Nowe nawyki biegacza-czyli zgoda na Boży plan ( IV Ndz.Adwentu)

Rozpoczynając bieganie po trzydziestce czy czterdziestce ,wchodzimy w świat nie do końca usłany różami. Gdy przeminie początkowy zapał delikwent staje wobec sporej przeszkody, można powiedzieć ściany zbudowanej z przyzwyczajeń, nawyków, zaszłości. Są one w przeważającej części szkodliwe, budowane na rosnącym w miarę upływu lat wygodnictwie karmionym np. reklamami typu : dużo, tanio, bez wysiłku. Nawyki te doprowadzają ciało do stanu , który jego właścicielowi nie przynosi chluby. Nadwaga ,kłopoty z ciśnieniem, coraz słabsze serduszko, cukrzyca czy depresja, to często stan początkowy kandydata do biegania.
Jego wnętrze jest jakby wypełnione mechanizmami ciągnącymi go w dół. Czytaj dalej Nowe nawyki biegacza-czyli zgoda na Boży plan ( IV Ndz.Adwentu)

Skąd się bierze bieganie – a więc być gotowym do Ewangelii Jezusa Chrystusa ( II Ndz.Adwentu )

Zapytani przez znajomych o początek biegania, wracamy myślą do pierwszych kroków naszej amatorskiej kariery. Można pomyśleć o pierwszym karnecie na siłownię, gdzie kierowano nas na bieżniową rozgrzewkę, o pewnym wypadzie do lasu, gdzie z dala od oczu ciekawskich łapaliśmy pierwsze zadyszki, o pierwszym wspólnym bieganiu z kolegą/koleżanką , która wyciągnęła nas na ścieżkę biegową… Czytaj dalej Skąd się bierze bieganie – a więc być gotowym do Ewangelii Jezusa Chrystusa ( II Ndz.Adwentu )