Przemiana mocą Ojca – a więc biegacz dobrze prowadzony ( II Ndz.Wielkiego Postu)

„Jesteś Ojcem tego sukcesu” – któż nie chciałby usłyszeć raz po raz takiego prostego stwierdzenia. My faceci jesteśmy zainteresowani podwójnie. Większość z nas jest Ojcem również w dosłownym tego słowa znaczeniu .                                                                                                 Powiedzenie to obrazuje zjawisko ważne , również w dziedzinie biegowej. Aby projekt ” warto biegać” rozprzestrzeniał się w narodzie, potrzebni są liderzy w poszczególnych środowiskach, w społecznościach lokalnych . Pierwszą i najważniejsza społecznością jest bez wątpienia rodzina. Jeśli dziecko , a zwłaszcza syn widzi Ojca niemotę, słabiaka i lenia będzie te zachowania powielał.Jeśli rodzic potrafi najpierw pokazać na własnym przykładzie, a potem pociągnąć dziecko do aktywności – biegowej lub każdej innej – będzie ono wzrastało w większym zdrowiu, nabierało prawidłowych nawyków higieny organizmu,  będzie  podchodziło do nowych , trudnych nierzadko wyzwań śmielej, bo wcześniej nauczyło się łamać bariery. Ile firm , producentów  wciska nam bajki jak to się da tanio, łatwo i przyjemnie. Zarabiają na tym krocie i hodują sobie  ludzi zniewolonych własną wygodą ,życzeniowym stylem myślenia i żyjących w świecie ” jak być powinno” a nie ja jest w rzeczywistości.

Ojciec- biegacz to człowiek stojący twardo ma ziemi. Mówi jak jest, zapowiada trudności , nie mówi że będzie lekko. Jednak prowadzi swoje dziecko, kolegę z pracy, sąsiada na ścieżkę biegową , towarzyszy im na miarę potrzeb a o prawdziwości jego słów wskazuje doświadczenie : że najpierw marsz, potem interwały, aż wreszcie bieg ciągły. Najpierw 30 minut marszobiegu, a w efekcie 60 min biegu bez zadyszki.

Bóg – Ojciec zwieńczając swój projekt wobec człowieka- plan jego zbawienia ustanowił Swojego Syna liderem tego projektu. Pobyt Jezusa na ziemi owocował zbieraniem się wokół  Niego tych, których powoływał aby doświadczenia Słowa wprowadzały ich w tajemnicę przemiany. Będzie to przemiana wnętrza człowieka, rozkruszenie serca kamiennego i wypełnienie Duchem Jezusa. Scena opisana przez Marka , a rozgrywająca się na pewnej górze  jest niejako wstępem, wskazaniem dotyczącym prowadzenia przez Boga  Ludu Wybranego w jego historii , oraz tego co się wydarzy w związku z misją Jego Syna:

„Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem”

Wielkie postacie Izraela: Abraham, Mojżesz, Eliasz  pozwalały się prowadzić Bogu tak, aby im współcześni ale też i my  czytając teraz ich historie widzieli wierność Boga wobec człowieka. Jednak dopiero Jego Syn mógł do końca skorzystać z tej wierności, poddając się złu jako konsekwencji grzechu – nie swojego grzechu lecz naszego. Doświadczenie tej wierności do końca dokonało się na Krzyżu i w zmartwychwstaniu. Ta Pascha Jezusa, przejścia od śmierci do życia , poprzez pokonanie śmierci – lęku przed umieraniem jest  dla nas, dla tych , którzy w to uwierzą szansą na przemianę radykalną, ostateczną, zmianę życia o 180 stopni. Przemianę lęków w nadzieję, strachu w  codzienne wsparcie Boga.

Każdy , kto choć trochę tego dotknął , będzie prowadził w tym kierunku dziecko, sąsiada, kolegę z pracy. O prawdziwości tej Drogi będzie przekonywał się, widząc przemienianie się własnego wnętrza mocą Tego, który jest Synem umiłowanym a naszym bratem Jezusem Chrystusem.