścia do złego postępowania.
    Wierzę,że Bóg jest Miłosierny.
    Oceniać jest łatwo,ale czy nasze oceny są słuszne?

    #35 mirpat
  36. #31
    Ka, ty nie rozmawiasz, ty wykrzykujesz coś z siebie, a jak ktoś z Tobą się nie zgadza, to jest po prostu głupi.
    Szkoda.
    Zrób SOBIE, a nie innym, rachunek sumienia.

    #36 mikado
  37. #33 Julio,czysta prawda.

    #37 Ka
  38. #37
    Okey. Najważniejsze to baczne spojrzenie na własne wnętrze.
    Przez każdego.

    #38 Ka
  39. #28 Marek
    Ale ja nie sądze, bo kim ja jestem żebym sądził bliżniego. Jeden jest Prawodawca i Sędzia nas wszystkich.
    Ja tylko zacytowałem słowa, które wyrzekł Jezus.
    Mnie tam ta sprawa nie interesuje. Tylko czasami ręce opadają.
    Niby „Przedstawiciele Boga”.

    #39 chani
  40. Ja dalej mam wątpliwości co do czyśćca.
    Dlaczego modlimy się za zmarłych, a nie staramy się żyć tu na ziemi Bogiem?
    Muszę się przyznać, że ja kiedyś lubiłem chodzić na cmentarz w dni listopadowe, bo lubiłem zapach płonących zniczy.
    Teraz gdy są zamykane znicze nie ma takiego efektu, choć czasami spotykam takie „odkryte” (jak dawnymi czasy).

    #40 chani
  41. Ad. 4
    Ka, twoja wypowiedź sugeruje, że na Dominikanie Kościół celowo wyszkolił bandytów.
    Masz na to dowody?

    #41 lemi58
  42. Ad. 13
    Postawiłaś się na równi z Bogiem, osądziłaś księży, ukarałaś ich.
    Jednego nie rozumiem na czym polegał biznes na Dominikanie?

    #42 lemi58
  43. #39 chani
    Zaliczyłeś ks.Gila do pedofili.
    Napisałeś: „Jeśli mowa o Ks. Gilu i nnych pedofilach …” i w związku z tym zacytowałeś słowa Jezusa odnoszące się m.in do tego tematu.
    Teraz w #39 napisałeś: „Niby „Przedstawiciele Boga”. Jeżeli to nie jest osąd, to co to jest ?
    A co powiesz, jeżeli okaże się, że ks.Gil jest niewinny ?
    Masz głębokie przekonanie, że dopuścił się tych okropieństw i można o nim pisać pedofil ?
    O moim znajomym, o którym wspominałem pisano: złodziej, łapówkarz itp. oraz co z nim należy zrobić, a tak naprawdę był niewinny.
    To też nie było osądzanie ?

    #43 Marek
  44. Ka, zapamiętaj raz do końca życia, że zgodnie z prawem i Konstytucją Polską każdy obywatel jest niewinny tak długo, jak długo nie udowodni się mu winy.
    Tylko Ty i nieobiektywne media na podstawie jednostronnych doniesień bez udzielenia prawa do obrony wydają wyroki.
    Tak postępowały komunistyczne sądy, tak postępują wszelkiej maści reżimy i tak postępowali hitlerowscy naziści.

    #44 lemi58
  45. #15
    Zapominasz, że sprawą zajęły się powołane poważne urzędy.
    Echo działań polskich księży /i stawiane im zarzuty/ rozniosło się po całym świecie. W związku z tym mam prawo przypuszczać że to nie środowiskowe dominikańskie plotki.
    Dzieci, czy Ci się podoba czy nie zawsze będę przed krzywdą broniła.
    #16
    To nie usprawiedliwia dalsze szerzenie krzywd. Szczególnie w stosunku do dziecka.

    #45 Ka
  46. # 33 julia.
    Dziękuje za te wyjaśnienia .
    Co napisałaś ja się zgadzam bo tak było jako sformułowanie Kościoła na Soborze Florenckim i na Soborze Trydenckim.
    Tylko Sobór pochodzi od człowieka i jego nadana forma.
    Słowa zawarte w Piśmie Sw. pochodzą od Pana Boga i wynika z tego że czyśćca jednak nie ma.
    Nawet odmawiając pacierz to się mówi Niebo albo Piekło.
    Jeżeli by był czyściec to Kościół by dodał do pacierza i czyściec .
    Czyli tak naprawdę to my teraz jesteśmy w czyśćcu tu na ziemi.
    Czyli sami o sobie możemy zadecydować czy chcemy by się oczyścić we Krwi Baranka, którą nam daje Pan Bóg jako ofiara przebłagalna za nasze grzechy, którą jest Jezus Chrystus.

    #46 Józef
  47. #31
    Czy wszyscy księża to pedofile?

    #47 lemi58
  48. Prorok Habakuk użala się nad niesprawiedliwością w narodzie i brakiem reakcji Boga tu i teraz. Pan udziela odpowiedzi ponadczasowej. W „oznaczonym czasie” wypełnią się słowa Pana Ha 2;4
    Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego,
    a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności”.
    Jest to zapowiedź sądu.
    Wypełni się gdy Ha 3; 3
    Bóg przychodzi z Temanu,
    Święty z góry Paran.
    Majestat Jego okrywa niebiosa,
    a ziemia pełna jest Jego chwały.
    4 Wspaniałość Jego podobna do światła,
    promienie z rąk Mu tryskają,
    w nich to ukryta moc Jego. i dalej 6 Gdy On występuje, trzęsie się ziemia
    i drżą narody pod Jego spojrzeniem;
    rozpadają się góry prastare,
    uniżają pagórki odwieczne,
    te ścieżki Jego od pradawnych czasów.
    Słowa te jasno odnoszą się do Jezusa i Jego śmierci. To On po swojej śmierci wypełni zapowiedź J 5; 25
    Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. 28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach6, usłyszą głos Jego: 29 a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Natomiast nas dotyczą słowa: 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.

    #48 lemi58
  49. #47
    Bp Michalik w programie I Polskiego Radia rzekł: „Za gwałty odpowiedzialne są kobiety, a za pedofilię dzieci”.
    Czy On chory?
    Najwyższy szef Kościoła tak mówi?
    Naprawdę można się Kościoła po takiej wypowiedzi bać.
    Przekracza to moje pojmowanie, Lemi pojmujesz to?

