Ciepło które nie sprzyja , chłód który wzmacnia – a więc przygotowanie na Święto Paschy

Wątpliwości dotyczące wpływu aury na zdrowie biegacza są wydawało by się dawno rozwiane. Intuicyjne postrzeganie ciepła domowego ogniska jako bezpiecznego dla zdrowia klimatu , ( w przeciwieństwie do szarugi i zimna na zewnątrz ) nie znajduje potwierdzenia w praktyce biegowej.
Ci, którzy z odwagą, ale też z odpowiednią dawką zdrowego rozsądku zdecydowali się na konfrontację z wiatrem , zimnem , opadami atmosferycznymi zapewniają nie tylko o braku przeziębień z powodu biegania, ale także o wzroście odporności organizmu o dobrej profilaktyce antyprzeziębieniowej.
Komórki biegacza pozbawionego ciepła płynącego z kaloryferów i oddzielonego od chłodnego otoczenia dwiema lub trzema warstwami ubrania , podejmują produkcję energii niezbędną do utrzymania równowagi termicznej, a więc zapobiegają wychłodzeniu organizmu. Dzięki temu bieganie jest bezpieczne.
Nam, wychowanym jako „ pokolenie ciepłej wody” symbolizującej dość wysoki poziom komfortu jaki uważamy za niezbędny w na co dzień, trudno przyjmować że jest to poczucie złudne. Takie zabezpieczenia naszej egzystencji nie tylko nie są niezbędne, ale można powiedzieć w swojej istocie bardzo fałszywe. Największy bowiem komfort przestaje cieszyć, gdy ze strachu przed jego utratą rujnujemy nasze relacje z żoną, dziećmi, sąsiadem.
Wnętrze człowieka , każdego z nas zwichnięte pod namową szatana i pozbawione poprzez to wydarzenie dostępu do życia na obraz i podobieństwo Boga, również szuka zabezpieczeń mających ten brak zapełnić. Każdy z nas mógłby bez problemu je wyliczyć : dobra praca, dobra żona/mąż ( teraz może i partner), zdrowe i dobrze uczące się dzieci, zasłużone wakacje , grono sympatycznych znajomych wokół.
Tymczasem Jezus – Syn Boży stawia mocny akcent poprzedzający Jego przepowiadanie:
„Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu.”
Pokusy o których Marek nie pisze szczegółowo, a których treść odnajdujemy w równoległych opisach Mateusza oraz Łukasza dotyczyły określenia sposobu w jaki Bóg finalizuje plan zbawienia człowieka.
Nie są to metody „ z tego świata”. Oznacza to, że to w czym człowiek, każdy z nas sam z siebie szuka spokoju, bezpieczeństwa, w czym pokłada nadzieję musi zostać odrzucone, odebrane, zniszczone. Jest to dalej ten sam plan Boga, plan naszego zbawienia.
Odrzucenie rozwiązań proponowanych przez „świat” łączy się często z tymi sytuacjami, w których te rozwiązania przestały działać: kryzys w małżeństwie mimo usilnych starań z obu stron, nietrafne decyzje finansowe, odwrócenie się niezawodnego wydawałoby się przyjaciela…
W takich wydarzeniach , a właściwie w tak wyczyszczone wnętrze człowieka przychodzi Słowo:
„Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.”
Przychodzi inaczej niż oczekujemy, jako propozycja : możesz stracić to za czym tęsknisz, Twoje plany, starania mogą wziąć w łeb i możesz być szczęśliwy! Możesz odzyskać wewnętrzny spokój, cieszyć się z tego co jest, cokolwiek się wydarzy czy chcesz takiego życia?
Jezus jako pierwszy człowiek w to wszedł i wygrał. Nie dla siebie, bo sam ratunku nie potrzebował, ale dla mnie, dla Ciebie , dla każdego kto wypowie z przekonaniem AMEN – niech tak będzie. Jeśli choć trochę czujesz, że jest to dla Ciebie zwróć się w tą stronę. Znakiem rozpoznawczym jest Krzyż – bezsensowny i głupi dla świata a chwalebny i zwycięski dla tych, którzy uwierzyli.
Co roku celebrujemy te wydarzenia w Triduum Paschalnym: od Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek do uroczystych nieszporów w niedzielę po Wielkiej Nocy.
Pozwalajmy Bogu oczyszczać nasze wnętrza w tym czasie przygotowań , w okresie Wielkiego Postu. Jest to czas oczekiwania na wydarzenia, dzięki którym i przez które żyjemy.