IV Niedziela Wielkanocna – czyli dlaczego trud jest przyjacielem biegacza

be„Czy zawody będą odwołane jeśli będzie padał deszcz ?” – wstydzę się dziś  tego pytania, które zadałem kiedyś  przed moim pierwszym startem. Czy jednak przeciętny uczestnik sondy ulicznej wskazałby powód dla którego miałby spędzić godzinę , dwie lub trzy w mokrych ciuchach , na deszczu , wietrze czy niskiej temperaturze? Pytanie staje się nieaktualne po nazwijmy to „inicjacji treningowej”.

Decyzja o wyjściu na zewnątrz z bieganiem ( są też osoby biegające na bieżni) daje w konsekwencji doświadczenia niedostępne do tej pory. Można biegać przy : 20°C ale również przy 10, także przy -2 a nawet przy -12. Radzę sobie gdy jest mżawka, nie przerywam treningu gdy deszcz wygania spacerowiczów a zimny czy mroźny  wiatr  wciska się w nos, usta, oczy. Organizm ” zaprzyjaźnia się” z warunkami, które mnie do tej pory odstraszały. Przyklejam się do trudności a one mnie niosą kilometr, pięć, dziesięć; niektórych nawet wielokrotnie więcej… Bieganie to również sposób na życie. Uczę się nie wymiękać, nie chować pod parasol ale stawać wobec trudności podejmując wyzwanie. Drogami na skróty ( pigułki na szybkie i bezwysiłkowe odchudzanie, na zbicie cholesterolu, nerwy itp)  kuszą rozbójnicy i złodzieje ( o których mówi dziś Jezus) z firm pseudofarmaceutycznych, sieci handlowych, koncernów. Hartowanie ciała i ducha  uodparnia na te pokusy.  Nieprzypadkowo Jezus uściśla w zanotowanej przez Jana przypowieści czytanej w IV Niedzielę Wielkanocną :

„Ja  jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę.”

Podejmowanie trudności na dobrze ułożonym treningu procentuje dobrym wynikiem :  na zawodach, w zrzuceniu zbędnych kg,w poprawie samopoczucia. Wielu już to przeszło i warto im wierzyć. W podjęciu trudu w jakimś beznadziejnym punkcie  życia Bóg nam błogosławi.Po to Jezus przyszedł na świat , po to pierwszy przeszedł największą trudność- śmierć .Nasz mniejszy czy większy życiowy zakręt to  jest ta brama i gdy w nią wejdziesz  z Jezusem Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym pozwala  wyjść  , nie zawsze może po Twojej  myśli , ale zawsze z dobrym bożym planem – na prostą.

 

Jeden komentarz do “IV Niedziela Wielkanocna – czyli dlaczego trud jest przyjacielem biegacza”

Możliwość komentowania jest wyłączona.