Controling biegania, przemiana życia – a więc jak ścieżki przechodzą w Drogę ( II Niedziela Adwentu)

Controling to syntetycznie rzecz ujmując uporządkowany zespół działań zorientowany na wynik, obejmujący pozyskiwanie informacji , planowanie oraz kontrolę tych działań  ze względu na stopień osiągnięcia planowanego wyniku.

Pojęcie to wyrwane z dziedziny ekonomii, zarządzania przedsiębiorstwem  będzie nam jak najbardziej pomocne w rozważaniu pewnych zagadnień związanych z bieganiem.

Wynik finansowy-wynik biegowy, planowanie sprzedaży-planowanie treningu, analogie są aż nadto oczywiste.

Porządkowanie działań  jest pierwszym i jednym z najważniejszych komunikatów, jaki może otrzymać osoba rozpoczynająca bieganie. I nie chodzi tu tylko o aplikację planu treningowego, który każdy początkujący jak i zaawansowany może w wielu wersjach odnaleźć czy to na specjalistycznych portalach , czy też jako autorskie koncepcje doświadczonych długodystansowców.

Informacje uzyskiwane podczas treningu dają podstawy do feed-backu a więc analizy i porównania założeń do ich wykonania a dalej podjęcia odpowiednich korekt.

Brzmi skomplikowanie, ale  w praktyce wygląda to bardzo prosto: nie biegamy „na pałę”. Endomondo w telefonie lub zegarek biegowy i znamy już tempo, puls . Trochę wysiłku myślowego przy komputerze, gdzie możemy wykonać prostą statystykę i już wiemy czy nie biegamy za szybko, jakie tempa  mają przebieżki, w jakim zakresie wysiłkowym przebiegliśmy trening. Biegowy controling sprawia ,że bardziej dbamy o bezpieczeństwo zdrowotne  a efekty biegania mocno się podciągają.

Historia dobrze układanej praktyki  życia codziennego   , można powiedzieć „controling życiowy”  jest przewodnią myślą pierwszych rozdziałów  „ opowiadania o zdarzeniach , które dokonały się pośród nas” jak pisze Ewangelista Łukasz w przedmowie  adresowanej do bliżej nie wskazanego Teofila, prawdopodobnie chrześcijanina, urzędnika rzymskiego.

Bowiem historia kapłana Zachariasza i jego żony – „ sprawiedliwych wobec Boga i postępujących nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich” jest  przykładem dobrej praktyki życiowej.

Bóg uleczył niepłodość  żony Zachariasza, ten zaś posłuszny prośbie anioła nadał synowi imię Jan a także przygotowywał go do zapowiadanej misji. W tym też duchu nauczał Jan zapowiadając przyjście Mesjasza:

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi!”  

Dopytywany o szczegółowe wskazania zalecał uczciwe postępowanie i pracę , dzielenie się z biedniejszymi itp. Bez wątpienia były i są to zalecenia istotne, potrzebne  i pożyteczne. W większości przypadków staramy się z mniejszym lub większym skutkiem tym  wymaganiom sprostać, oczekując od innych takiej samej dobrej woli . Dzięki temu bowiem mamy nadzieję na spełnienie pewnej podstawowej ludzkiej sprawiedliwość, zapewnienie  równowagi.

Jakże jednak często te nasze oczekiwania okazują się  płonne.  Moja uczciwość i rzetelność jest wtedy niedoceniana, nienagradzana , natomiast potknięcia i błędy bezlitośnie wypunktowywane i wykorzystywane. Jeśli twardo nie wyegzekwuję swojego, zostaję często oskubany z innej strony: powiedzenie ;” jeśli masz miękkie serce , musisz mieć twardy tyłek” odzwierciedla te sytuacje doskonale.

Niejeden ze słuchających Jana do takich konkluzji dochodził : ani od innych nie otrzymuję tego, czego od nich oczekuję, co powinni mi zapewnić, ani ja sam nie jestem wstanie wobec drugiego człowieka unieść ciężaru Janowych wymagań .

Cała działalność i życie Jana Chrzciciela miała za zadanie mnie i Ciebie do tego punktu doprowadzić.

Stwierdzenie własnej bezradności , bezsilności, zawiedzionych nadziei, jest początkiem pewnej Drogi, która tak często rozpoczyna się ludzkim dramatem. Głowa Jana na tacy jest tego dramatu znakiem, znakiem śmierci starego porządku, myślenia , logiki życia własną sprawiedliwością , która doprowadziła na dno.

Dopiero wtedy , dopiero tak przygotowany człowiek jest w stanie ujrzeć Światło, usłyszeć Słowo, ujrzeć zbawienie Boże.

Objawiło się ono w Mesjaszu – Jezusie Chrystusie, który zaakceptował człowieczy grzech do tego stopnia, że pozwolił mu się zniszczyć, ukrzyżować. Stało się tak aby ukazało się Życie nie z naszej ludzkiej sprawiedliwości która jest w stanie uznać jedynie  to co jest dla mnie dobre, ale z łaski Ojca który akceptuje mnie zawsze, zwłaszcza gdy dobry nie jestem.

Jest to Życie rodzące się z przebaczenia i karmione Ciałem na to przebaczenie wydanym. Wydarzenia Krzyża i Zmartwychwstania, których Jan nie doczekał są nam potrzebne  , abyśmy uczyli  się takiego życia już teraz, będąc  wśród przyjaznych  nam, ale także wśród  nieprzyjaciół i szczególnie wobec nich mogli świadczyć słowami psalmu:

„ Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”

 Prośmy o taką miłość w naszej codziennej modlitwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*