Prośby trudne , ale skuteczne – a więc biegamy w sezonie jesienno-zimowym (XXIX Ndz.Zw.)

Jesień to dobry czas na decyzję o rozpoczęciu biegania – biegania na zewnątrz. Trochę dziwna to opinia, gdyż intuicyjnie wyczuwamy, że jest to czas trudny . Należy przywyknąć do obniżenia temperatury, jesienne deszcze potęgują jeszcze odczucie chłodu –  jednym słowem wygodniej zaczynać latem. Wygodniej nie znaczy lepiej!

Prawdziwą bowiem  przeszkodą nie są warunki zewnętrzne   ( chociaż pewien wpływ również mają ) , ale motywacje zlokalizowane w naszym wnętrzu, w psychice, w kondycji ducha.

Bo chociaż skupiamy się często na fizjologicznych aspektach biegania, to największą, najbardziej istotną wartością dodaną tej aktywności jest nasza siła wewnętrzna , duchowa.

Ćwiczymy ją w bieganiu, ale używamy we wszystkich innych aspektach życia: w codziennych domowych czynnościach ( przede wszystkim w tych najmniej lubianych), w pracy, w reakcjach na trudności, nowe wyzwania, obowiązki…

Po pewnym czasie, życie codzienne odpłaca się nam pięknym za nadobne. Widoczne efekty w obszarze pozabiegowym wzmacniają motywacje do biegania ; nakręca się więc spirala pozytywnego myślenia i działania.

Jednym słowem trudne nie znaczy złe i nieodpowiednie.

Zachęcam więc do jesienno-zimowego biegania. Pogoda przeważnie  będzie mało sprzyjająca i to trzeba zaakceptować.

Sugeruję, aby nie rozpoczynać biegania od przesadnych zakupów sprzętu.Najważniejsze są buty i tu nie warto oszczędzać. Z resztą można zacząć w tym co się ma, unikając na początek biegania w mżawce.Sukcesywnie  należy zaopatrzyć się w odpowiednie ubranie , a dobra ( niekoniecznie super markowa ) kurtka biegowa,  będzie na pewno motywującym prezentem od rodzinki pod choinkę.

Również z prośbą o pewien prezent zwrócili się do Jezusa bracia Jakub i Jan. Trudno na pierwszy rzut oka dopatrzeć  się w ich prośbie czegoś zdrożnego:

 „Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie.

Być obok Mistrza, w jego bliskości , korzystać z Jego chwały– któż tego nie pragnie, czy nie na tym polega nasza nadzieja na życie wieczne?

Wyobrażmy sobie dla zilustrowania zagadnienia biegacza , który kupił sprzęt : buty, bieliznę termiczną , kurtkę, niezły zegarek , regularnie ubierał się i pokonywał samochodem zadane odcinki trenigowe.

Nie o to chodzi w bieganiu i nie taka bliskość Jezusa jest pomocą, nadzieją naszego chrześcijańskiego powołania.

„Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie.”

Tą krótka odpowiedzią ustawia nasze myślenie o pragnieniach, rozwiązywaniu  problemów, układaniu spraw , relacjach z otoczeniem itd.

Archetypem, pierwowzorem prośby o obecność w chwale Pana jest ta wypowiedziana przez Jezusa tuż przed wydarzeniami Krzyża..  Gdy na Górze Oliwnej czekał na Judasza prosił:

«Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!»    

Bezpośrednią konsekwencją takiej prośby było i jest nadal przejście przez  śmierć – Pascha.

My jednak boimy się umierać. Widzimy z jednej strony ułomność życia takiego jakie mamy, z drugiej trudno uzmysłowić sobie konkretną alternatywę.

Dlatego  Bóg posłał Swego Syna Jezusa Chrystusa , aby On przeżył tą Drogę , która  mnie i Ciebie prowadzi do życia. Życia takiego, które nie zna śmierci, życia do jakiego jesteśmy stworzeni, życia w komunii z i radości z bliżnim, gdzie drugi żyje dla mnie a ja dla niego.

Tą droga jest właśnie Jego Pascha a dla nas rezygnacja/utrata wszystkiego , co stanowi moją koncepcje życia i otwieranie się na działanie Boga we mnie , według Jego woli.

Konkretnie może to oznaczać krzyżowanie jakichś moich planów, wymagań, oczekiwań,moich zabezpieczeń, odpusczanie tego co mi się ( być może nawet słusznie ) należy itd.

Przepowiadając więc synom Zebedeusza Swoją Paschę dał i im i nam nadzieję na udział w niej:

„Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane.”

Bóg – dawca życia przygotowuje dla nas okoliczności naszej Paschy , prowadzi nas przez nią i daje Swoją Chwałę. Jest to zawsze Jego inicjatywa  i Jego działanie, dlatego jest zawsze skuteczne.

Na ile to będziemy rozumieć i przyjmować na tyle będzie spełniać się już teraz   w nas i między nami zapowiedź Królestwa Bożego:

„ Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.”

Wtedy chrześcijanin ma odwagę z radością podejmować trudy codzienności a jako biegacz ma odwagę podejmować trudy treningu jesienno-zimowego.