    #49 Ka
  50. Miałam nie komentować tu więcej, ale nie mogę się powstrzymać.
    Zastanawia mnie jedno (nie po raz pierwszy)- gdy pojawiają się napastliwe komentarze na kapłanów, blogowe ,,autorytety” nabierają wody w usta (tak było np. z różańcem, kultem maryjnym). Ciekawe, prawda?
    Poużywaj sobie Ka do woli, tutaj można…
    Józefie, a ty nie dołączysz?

    #50 Maria
  51. Józefie i nie martw się o czyściec, jak umrzesz, to się przekonasz…

    #51 Maria
  52. #46 Józef,
    zaczynam rozumieć, że przyjmujesz tylko te prawdy wiary, które wg Ciebie są zawarte w Piśmie Świętym.
    Widzę, że treści Katechizmu nie mają dla Ciebie większej wartości.
    A szkoda…

    Bł. Jan Paweł II w Konstytucji Apostolskiej „Fidei depositum” (umieszczonej na początku Katechizmu) napisał:
    „Każdy katechizm powinien wiernie i w sposób uporządkowany przedstawiać nauczanie Pisma Świętego,
    żywej Tradycji w Kościele i autentycznego Urzędu Nauczycielskiego,
    a także duchowe dziedzictwo Ojców, Doktorów i świętych Kościoła,
    by umożliwiać lepsze poznanie tajemnic chrześcijańskich i ożywiać wiarę Ludu Bożego.
    Musi brać pod uwagę wyjaśnienia nauki, które w ciągu dziejów Duch Święty wskazał Kościołowi. Konieczne jest także, by pomagał rozjaśniać światłem wiary nowe sytuacje i problemy,
    które w przeszłości nie zostały wyjaśnione.
    (…)
    Proszę zatem pasterzy Kościoła oraz wiernych,
    aby przyjęli ten Katechizm w duchu jedności i gorliwie nim się posługiwali,
    wypełniając zadanie głoszenia wiary i wzywając do życia zgodnego z Ewangelią.
    Katechizm zostaje im przekazany,
    by służył jako PEWNY i autentyczny punkt odniesienia w nauczaniu doktryny katolickiej”

    Pozdrawiam :)

    #52 julia
  53. #49 Ka,
    1. Bp Michalik nie powiedział przytoczonych przez Ciebie słów. To komentarz Gazety Wyborczej po niefortunnej wypowiedzi bpa Michalika w odpowiedzi na pytanie dziennikarza.
    Bp Michalik powiedział tak:
    „Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe.
    Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie,
    kiedy dziecko szuka miłości.
    Ono lgnie, ono szuka.
    I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”
    2. Za swoją wypwoiedź bp Michalik przeprosił.
    „Najpierw przepraszam za nieporozumienie – rozpoczął swoje krótkie wystąpienie abp Józef Michalik.
    I tłumaczył kontekst porannej wypowiedzi:
    - Trochę to taka po drodze spotkana grupa dziennikarzy, człowiek myśli o zebraniu, stąd to niedopowiedzenie.
    I tłumaczył:
    - Dziecko jest niewinne i nie może być krzywdzone.
    Dziecko ma prawo do miłości niespaczonej.
    A rośnie liczba dzieci skrzywdzonych.
    Dziecko ma prawo znaleźć miłość piękną i czystą.
    Człowiek zagubiony niejednokrotnie wykorzysta tę potrzebę.
    Musimy mieć oczy otwarte. Nie możemy pozwalać patrzeć obojętnie na tego rodzaju sytuacje.
    Dziecko nie ma siły wciągać drugiego człowieka.
    To ten człowiek je wciąga. Tak należy przyjąć to zdanie”

    #53 julia
  54. 8. ‘… Wtedy rodzi się to pytanie, dlaczego to wszystko ma tak przebiegać, że ujawnia się i zdaje się zwyciężać nieprawość.

    SYN BOŻY, JEZUS CHRYSTUS na krzyżu, jakby z naszej ludzkiej pozycji zagubienia się i opuszczenia, też wołał: „Boże, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps 22).’ Bp ZbK

    #54 Jurek
  55. #52
    Pięknie Julio, że odnosisz się do KKK. Tylko nie wiem czy tak, jak niektórzy nie podpierasz się nim, wtedy, kiedy jest Ci wygodny. Spójrz proszę na wpisy w temacie ,,Oto jest w waszych rękach” (dot. patriotyzmu, miłości ojczyzny). Nie było Ciebie wtedy na blogu. Otóż niektórym nie podoba się wyjaśnienie katechizmowe dot. IV przykazania odnoszące się do obowiązków obywateli względem ojczyzny. Za to, że przytoczyłam te słowa zostałam okrzyknięta człowiekiem bez wiary.

    #55 Maria
  56. Mario dobrze że powracasz brakowało Ciebie Twoje wypowiedzi też są potrzebne dla rozeznania prawdy w czym jest problem na tym polu.
    Co do pedofilii moim zdaniem jest to grzech. Księża też mają wolną wolę w swoim życiu.
    Być Kapłanem,Pasterzem,Proboszczem dla ludzi jest bardzo trudno.
    Biorąc nasze życie to bywają różne sytuacje w rodzinach dziecko szuka pomocy więc idzie do księdza. Chcąc nie chcąc ksiądz przytuli do siebie,pocieszy to dziecko to ludzie go zaraz oskarżą że to pedofil.
    Powstaje pytanie jakim być księdzem.
    Jeżeli by naprawdę zaistniała taka sytuacja w życiu księdza to przecież mamy prokuratorów i niech oni się martwią co z takim księdzem robić.
    Zaczynajmy najpierw od siebie samych a nie oskarżajmy duchowieństwa i to wiele razy może nie słusznie we wszystkim.
    Na koniec mojej wypowiedzi jednak bym zniósł ten celibat który powoduje grzech: /bo jest celibat jest grzech nie ma celibatu nie ma grzechu/.

