Coś więcej niż bieganie – a więc pomoc z najmniej oczekiwanej strony (XXVI Ndz.Zw.)I

Spotykamy się czasami jako biegacze z pytaniami typu: do czego jest ci to potrzebne ?, czy nie masz aby lekkiego hopla?, po co te biegi i blokowanie ulic itp. Każdy z nas odpowiada po swojemu, bo chociaż na wspólnym starcie stoi kilkaset a czasami nawet  kilka tysięcy osób, to każdy odpowie nieco inaczej. Historia biegania jest bowiem dla każdego z nas wpleciona w konkretne wydarzenia z naszego życia.

Jest jednak  jakaś wspólna część, mianownik, to co potwierdzi każdy biegający. Otóż bieganie jest jakąś pomocą. W odzyskaniu lub utrzymaniu zdrowotności, podwyższenia samomotywacji,  w relaksie, odstresowaniu, polepszeniu sylwetki czy kondycji , itp.

Widoczna na ulicach masowość biegania pozwala zaryzykować stwierdzenie, że wielu z nas , czy facet czy dziewczyna, młodszy czy starszy, łysy czy kędzierzawy – potrzebuje pomocy i wsparcia jak powietrza.

Anketowany  biegacz wskaże z pewnością , iż pewne jego oczekiwania zostały spełnione, dopytując jednak dalej przyzna, że nie na wszystko bieganie jest pomocne.

Do tego trudnego ale jakże ważnego zagadnienia, obszaru naszego życia odniósł się Jezus w odpowiedzi na trochę złośliwie postawione pytanie o trwałość związku małżeńskiego.

Przywołał On początek stworzenia, kiedy to Bóg stworzył i uformował pierwszych ludzi.

Można i należy zastosować tu liczbę mnogą, bo dynamika drugiego opowiadania o stworzeniu  proponowanego w pierwszym dzisiejszym czytaniu, wskazuje na kluczową rolę drugiego człowieka, innej osoby w kształtowaniu ludzkiego wnętrza.

Wzięty bowiem „z ziemi” Adam ( „adama” to po hebrajsku ziemia) nie jest jeszcze człowiekiem. Nie jest człowiekiem w pełnym znaczeniu tego słowa , gdyż nie jest jeszcze stworzeniem na  obraz i podobieństwo Boga.

Oznacza to, iż będąc sam ( samotny, sam dla siebie) ten wzięty z ziemi Adam ma pewien brak, nie ma jeszcze takiego życia, do jakiego Bóg nas przeznaczył, można powiedzieć , że nie ma życia z Boga. Stąd potrzebna staje się pomoc.

Ten brak zostaje uzupełniony , jednak nie dzieje się to od razu. Aby ułatwić czytelnikowi zrozumienie,autor  posługuje się przedstawieniem przeciwieństwa – co odpowiednią pomocą nie jest.

„Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.”

Pobudza wyobraźnię parada zwierząt , które rozpoznaje Adam jako te, które nie pomagają mu żyć na obraz Boży.

Puśćmy dalej wodze wyobraźni , stawiając w tej amfiladzie nowe modele smartfonów, samochodów, lukratywne posady, złote i platynowe karty kredytowe, wpływowych przyjaciół,  i wszystko to, co uważamy za bardzo ważne ,czym usiłujemy zaspokoić nasze życiowe braki. Często uważamy to za nasz podstawowy brak. Ile razy myślimy, że taka czy inna sumka uwolni nas od zmory niedostatku, odwzajemnione uczucie pozwoli na szczęśliwy związek, wyrzucenie z życia tej a tej osoby uwolni od codziennych stresów i problemów.

Trudno pojąć, że nic z tych rzeczy nie jest dla nas odpowiednią pomocą.Adam stał się w pełni człowiekiem, można powiedzieć, że zaczął naprawdę ( a więc szczęśliwie) żyć dopiero wtedy, gdy Bóg coś mu zabrał a nie dodał. I nie chodzi tu o jakieś bezcelowe i grabieżcze okradanie człowieka.

Oddanie kawałka boku oznacza oddanie jakiejś cząstki tego, co jest moje, czegoś co mnie konstytuuje,, jest ważne dla mnie – a więc jakiejś cząstki swojego życia.

Powstaje z niej jednak ktoś, kto jest wprawdzie odrębny ode mnie, inny, ale jest tą pomocą której mi było potrzeba.Uzupełnia  brak na który cierpiał Adam, mimo iż z pozoru był cały ukształtowany.

Protagonistą, w tej scenie jest Bóg. Adam jedynie  pozwala ,nie protestuje gdy jest mu odbierane coś z jego ciała. Może w tej postawie żyć ponieważ wie, że Bóg zawsze uzupełni każdy brak.

Po skuszeniu przez szatana i grzechu człowiek odłączył się od tej życiodajnej obecności Boga i straciliśmy tą pewność, z którą mężczyzna i kobieta ( jeden człowiek wobec drugiego) wydawali się sobie wzajemnie bez ograniczeń , mogli żyć jeden dla drugiego – w miłości.

Jezus Chrystus przyszedł na świat aby żyjąc jako człowiek stać się dla nas sługą do tego stopnia,że pozwolił na odebranie  wszystkiego co było Jemu słusznie należne z w konsekwencji i życia. Bóg jednak w swej aktywnej obecności przywrócił mu życie i tym samym dał je nam , na ile zdecydujemy się przylgnąć do tej drogi Chrystusa.

Doświadczenie obecności Boga , w sytuacjach, gdy wchodzę w tego typu relacje z drugim człowiekiem, w relację w której pozwalam na oddawanie mu jakichś cząstek swojego życia pozwala widzieć w tym drugim, czasem obcym, może nieprzyjaznym tą pomoc o której czytamy że jest odpowiednia i z człowieka „ z ziemi” tworzy mężczyznę i niewiastę.

Podstawowym miejscem takiego doświadczenia jest związek kobiety i mężczyzny , jest rodzina. Dlatego Jezus  przywołując zamysł Stworzyciela wobec człowieka mógł  powiedzieć:

„Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!

Nikt bowiem rozsądny nie zrezygnuje z tego, co przynosi mu pomoc.

Poświęcamy wiele wysiłku na bieganie. Doceniamy korzyści z tego płynące i ćwiczymy na przekór trudnościom, kontuzjom,brakowi czasu itd.

Inwestujmy więc tym bardziej w obszar, w którym pomoc jest całkiem innego kalibru!

Jest to dziedzina relacji międzyludzkich , gdzie oparci o Ewangelię możemy kochać i być kochani zwłaszcza poprzez te osoby, które  normalnie chcielibyśmy omijać.

 

Jedna myśl nt. „Coś więcej niż bieganie – a więc pomoc z najmniej oczekiwanej strony (XXVI Ndz.Zw.)I”

  1. Jeśli ktoś zakosztuje raz biegania, pozostanie biegaczem już do końca. Ta ludzka czynność niesie ze sobą nutę piękna, spokoju, relaksu. Jedna z podstawowych czynności ludzkich, a tak wspaniała w swojej prostocie. Biegam już od 3 lat i nie zamierzam przestać 😉 Piękny materiał. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*