Wezwanie Boga – a więc chrześcijanin zdejmujący buty do biegu (III Ndz. Wielkiego Postu)

Amatorskie bieganie długodystansowe jest aktywnością dość ekonomiczną. Podstawowe wyposażenie biegacza , każdy tzw. przeciętny obywatel ma już u siebie w szafie.Wystarczy  T-skirt, dresy,  spodenki, skarpety , bluza lub lekka kurtka, jakaś czapka lub opaska – zawsze się coś z tego da się odgrzebać. Aby wyjść na dwór i przebiec pierwsze pół godziny nic więcej z wyposażenia technicznego nie jest zasadniczo  potrzebne.

Oczywiście przy jakimś delikatnym zaawansowaniu, można na komóreczkę ściągnąć jakieś darmowe endomondo, gdzie zobaczymy podstawowe parametry takie jak czasy, tempo czy dystans, można bawełnianą koszulkę zamienić na techniczną, zamiast zwykłych dresów dokupić spodenki biegowe, ale dalej mieścimy się w bardzo niskim budżecie.

Sprawa trochę się zmienia, jeśli zaczynamy stawiać sobie cele startowe. Trening staje się wtedy bardziej regularny, zaplanowany a więc należy dokupić jakąś bieliznę termiczną , kurtkę biegową czy zegarek z pulsometrem , bo intuicyjne treningi nie wystarczają na maratońskie 3.30. Sam start w zawodach również pociąga jakieś koszty: opłata startowa, dojazd czasem nocleg. Jednak i wtedy przy zachowaniu odpowiedniej dozy zdrowego rozsądku nie przekroczymy  w  wydatkach granicy przyzwoitości.

Uważny czytelnik a zwłaszcza biegający szybko zauważy brakujący element w powyższym rozważaniu. Chodzi tu mianowicie o buty.

Nie jestem oczywiście specjalistą w tej dziedzinie, wiem tyle ile wynika z własnego doświadczenia oraz rozmów z przyjaciółmi czy też  znajomymi , ale od odpowiedniego doboru butów zależy tak wiele, że jest on pierwszym i podstawowym obowiązkiem początkującego biegacza.

Nie da się tu niestety oszczędzić i o ile można przeżyć  ( w pewnym rzecz jasna dyskomforcie) mokrą od potu bawełnianą koszulkę, to źle dobrane obuwie wykluczy delikwenta wcześniej lub później z biegania.

Pronacja stopy podczas biegu ( a więc jej ruch do wewnątrz), bieganie po różnych typach podłoży ( szutrowe, asfalt, kostka) wymaga korekt , aby układ ruchu uchronić przed kontuzjami. Odpowiednim narzędziem bezpiecznego biegania są właściwie dobrane buty.

Ponieważ jest to wydatek kilkusetzłotowy, warto poprosić rodzinkę/znajomych, aby przy najbliższych imieninach/urodzinach/gwiazdce itp. zrzucili się właśnie na dobre buty.  Korzyści z takiego rozwiązania są obustronne. Biegacz ma buty a znajomi dobry przykład i bodziec , zachętę do rozpoczęcia własnej aktywności.

Swoją przygodę z butami przeżył również Mojżesz jak przedstawia nam to  czytany dziś fragment 3 rozdziału Księgi Wyjścia.

Znajdujemy to Mojżesza , który opuścił swoich rodaków mieszkających w Egipcie i zamieszkał w kraju Madian. Ożenił się , pracował dla swojego teścia i właśnie przy wypasaniu owiec wydarzyło się coś, co zmieniło jego życie a także okazało się momentem zwrotnym dla całego Narodu Wybranego:

„Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem. Rzekł mu Bóg: Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba…. Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód.”

Mojżesz ma już za sobą tego typu próbę. Powodem jego ucieczki z Egiptu był bowiem właśnie sprzeciw wobec  prześladowań i niesprawiedliwości jakich przedmiotem stali się izraelici w Egipcie.  Był to jego osobisty bunt, działanie,   w którym zabija prześladowcę , ale osamotniony musi uciekać. Porażka jest tym  bardziej dotkliwa, gdyż nawet w swoich rodakach widzi zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa.

Wezwanie Boga do powrotu do Egiptu, przeznaczenie do misji  już raz przegranej łączy się jednak z pewną odmiennością, ze zmianą sposobu działania proroka.