    #56 Józef
  57. #53
    Dlaczego rośnie liczba dzieci skrzywdzonych?
    Ja odpowiedziałabym sobie na to pytanie.
    Przez lata byłam gnębiona, ośmieszana, psychicznie miażdzona przez księdza-katechetę tylko dlatego że byłam dzieckiem i postanowiłam wbrew jego sadystycznych skłonnością do bierzmowania dotrwać.
    Jego macki sięgały i do szkoły /katecheza była w kościele/.
    Pomimo że byłam spokojnym /zdyscyplinowanym/ dzieckiem, wcale niegłupim, dziecięca /wewnętrzna/ radość niezwykle go drażniła.
    Nienawidził dzieci, ale nie miałam ojca wygrażającemu mu wprost pod nosem paluchem /obraz znakomicie zapamiętałam/.
    Nie wszyscy tolerują dzieci, a czasem są ludżmi w stosunku do nich okrutnymi.
    Szata kapłańska w tym względzie nic nie zmienia, raczej przy aprobacie rozbestwia.

    #57 Ka
  58. #53
    I wiesz co Julio?
    Tuż po Bierzmowaniu zamykałam wielką bramę tegoż Kościoła dziękując za trud Kościoła wiedząc, że więcej to ja się tu /na katechezie/ nie pokażę.
    Bóg a Kościół to dwie inne rzeczywistości – jako dziecko zrozumiałam.
    Odtąd staram się trzymać od Kapłanów z dala.
    Nie znam Kapłanów i …chyba mam lęk przed nimi.
    Bywają okrutni i nieobliczalni /choć napewno są i szlachetni/.
    Nie miałam szczęścia /do nich/ i tak już pozostało.
    Biskup Kiernikowski jest wyjątkiem.

    #58 Ka
  59. #50 #51 Maria
    Nie wiedziałam, że prześmiewcą religijnym może być osoba uznająca siebie za pobożną i wierzącą.
    Niekiedy zdarzało mi się taką być w odległej przeszłości.
    Przeleciały przeze mnie porządne ciarki od głowy do stóp.
    Jak mogłam…

    #59 mirpat
  60. #50 Maria
    A jakie „blogowe autorytety” masz na myśli?

    #60 basa
  61. # 52 julia.
    Tak to prawda, że przyjmuje tylko dla siebie to co mówi Pismo Sw. bo ono jest moim drogowskazem,receptą na moje życie.
    Jezus powiedział: jeżeli nie będziecie się karmić nie będziecie mieć życia w sobie.Czytam Pismo Sw. napełniam się Duchem Pana,przestaje czytać wchodzę w ten świat i zaraz mi czegoś brakuje i popełniam błędy z których ciężko wyjść.
    Katechizm też czytam tylko sporadycznie tak dla własnej ciekawości co mówi doktryna katolicka.
    Dobrze to zdanie napisałaś : ” Każdy katechizm powinien ……”, a jest tak – bym powiedział że nie.
    Nie będę wytykał błędów z katechizmu proszę czytać Pismo Sw. i Katechizm a one same wyjdą.

    #61 Józef
  62. Ja nie wiem, jaka jest prawda. Sądzenie pozostawiam sędziom i Panu Bogu.
    Może nawet bardziej Panu Bogu.
    Wiem jedno: Pedofilia jest zła. I chyba każdy się z tym zgodzi.
    Ale nie każdy dotyk, przytulenie, czy pogłaskanie od razu oznacza pedofilię.
    Od poniedziałku mam w myślach jedno dziecko.
    Przyszła matka z dzieckiem skarżącym się na ból brzucha. Mama podejrzewała, że bóle mają związek z chodzeniem do przedszkola, bo ustąpiły w sobotę i niedzielę, aby powrócić w poniedziałek. Dziecko spytane o przedszkole odpowiedziało, że lubi tam chodzić i nic złego się tam nie dzieje. Ale gdy po zbadaniu ( i zdobyciu zaufania) rozmawiałam z nim dalej okazało się, że jedna koleżanka dokucza. I… że nie lubi pani wychowawczyni. Dziecko spytane dlaczego, odpowiedziało: „ Bo nie przytuli”. Mając na uwadze obecną sytuację próbowałam usprawiedliwić panią wychowawczynię tłumacząc, że teraz są takie trudne czasy, że dorośli boją się przytulać dzieci. Matka zaś wytłumaczyła, że w tym roku dotychczasowa wychowawczyni została zmieniona i nie rozumie dlaczego, ale poprzednia została całkowicie odsunięta od dzieci.
    Gdy wyszła, pomyślałam, że pewnie któremuś rodzicowi nie podobało się, że przytulała dzieci i została od dzieci odsunięta. A nauczyciele boją się teraz okazywać czułość dzieciom, aby nie być posądzonym o pedofilię.
    Takie akcje medialne jak teraz, myślę, że robią dużo szkody w relacjach międzyludzkich. I to nie tylko wobec księży, ale w ogóle. Drugi człowiek staje się wrogiem, bo może jest pedofilem, albo odwrotnie – może o pedofilię oskarżyć…

    #62 basa
  63. Nie można zabijać człowieczeństwa w człowieku bezkarnie. Choćby i on samego Papieża szaty przywdział.
    Bp Michalik postąpił nieetycznie, jakby nie zrzeszeni w kapłaństwie ludzie człowiekiem nie byli.
    Przeproszenia na nic, wyszła na świat rzeczywista natura ludzi polskiego Kościoła.
    Ale się rozpisałam. Sorry.

    #63 Ka
  64. #30 #46 Józef
    O możliwości dostąpienia przebaczenia poza życiem ziemskim, „julia” podała już jeden przykład z Pisma Świętego:Mt.12,31-32.
    Uczy też o tym fragment Drugiej Księgi Machabejskiej(2 Mch 12,40-45)
    Autor Księgi chwali Judę za jego wiarę w zmartwychwstanie i troskę o oczyszczenie zmarłych z ich grzechów.
    Nie ma wiecznego szczęścia bez miłości doskonałej, która służy i uszczęśliwia innych bezinteresownie. Grzechy lekkie są przyczyną tej niedoskonałości.
    Jeżeli umierający człowiek jest zjednoczony z Bogiem przez łaskę, to jego miłość niedoskonała wyzwala się z egoistycznych obciążeń po śmierci.

    #64 mirpat
  65. #47
    Lemi, przepraszam jeżeli uraziłam /Ciebie i innych/. Nie chciałam /emocje/, rozumiesz jednak że i na niewinnych Księżach odbije się ta afera.
    Zupełnie, ale to zupełnie nie podoba mi się przyjęta przez Kościół linia obrony. Czasem nawet przedwczesne uderzenie w piersi, lepszy obraz /a i wizerunek/ daje.
    Afera goni aferę. Szkoda.
    Wszystko to wygląda na zakłamanie w Kościele, a cierpią i ucierpią jak zawsze najmniej winni.

