Pracowitość biegacza i nadzieja chrześcijanina – XXXIII niedziela zwykła

Wieńczące sezon wrześniowe i październikowe biegi za nami, zalecany rokroczny urlop biegowy przemknął jak biegacz przez metę, niesiony zazdrosnymi spojrzeniami kibicujących dziewczyn ( chłopaków) , pora więc układać treningi na marcowo-kwietniowe otwarcia sezonu.

Nie ma chyba lepszej  mobilizacji biegowej na sezon jesienno-zimowy 2017/2018 niż przygotowane na XXXIII niedzielę zwykłą  zestawienie czytań biblijnych.

Pochwała pracowitości , odpowiedzialności, zapobiegliwości , wrażliwości i pozytywnego myślenia przebijające ze słuchanego fragmentu z Księgi Przysłów to dobry zestaw startowy na trudne chłodne i deszczowe dni listopada czy grudnia.

Warto przy tej okazji sięgnąć do pełnej treści „Poematu o dzielnej niewieście”, a frazy: wstaje gdy jeszcze jest noc , przepasuje mocą swe biodra, umacnia swoje ramiona, już widzi pożytek z swej pracy są bardzo bliskie każdemu z nas , są codzienną mobilizacją i zmaganiem z własnym lenistwem czy wygodnictwem.

Fragment z Ewangelii wg Mateusza porusza poważniejsze struny w duszy biegacza. Pierwszym bowiem skojarzeniem z talentami o których mówi Jezus są nasze predyspozycje. Dostajemy tu trochę marchewki, trochę kija:

  • z nagrodą wychodzą ci, którzy podjęli wyzwanie, ryzyko, wyszli na zewnątrz z działaniem, wykonali swoją pracę, uzyskali pewna wartość dodaną, czy to w wynikach startowych jak u biegaczy, czy w  pracy jako rozwój  w zakresie swej odpowiedzialności, czy w domu  gdzie efekty pracy są nieocenione,
  • z karą wychodzi ten, kto czy z obawy, czy lenistwa, czy jakiejś innej inercji spoczął na laurach i  defensywnie zaszył się w swoim gniazdku  hołdując urzędniczej zasadzie, że lepiej nie zrobić nic, niż ryzykować  popełnienie  jakiegoś  błędu , jak z dialogu Barei : „…Panie ja do końca roku roboty nie biorę!”

Podsumowując , wskazane powyżej cnoty bezdyskusyjnie są pożyteczne i wartościowe w życiu codziennym.

Ten prosty i jasny przekaz kryje jednak za sobą treść mocniejszą , o wiele potężniejszą moc niż zwykłe pochwały pracowitości i przezorności  oraz  nagany lenistwa i gnuśności.

Najpierw rozważmy cóż to za talenty , a właściwie talent tak przedziwny, że nie może pozostać zakopany. Ten który go otrzymał jest niejako  „przymuszony” naturą tego skarbu aby go upublicznić, puścić w obieg.

Wskazówką niech będzie fragment słuchanego dziś 1 Listu św.Pawła do Tesaloniczan:

„Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności.”

Być synem  oznacza mieć w sobie , w genach to co otrzymaliśmy po rodzicach, po ojcu. Być synem światłości oznacza mieć w sobie zamysł otrzymany od Boga Ojca, Jego obraz, być na Jego podobieństwo.

To jest talent podstawowy, jedyny w swoim rodzaju , skarb nie założony na naszych siłach, chęciach, wysiłku czy indywidualnych predyspozycjach. Skarb zasadniczo przypisany każdemu w równym stopniu, który otrzymujemy do dyspozycji za darmo.

Zarówno autor Poematu z Księgi Przysłów , jak również Jezus w swej przypowieści przypisuje mu wartość najwyższą z możliwych: perły, duże ilości złota…

Jest to tez skarb niewyczerpywalny, gdyż jego źródłem jest Bóg, nasz stwórca.

Tym skarbem jest więc moje i Twoje życie. Życie nie zakopane we własnym sosiku, nie w domowych pieleszach, nie we własnym gniazdku, chociaż i takie chwile też są czasami potrzebne. Jest to życie skierowane dla drugiego. Najpierw dla żony, dzieci, rodziny, potem sąsiadów współpracowników , klientów ,petentów, słowem wszystkich , których spotykamy w naszych różnorakich aktywnościach. Intuicyjnie wydaje się to trudne,ryzykowne, czasem nie do przeskoczenia, różne są bowiem intencje napotykanych osób, czasami nieprzyjazne a nawet wrogie. Najczęściej wiązać się to będzie z uszczupleniem własnych zasobów.

Doświadczenie utraty czegoś co uznajesz za cenne: zdrowia, pozycji w towarzystwie, majątku, oczekiwanych korzyści jest Twoim dniem Pańskim już teraz w tym życiu. Jest dane po to, abyś mógł w te sytuacje wchodzić nie swoimi siłami, ale Ewangelią Jezusa, do Niego przyklejony,że możesz tracić i żyć tak jak On.

Jest to Jego światło, abyśmy mając takie doświadczenia, dokładnie wiedzieli,

„…  że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej…”

Gwarantem pomnożenia skarbu, gwarancją poszerzenia perspektywy  życia ponad nasze obawy i lęki jest Bóg i On prowadzi nas, którzy w to uwierzyliśmy, uczy krok po kroku puszczać w obieg nasze życie zgodnie ze  słowami Psalmu :

„ Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana                                                                      i chodzi Jego drogami.                                                                                             Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich,                                                   szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*