Bowiem to Bóg tym razem będzie tym działającym, a Mojżesz narzędziem w Jego rękach. Jakaż to zasadnicza zmiana. Już nie własne kombinowanie, myślenie, działanie, ale posłuszne wykonywanie Bożego planu ratunkowego.

Pierwszym warunkiem, warunkiem koniecznym, była odpowiednia dyspozycja proroka, jego otwartość na Boży zamysł, pozbycie się wszelkich własnych planów, koncepcji, zabezpieczeń.

Dla biegacza buty stanowią ochronę stopy, ścięgien, przyczepów są zabezpieczeniem przed  nierównym podłożem, kamieniami, ostrymi przedmiotami, chronią skórę i tkankę podskórną przed odciskami, skaleczeniami itp.

Polecenie Boga, aby Mojżesz zdjął sandały , ma coś w sobie z wyłączenia takiej ochrony. Zdjęcie przez Mojżesza butów to znak zgody na rezygnację z jego ludzkich  planów i wyobrażeń , to przyjęcie Bożej obietnicy „ nie z tej ziemi”.

Izraelici otrzymali poprzez swoich Proroków : Abrahama, Izaaka, Jakuba obietnicę Ziemi mlekiem i miodem płynącej, zapewniającej dobry i bezpieczny byt , dającej mówiąc współczesnym  językiem  chleb z masłem. Mojżesz wykonując Boże znaki wyprowadził Lud z Egiptu , wyzwolił z uciemiężenia i poniżenia, podniósł Izrael do godności wybrańców Boga.

To wezwanie , ta obietnica obejmuje każdego z nas. Celebrując z uczniami Paschę , a więc pamiątkę wyjścia Mojżesza z Izraelem z niewoli egipskiej, Syn Boży Jezus Chrystus zapowiedział wyzwolenie nas z niewoli bardziej zasadniczej aniżeli tylko polityczna czy też gospodarcza.

Intuicyjnie bowiem widzimy nasze szczęście, bezpieczeństwo, dobre samopoczucie, własną realizację ( a więc sumując szczęśliwe życie) w stabilizacji finansowej , rodzinnej, dobrych relacjach z przyjaciółmi, w dobrym zdrowiu itp.Po to też Izrael zamieszkał w Egipcie. Jednak po jakimś czasie, okazało się, że szukanie bezpieczeństwa bytowego doprowadziło ich do uzależnienia od faraona, do niewoli.

To wszystko przeżywamy też i my. Zdobywamy pracę, mieszkanie, gromadzimy oszczędności , zabezpieczamy się na różnorakie okoliczności. Jest to jak najbardziej potrzebne i zrozumiałe. Nierzadko jednak osiągając wiele z tego, rodzi się poczucie, że bez tych osiągniętych zasobów czy układów, nie da się już żyć.To co miało nam służyć zaczyna nami rządzić, stajemy się tego niewolnikami.

Źródłem, przyczyną tej skłonności jest szatan i jego fałszywa obietnica. Obietnica, że  ż sami  dla siebie potrafimy urządzić  życie ,że wiemy, co jest dobre, co złe, najczęściej dobre dla mnie a złe może być dla kogoś.

Tymczasem jesteśmy powołani do życia w miłości , dla drugiego ,która potrafi zgodzić się na wykorzystanie wszystkiego co mam , aby służyć bliźniemu, potrzebującemu.

Poprzez Swoją Paschę a więc śmierć i Zmartwychwstanie Jezus Chrystus utworzył nam drogę do takiego życia.. Przeszedł przez śmierć po to, abyśmy karmiąc się Jego Ciałem  nie bali się tracić dla drugiego, nie bali się „umierać” dla innych.

Bóg , tak jak Mojżeszowi daje nam znaki przywołując do siebie. Z doświadczeń  naszych porażek, zawiedzionych nadziei, pewnych strat itp. tworzy takie błogosławione chwile, w których  pozbawieni „własnych butów” możemy skorzystać z Jego błogosławieństwa, z Jego świętości.

Bądźmy wyczuleni na te momenty, zwłaszcza w okresie wielkopostnym, aby z otwartym sercem, umysłem, wnętrzem przybliżać się do celebracji Świąt Paschalnych.