    #65 Ka
  66. Ad #56 Józef
    Józefie!
    Gdyby problem tkwił w celibacie, to nie byłoby w tym względzie problemów w pożyciu małżeństw.
    Jest jednak inaczej.
    Problem tkwi w czym innym.
    Zarówno u celibatariuszy jaki u żyjących w małżeństwie.
    Wszędzie, gdzie brak odpowiedniego podejścia do swego ciała i ciała (życia) drugiego człowieka, będą powstawały problemy.
    Dotyczy to także wałkowanej w tej chwili sprawy pedofilii. Nie dotyczy to tylko księży / celibatariuszy. Chociaż niewątpliwie w takich przypadkach nabiera to szczególnej wagi.
    Więcej prawdy, obiektywizmu i właściwego osądu w podejściu do tych kwestii.
    Bp ZbK

    #66 bp Zbigniew Kiernikowski
  67. #56,66
    Ja też uważam, że absolutnie problem nie jest w celibacie.

    #67 Ka
  68. Ka,Januszu
    Myślę o sprawiedliwości bożej o co Januszu pytałeś: „za dobre wynagradza a za złe karze”. Myślę też o bandytach o których pisałaś Ka.
    Co do bandytów ,nie odważyłbym się konkretnie wskazywać, ale jak najbardziej mogą być, mogą też być w strukturach kościelnych.Rozważaliśmy to w poprzednim wpisie. Tam gdzie struktura jest skostniała i tworzą się układy kolegów „przysługa za przysługę” a przede wszystkim brakuje otwarcia na działanie Ducha jedni mogą kryć drugich.
    Jednak ten bandyta może być zbawiony. Użyję obrazu, który przedstawiał kiedyś Gospodarz blogu. Wyobraź sobie Ka, że z takim zbawionym bandytą dostajesz kwaterkę w Raju. Jeśli dotrwasz do śmierci w przekonaniu o braku w bandycie człowieczeństwa, możesz w Raju cierpieć wieczne katusze użerając się ze współlokatorem. W wyniku Sądu Ostatecznego wybrane zostaną do Raju tylko te owieczki, ( sory januszu i baranki) które już teraz choć trochę decydują się na zamieszkanie z wilkami i lwami.O tym mówi obraz Ziemi Obiecanej.Bóg nie obiecuje zamiany wilków w niewinne owieczki.
    Rolą świata jest skazywanie za winy prawdziwe i nieprawdziwe.Rolą chrześcijan jest miłość również do tych których świat skazał na potępienie.A więc i bandytów , aktywnych pedofili itp. Miłość nie polega na zafałszowaniu prawdy o błędzie człowieka. Polega ona na wyznaniu tego błędu, zwróceniu się do Oblicza Boga miłosiernego i prośbie o przebaczenie najpierw dla siebie a potem o moc przebaczenia bandytom, zwłaszcza tym, którzy mnie skrzywdzili.Tak Bóg pojednał świat ze sobą i w ten sposób dał nam życie wieczne.

    #68 grzegorz
  69. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Nie wierzę ww modlitwy czyścowe, zaczymam klnąć. Chyba jednak tracę wiarę. jakby zły mnie opętał. I pewie przez to oskarżam innych.
    Masturbuje się, dziewczyna jedna, druga mnie olały i znikły gdzieś. Nie chce mi się modlić, chodzić do Kościoła.
    Chyba przeżywam kryzys wieku średniego :)

    #69 chani
  70. Wybaczcie, ale w świętych też nie wierzę.
    Dlaczego na przykład Prorocy, którzy rozmawiali z Bogiem, nie wzywamy ich jako świętych?
    Ja nie wierzę…

    #70 chani
  71. ad 66
    Wszystkie wypowiedzi na tym forum są bardzo ostrożne, poza jednym Ka, która jest też bardzo osobista, widać w nim cierpienie i traumę z przeszłości. Może Jego Eminencja przedstawi nam „te kwestie” w prawdzie, obiektywnie i właściwie, cokolwiek miałoby to znaczyć. Ja byłam porażona wypowiedzią bpa M.

    #71 maryla
  72. Ka, Twoje przeprosiny są nieszczere, bo na początku przepraszasz a na końcu wpisu piszesz o zakłamaniu w Kościele. Uogólnienia na podstawie jednostkowych przypadków mają to do siebie, że krzywdzą całą grupę religijną, narodową itp.
    I znowu przypomnę Ci, że tylko totalitaryzmy stosowały odpowiedzialność zbiorową.
    Ponadto nie odpowiedziałaś na moje pytania.
    Ponieważ nie podałaś dowodów mogę nazwać Twoje wpisy jawnymi oszczerstwami.
    Nienawiść do kapłanów katolickich i do kościoła katolickiego wyziera z każdego Twojego wpisu.

    #72 lemi58
  73. Ad. 55
    Mario, nauka Jezusa i ewangelie są przesycone przynaglaniem człowieka do miłości bliźniego, lecz są sytuacje w moim życiu, gdy nie potrafię przejść obojętnie wobec np. napadów nienawiści.
    Dla takich ludzi jak ja, Kościół na mocy słów Pana Mt 18;18: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” dopuszcza obronę konieczną.

    #73 lemi58
  74. #55 Maria,
    tak, Katechizm jest dla mnie ważny.
    Do tej pory nie widziałam w nim sprzeczności z Ewangelią…
    :)

    #74 julia
  75. #57, #58 Ka,
    bardzo Ci współczuję doświadczeń.
    Wiem z własnego życia, że nie dla wszystkich dorosłych dziecko jest wartością.
    Trudne doświadczenia rodzinne zdeterminowały moje późniejsze decyzje.
    W tamtych czasach wsparciem był dla mnie m.in. mój Ksiądz, który przygotowywał mnie do bierzmowania.

    No tak, Ksiądz Biskup Zbigniew Kiernikowski jest wyjątkowym kapłanem.
    I słusznie się domyślasz, że jest wielu innych szlachetnych kapłanów.
    Ja miałam szczęście takich poznać.

    Pozdrawiam :)

    #75 julia
  76. Choc sie moze w glowie to nie miescic, bo obsesja jest z obu stron, ale w Kosciele tez chyba jednak widac bylo dosc ewidetnie, ze uwazalo sie:
     Prestiz Kosciola jest wazniejszy niz ludzie, bo Kosciol jest swiety, wiec jak o tym mozna mowic, troche choc z innych wzgledow w totalitaryzmie, wiec nagminne zamiatanie pod dywan, ale przeciez wiadome jest, gdy balon peknie reminiscencje sa tragiczniejsze niz prawda;
     Lub nie zdawano sobie wagi z wielkosci krzywd wyrzadzonych innym, szczegolnie nieletnim,
     ‘Dokumentem, w oparciu o który władze kościelne postępowały w przypadkach oskarżeń duchownych o nadużycia seksualne była instrukcja Crimen sollicitationis z 1962 roku, zgodnie z którą wszystkie osoby zaangażowane w postępowanie wyjaśniające zobowiązane były do zachowania tajemnicy[28]. Obowiązywał on we wszystkich parafiach i był opatrzony nakazem „pieczołowitego przechowywania w tajnym archiwum kurii do użytku wewnętrznego” oraz zakazem publikacji i opatrywania komentarzami.’
     Czasem ksieza sa ulepieni z innej gliny, choc seminaria moga przyciagac i byc schronieniem dla takich odchylen, czy wrecz inkubatorem.
    Czasem niektore wypowiedzi kleru potwierdzaja, ze dalej ta mentalnosc istnieje, a oczekiwaloby sie odwrotnej wzorcowej postawy.

    Niedawno czytalem Kairos, ze poszkodwani odpowiedzieli:
     64 % moltestowanych w rodzinach
     8 % przez religijnych (kler i zakon).
    Z pozoru to wygladaloby ok, ale jesli wezmiemy pod uwage, ze ludzi jest 22.68 mln, (67.5% to 15- 65 lat, powiedzmy potencjalnych gwalcicieli to 15.4 mln), katolikow 5 mln, a ksiezy 3.13 tys, siostr 6.4 tys, braci 1.1 tys razem 10,8 tys, to wyglada wrecz tragicznie, 180 x czestsze molestowanie/jednego religijnego.
    Arcybp Hart, conajmniej 620 przypadkow w Wiktorii od lat 30 tych XX w.
    One in three girls and one in six boys will be sexually abused in some way before the age of 18 years. Jedna z trzech dziewcząt i jeden na sześciu chłopców będą wykorzystywane seksualnie w jakiś sposób przed 18 lat. (Australian Institute of Criminology, 1993)
    W wieku tylko 0-14 lat jest 18.2 % = 917,280 dzieci molestownych.
    ‘… grzech sodomski – kiedy Bóg odwiedza Abrahama, oznajmia mu: „Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie…” (Rodz. 18,20). Sodomici popełniali wiele grzechów, jednakże Pismo Święte opisuje tylko jeden z nich jako najbardziej drastyczny. To grzech nieczystości popełniany względem osób tej samej płci, tak modny dzisiaj w niektórych kręgach homoseksualizm. W 19. rozdziale Księgi Rodzaju aniołowie przybywają zniszczyć Sodomę i ocalić Lota jako jedynego sprawiedliwego. Pan Bóg chce nam przez to powiedzieć, że grzechy nieczyste nie są wcale takie „niewinne”, jak to się dziś powszechnie przedstawia. Skoro dla tych grzechów Bóg zstępuje z nieba, aby sprawdzić, czy skarga jest prawdziwa, znaczy to, że grzechy te naruszają coś bardzo istotnego dla człowieka, jakąś wielką wartość, podobną do wartości życia ludzkiego.
    Pomyślmy, jak wielka jest cierpliwość Boża i w naszych czasach, kiedy grzechy nieczyste przeciw naturze usiłuje się przedstawić jako normalny, choć odmienny styl życia. Jak długo będzie Pan Bóg okazywał Swoją nieskończoną cierpliwość.’

    #76 Jurek
  77. #71 maryla
    „…w prawdzie,obiektywnie i właściwie,cokolwiek miałoby to znaczyć”
    Tak to rozumiem.
    Każde słowo wypowiadane przez biskupów jest brane pod „lupę”-powiększenie.Mają jakieś przygotowanie do formowania publicznie swoich wypowiedzi,ale na pewno nie takie,jak większość celebrytów.
    Nie chodzi tu o hipokryzję.
    Patrzę całościowo na sytuację na ile potrafię,czy mam dostęp do informacji.
    Bądz spokojna o abp.Michalika.Jak patrzę na różne paszkwile,to żal duszę ściska.

    #77 mirpat
  78. Ad #71 maryla
    Marylo!
    Co masz na myśli, gdy mówisz, bym przedstawił” te kwestie” w prawdzie, obiektywnie i właściwie ? ó
    Spróbuję odpowiedzieć zarysowując fakty i dokonując nad nimi refleksji.
    Fakty są takie: zjawisko pedofilii istniało i istnieje.
    Było ono i jest oceniane w różnych społecznościach i w różnych czasach różnie. Bywało tolerowane i dopuszczane.
    Zazwyczaj czy powszechnie jest widziane jako złe i godne najwyższego potępienia. Tak też uczy Kościół .Ze względu na naturę tego rodzaju czynów, trzeba spojrzeć na to zjawisko jako na specyficzny sposób degeneracji człowieka i wielkie nadużycie godności ludzkiej. Jest bowiem nieuporządkowanym wykorzystaniem słabszego, jakim zawsze i pod każdym względem jest dziecko. Jest to więc degeneracja relacji w stosunku do tego, co możemy i winniśmy odkrywać w zamyśle Pana Boga w stosunku do stworzenia człowieka na Jego obraz i podobieństwo.
    Zjawisko pedofilii wśród duchownych (jak to się mówi w Kościele), kiedy takie zachodzi, jest bolesnym faktem. Co do tego nie ma dyskusji. Nie wiem, na ile da się rzetelnie i uczciwie określić „częstotliwość” tego rodzaju przypadków wśród duchownych Kościoła (katolickiego) i odnieść to do „częstotliwości” w innych grupach zawodowych czy społecznych. Trzeba też dodać, że jeśli chodzi o Polskę, to w ogromnie przeważającej większości dokonuje się to (czyli zjawisko pedofilii) wśród ochrzczonych, czyli w Kościele, nawet jeśli to dzieje się w innych grupach zawodowych niż duchowni (gdzie bywa często w argumentacjach łączone z faktem celibatu). To zjawisko wskazuje na ogólny kryzys moralności i małą „skuteczność” wychowania chrześcijańskiego. Nie tylko na braki w formacji do kapłaństwa i sposób przeżywania tegoż kapłaństwa, ale na braki w dziedzinie właściwie pojętej wiary i wynikającej z niej moralności u wszystkich ochrzczonych. Trzeba pamiętać o tym, że gdy zachodzi jakiś przypadek w tej dziedzinie (choćby jeden), to jest to właśnie o ten jeden za dużo i nie powinien być w żaden sposób tolerowany. Czy to u duchownego czy u świeckiego. W przypadku duchownego jest szczególnie ciężki ze względu na jego misję. Właściwe zaś podejście do każdego z takich przypadków jest niewątpliwie bardzo trudne i wymaga stanowczości i roztropności w działaniu, by nie potęgować zaistniałej już krzywdy.
    Marylo, prosisz o obiektywne przedstawienie tej kwestii. Trzeba więc powiedzieć po tym, co wyżej, także to, co następuje. Na ile spróbujemy spojrzeć przynajmniej w jakimś stopniu obiektywnie na to, co „dzisiaj” dzieje się w mediach w związku z wykryciem i ujawnieniem przypadków pedofilii wśród duchownych (udowodnionych, czy będących na etapie dochodzeniowym), to trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy istotnie do czynienia z nagonką medialną i to nie wykluczone, że zaprogramowaną. To oczywiście nie usprawiedliwia żadnego przypadku zaistnienia faktu pedofilii ze strony choćby jednego duchownego i niepoprawnego podejścia do tego faktu ze strony odpowiedzialnych – ktokolwiek by to nie był. Sposób jednak podejścia do „wybranych” w mediach przypadków nie wydaje się być ani obiektywny ani przejęty prawdziwą troską nad tym bolesnym zjawiskiem.
    Nasuwa mi się analogia do tego, co działo się przed kilku laty z kwestą lustracji duchownych Kościoła katolickiego. Nie wiem, czy jakaś inna grupa społeczna czy zawodowa tak została wówczas wzięta „pod lup” i tak poddała się i dała oznaki przynajmniej jakiegoś przeproszenia.
    Co zaś do słów bpa M to były one przytaczane (także w formie pisemnej) i każdy może na ten temat wyrobić sobie swoje zdanie. Podobnie jeśli chodzi o związane z tym wyjaśnienia czy przeproszenia. W związku z tym wyrażam swoją myśl, że nie podlega dyskusji, iż dziś w Kościele jest potrzebne przemyślenie tych kwestii (także innych podobnych). Nie dokona się to jednak przez stosowanie takich środków, jakich jesteśmy świadkami. Potrzebna jest zmiana mentalności ochrzczonych – zarówno duchownych jak i świeckich – by być bliżej Ewangelii i prawdy Jezusa Chrystusa.
    Mam nadzieję, że mnie właściwie zrozumiesz. Tym bardziej, że się znamy od lat i niejednokrotnie o różnych trudnych sprawach rozmawialiśmy.
    Pozdrawiam
    Bp ZbK

    #78 bp Zbigniew Kiernikowski
  79. 74 julia.
    Podpowiem Ci tylko tyle Julio że nie doszukuj się tylko w ewangeliach.
    Zeby wyszukać sprzeczność trzeba cofnąć się do Starego Testamentu.
    Nie znając dobrze Starego Testamentu trudno jest zrozumieć Nowy Testament. / a w tym Katechizm /

    #79 Józef
  80. … katalog tych grzechow wolajacych o pomste do nieba, sodoma,…. jest w KKK i w pismie swietym, to i lista grzechow glownych jest znane, ale to ze ponosimy odpowiedzialnosc za grzechy polpelnione pzrez innych potrzebuje powtorzenia, jak przypomina O. Benedykt

    #80 Jurek
  81. #72 Jesteśmy po prostu inni Lemi.Inaczej pojmujemy Boga i otaczającą rzeczywistość.Mamy też różne doświadczenia.
    Nie ma w tym nic złego.Oczywiście moim zdaniem.

    #81 Ka
  82. #72,76
    Inni znaczy różni :D

    #82 Ka
  83. #59
    Mirpat, szkoda,że Twoja wrażliwość jest ukierunkowana tylko w jedną stronę.

    Ka
    Powiedz mi, co Ci da rozważanie, co abp M. miał na myśli mówiąc to, co powiedział? Prawdę zna tylko Bóg. Podobnie w przypadku ks. G. W wierze na pewno Ci to nie pomoże.
    Nie można odnosić kilku skandalicznych przypadków do całego stanu kapłańskiego i całego Kościoła. Czy wylewanie pomyj i dołączenie do chóru szyderców zmieni świat i ludzi?
    Tylko modlitwa i dobro mogą coś zmienić. Wspomniałaś, że Gospodarz tego blogu jest wyjątkowy i niewątpliwie darzysz go szacunkiem. Ale czy modlisz się za Niego? Czy modlisz się za innych kapłanów, chociażby tych, którzy Cię zranili i za tych, przez których cierpi teraz Kościół? A może nie znasz mocy modlitwy? A wierz mi jest ogromna. Uzdrawia nie tylko tych, za których się modlimy, ale i nas samych.

    #74 Julio piszesz:
    ,,Do tej pory nie widziałam w nim sprzeczności z Ewangelią…”.
    A teraz widzisz? Jeżeli tak, to masz problem, musisz być w konflikcie sumienia. No bo jak pogodzić słowa Pana Jezusa skierowane do Piotra: ,,I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19) i chociażby przytoczone przez Ciebie w #52 ,,Proszę zatem pasterzy Kościoła oraz wiernych, aby przyjęli ten Katechizm w duchu jedności i gorliwie nim się posługiwali, wypełniając zadanie głoszenia wiary i wzywając do życia zgodnego z Ewangelią. Katechizm zostaje im przekazany, by służył jako PEWNY I AUTENTYCZNY PUNKT ODNIESIENIA W NAUCZANIU DOKTRYNY KATOLICKIEJ”. Są to słowa (i podpis) Piotra – Jana Pawła II.
    To jak to jest? Coś wybieramy i przyjmujemy, a coś odrzucamy? Papież i Ojcowie Kościoła mylili się? A teraz raptem znalazł się ktoś, kto wie lepiej od nich?

    #83 Maria
  84. #82 Maria,
    może źle się wyraziłam.
    Nie widziałam i NIE WIDZĘ.
    :)

    #84 julia
  85. #83 Maria
    A nie lepiej jakbyście przyjeli Ewangelię i nią żyli?
    Ewangelia jest taka prosta, a co z Niej zrobiliśmy?

    #85 chani
  86. #79 Józef
    Po co doszukujesz się sprzeczności między Pismem Świętym,a Katechizmem?
    Św.Paweł w Liście do Efezjan 4,7,11-16 pisze:
    „Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego.I On ustanowił jednych apostołami,innych prorokami,innych ewangelistami,innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi celem budowania Ciała Chrystusowego aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego,do człowieka doskonałego,do miary wielkości według Pełni Chrystusa(chodzi o to),abyśmy już nie byli dziećmi,którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki,na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu.Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy,by wszystko rosło ku Temu,który jest Głową-ku Chrystusowi.Z Niego całe Ciało-zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary-przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości”.

    #86 mirpat
  87. Józefie, czy możesz podać chociaż jedną sprzeczność pomiędzy ewangelią a katechizmem?

    #87 lemi58
  88. #83
    Prawda jest taka że wcale nie rozważałam. Posłuchałam słów w TV i …zdębiałam.
    Jak ks.Biskup pisze, ja powiedziałabym KONIECZNA i PILNA jest zmiana mentalności tak duchowieństwa jak i wiernych.
    Widzisz Mario dla mnie modlitwa jest czymś tak osobistym jak i sprawy seksualne człowieka.
    O jednych i drugich nie lubię rozmawiać. Dla mnie są zbyt intymne.

    #88 Ka
  89. #83
    Czasem żartuję w towarzystwie, że ja to jestem współczesną katoliczką /i nic nie wiedzą/ – duży uśmiech.

    #89 Ka
  90. #87
    Lemi zapytaj barana katolickiego, On Ci poda (jeżeli będzie konsekwentny, w nawiązaniu do Jego wpisów w temacie ,,Oto jest w waszych rękach”).

    #90 Maria
  91. #79 Józef
    tak jest. Wiem to z Katechizmu:

    „128 Kościół już w czasach apostolskich, a potem nieustannie w swojej Tradycji,
    wyjaśniał jedność planu Bożego w dwóch Testamentach za pośrednictwem typologii.
    Rozpoznaje ona w dziełach Bożych Starego Testamentu figury tego,
    czego Bóg dokonał w pełni czasów w Osobie swego wcielonego Syna.

    129 Chrześcijanie czytają więc Stary Testament w świetle Chrystusa,
    który umarł i zmartwychwstał.
    Ta lektura typologiczna ukazuje niewyczerpaną treść Starego Testamentu.
    Nie pozwala ona zapomnieć, że Stary Testament zachowuje własną wartość Objawienia,
    potwierdzonego na nowo przez samego naszego Pana.
    Zresztą także Nowy Testament wymaga, by był czytany w świetle Starego.
    Czyniła to nieustannie pierwotna katecheza chrześcijańska.
    Według starożytnego powiedzenia,
    „Nowy Testament jest ukryty w Starym, natomiast Stary znajduje wyjaśnienie w Nowym” –
    Novum in Vetero latet et in Novo Vetus patet.

    130 Typologia oznacza dynamizm zmierzający do wypełnienia planu Bożego,
    gdy Bóg będzie „wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).
    Tak więc na przykład powołanie patriarchów i Wyjście z Egiptu
    nie tracą własnej wartości w planie Bożym,
    ponieważ są równocześnie jego pośrednimi etapami”

    Pozdrawiam :)

    #91 julia
  92. #88
    ,,…KONIECZNA i PILNA jest zmiana mentalności tak duchowieństwa jak i wiernych”.
    Proponowałabym rozpocząć ją od siebie.
    Tylko pozostaje pytanie, czy to samo mamy na myśli (Ks.Bp, Ty i ja)?

    #92 Maria
  93. # 87 lemi58.
    Wcześniej z jednych komentarzy napisałem że nie będę wytykał błędów z Katechizmu.
    Czytaj Pismo Sw. i Katechizm a sam się dowiesz.

    #93 Józef
  94. # 92 Maria.
    Dobra propozycja i myśl Mario.
    Jestem tego samego zdania.
    Tylko to chyba będzie zależeć od Pana Boga,bo Jezus powiedział : ” Każdy kto usłyszał wezwanie od Ojca mojego do Mnie przyjdzie „.
    Ale módlmy się do Pana aby posłał robotników na swoje żniwo bo jest bardzo wielkie a robotników mało.

    #94 Józef
  95. #92
    Nie. Ja nic nie zmienię w sobie.
    Jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że jestem jaka jestem. Nie muszę /nie chcę/ się innym ani podobać ani przypodobywać.
    Kroczę własną ścieżką i ani mi w głowie zrzucać czy trącać innych z powodu ich dróg.
    Trącam zło /jak widzę/, ale nie człowieka.
    „Na myśli” każdy ma zawsze to, jaka jakość duszy w nim żyje /niezależnie od mądrych nauk/.

    #95 Ka
  96. # 92 Maria
    Ja rozumiem tę myśl tak, że mam zaczynać zmieniać mentalność poczynając od siebie. :)
    A ty Mario, czy rozumiesz to tak samo?
    Czy pisząc swój post, miałaś na myśli, że powinnaś zacząć od siebie? Od zmiany mentalności w sobie?
    Czy raczej myślałaś o innych?
    Że to oni mają zacząć od siebie zmieniać swoją mentalność np. taka basa niech zacznie od siebie. :)

    #96 basa
  97. #96 basa
    Mój post nie był do Ciebie, Ka zrozumiała i szanuję Jej odpowiedź, a Ty szukasz zaczepki.

    #97 Maria
  98. #97 Maria
    Nie. Ja szukam prawdy.
    Spytałaś:”Tylko pozostaje pytanie, czy to samo mamy na myśli (Ks.Bp, Ty i ja)?” i chciałam zobaczyć, czy ja i ty rozumiemy te słowa Ks. Biskupa jednakowo.
    Ja też szanuję odpowiedź Ka.
    Mogłaś odpowiedzieć mi tak samo jak ona tobie.
    Mi by to wystarczyło. :)

    #98 basa
  99. Mario, a jaka jest prawda?
    Jak Ty rozumiesz te słowa? Na które z tych dwóch pytań, które Ci zadałam, odpowiedź jest twierdząca?

    #99 basa
  100. Mówicie o zmianie mentalności? A czymże ona jest jak nie zmianą sposoby myślenia na sposób Boży, czyli zerwać z grzechem, po prostu zedrzeć z siebie starego człowieka.
    Wszyscy powinni odmienić swoją mentalność. Tak Mario, Ty też, ja, inni….
    Nam mówią, że przez grzech tracimy łaskę Bożą, kontakt z Nim. Ale po sobie wiem, że to nie do końca prawda.
    Po sobie też czuje jakby na mnie skupiły się oba duchy; ten dobry, ale i ten zły. Dlaczego tak myślę?
    Tak jak napisałem wyżej przeklinam dużo, masturbuje się, nie chce mi się modlić, chodzić do kościoła (chyba, że matka mnie wyciągnie), a jednak czuje jak Bóg się mną opiekuje.
    Kim ja w końcu jestem …..

    #100 chani
  101. Tak sobie tyż pomyślałem;
    Chrystus umarł w Wielki Piątek, to dlaczego przyjmujemy Jego Ciało jak spoczywa w grobie?

    #101 chani
  102. Gdy byłam dzieckiem, byłam bardzo ciekawa i zamęczałam dorosłych pytaniami. :)
    Cierpliwie mi odpowiadali do momentu, gdy zabrakło im odpowiedzi na kolejne: Dlaczego?
    I wtedy słyszałam: Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
    Odpowiedź była doskonała. Ja nie chciałam iść do piekła, więc już dalej nie pytałam. :)
    Do kolejnego razu, gdy znowu mnie coś zaciekawiło.
    I tak mi widocznie już pozostało. ;)

    #102 basa
  103. #100 Chani,
    1. jeżeli masz świadomość, że popełniłeś grzech śmiertelny – przystąp do sakramentu pokuty, pozwól na miłosierne działanie Boga w Tobie.
    2. jakoś tak mi smutno, gdy piszesz o swojej mamie „matka”…
    Pozdrawiam :)

    #103 julia
  104. basa
    1. Od kiedy to interesuję Cię prawda nienawróconej, tylko religijnej, a może całkiem niewierzącej?
    2. Ciebie nie interesuje prawda, bo nie interesuje Cię co jest napisane, tylko, kto napisał. W zależności od tego pochwalasz albo atakujesz. Pan Jezus odpowiednio nazwał taką postawę.
    3. W związku z powyższym nie dowiesz się jaka jest ,,moja” prawda.

    #104 Maria
  105. #103
    „Matka” to najprawdopodobniej nawyk środowiskowy /nie ujmuje miłości do niej/.
    Bardziej martwią mnie przekleństwa.
    Możliwe że to wyładowanie zgromadzonych emocji ale wolałabym by popracował nad innego rodzaju rozładowaniem ich.
    #101
    Chani,
    nie klnij. To nic nie rozwiązuje wręcz wiąże zło.

    #105 Ka
  106. #104
    Nie atakuj Mario Basy. To szlachetna dziewczyna.
    Może popełnia błędy /jak każdy z nas/, ale dąży do Boga i obiektywności.

    #106 Ka
  107. # 104 Mario
    Ad.1 Ja tak o tobie nie myślę
    Ad.2 Jest mi przykro, że tak o mnie myślisz.
    Ad.3 Jak mam poznać prawdę o tobie, skoro mi tak odpowiadasz?

    #107 basa
  108. #106 Ka
    Dziękuję. :)

    #108 basa
  109. #106
    Baso, drobiazg.
    To wynik obiektywnego spojrzenia sobie w oczka – uśmiech.
    Pozdrawiam.

    #109 Ka
  110. #101 chani,
    odpowiedzią na Twoje pytanie może będzie znaleziony przeze mnie tekst:
    „Wielki Piątek – trochę historii
    Tak jak inne obchody liturgiczne, tak i te z Wielkiego Piątku przechodziły pewne transformacje.
    Jednak zawsze w tym dniu akcentowano pojmowanie Paschy jako transitus.
    Najprościej można to wyjaśnić jako przejście paschalne, przejście z jednej rzeczywistości do innej.
    Temu służy właśnie (jak zwracał uwagę jeszcze Tertulian, 160r.-220r.) ścisły post i przyjęcie Komunii św. w tym dniu.
    Akcentuje to dwubiegunowość życia Kościoła – z jednej strony życie na ziemskim padole, a z drugiej – życie z Chrystusem.
    Należy mocno podkreślić, że jeśli post jest pewnym symbolem życia doczesnego,
    to Komunia nie jest symbolem, tylko antycypacją przyszłego życia i jednocześnie uczestnictwo w życiu samego Chrystusa.
    Ten dwubiegunowy charakter liturgii oddaje całą prawdę o życiu chrześcijańskim na ziemi.

    Komunia św. jako element liturgii posiada również swoją historię.
    I tak w VIII w. w Rzymie komunikowano tylko w kościołach tytularnych.
    Liturgia papieska nie przewidywała Komunii, zmiana nastąpiła dopiero w XII / XIII wieku.
    Mała liczba komunikujących w wiekach średnich doprowadziła do ograniczenia Komunii tylko do celebransa.
    Tak właśnie przewiduje Mszał z 1570 roku.
    W 1955 roku Pius XII rozszerzył Komunię i na wiernych” (za stroną katolik.pl)

    i drugi
    „Aby zaznaczyć jedność ofiary Wieczernika, tj. Mszy świętej, z krwawą ofiarą Pana Jezusa na krzyżu,
    Kościół św. poleca dzisiaj rozdawać Ciało Pana Jezusa pod postaciami konsekrowanymi w Wielki Czwartek.
    Jest życzeniem Kościoła św., aby wierni przyjmując w Komunii świętej Ciało Chrystusowe,
    w tym dniu za nich wydane, przyswajali sobie obficie owoce ofiary Chrystusowej” (Mszał Rzymski, wyd. Pallottinum 1963)

    Pozdrawiam :)

    #110 julia

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.



css.php