Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – a więc specyficzne królowanie biegaczy

Termin „królowanie” nie jest obcy amatorom biegania. Nie na próżno mówimy o lekkoatletyce – królowa sportu , a biegi są jej bardzo ważnym działem.

To wyróżnienie wynika poniekąd z charakteru konkurencji lekkoatletycznych. Większość z nich opiera się na naturalnym ruchu wykonywanym podczas codziennych aktywności człowieka na przestrzeni tysięcy lat.

Dlatego, mimo olbrzymiego postępu cywilizacyjnego , technicznego, farmakologicznego mającego znaczny wpływ na kształt zawodniczego uprawiania lekkoatletyki, amatorzy biegania, chodu, skakania, rzutów mogą z powodzeniem obyć się bez drogiego, specjalistycznego sprzętu, uprawiać te aktywności inwestując niewielkie pieniądze, a treningi odbywać za darmo korzystając z powszechnie dostępnych chodników, ścieżek, tras lub zwykłych dróg terenowych lub leśnych.

Biegaczom czy chodziarzom nie mającym ambicji osiągania pierwszej dziesiątki na mecie, wystarczą  jedynie  buty i proste ubranie sportowe a do treningu w domu zestaw zwykłych hantli.

O ile w sporcie zawodowym królowanie oznacza zazwyczaj dominację jakiegoś zawodnika na konkretnych dystansach, jego rekordy, tytuły itp. to w przypadku amatorów sprawa ma się zupełnie inaczej.

Celem zawodowca jest bowiem bezwzględnie zwycięstwo, bycie najlepszym, miejsce na podium, celem amatora jest po prostu uprawianie danej dyscypliny.

Oczywiście w przypadku amatora stawiane są również cele startowe, zakładane polepszanie wyników itd, ma to jednak głównie funkcję wspierają, motywującą do regularnego ruchu, zdrowego wysiłku, utrzymania organizmu w dobrej kondycji. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sposób nagradzania. U zawodowców nagrody, medale , puchary otrzymują zwycięzcy; w biegach ulicznych medal otrzymuje każdy z uczestników.

Czy więc amatorzy biegania uprawiając biegi masowe wymykają się poza zaszczytny obszar królowania ?

Żadną miarą! Nasze królowanie ma jedynie inny , zaryzykuję tezę bardziej wartościowy charakter. O ile bowiem zawodowcy, trenują w zamkniętych sportowych obiektach, specjalnych ośrodkach, korzystają z wyspecjalizowanych gabinetów odnowy biologicznej a ich występy gromadzą kibiców na stadionowych krzesełkach lub domowych kanapach, to my królujemy w terenach otwartych, na deptakach, wśród spacerowiczów lub przechodniów, dotykamy ich swoją aktywnością, zawstydzamy , mobilizujemy nie tylko do kibicowania, ale przede wszystkim do przyłączenia się , do naśladowania , do ruchu.

Wczesno-poranne lub późno-wieczorne biegania dają kibicom  jasny przekaz: mam również swoją pracę, rodzinę , obowiązki, ale szukam tej jednej lub półtorej godzinki aby wskoczyć w biegowe ciuchy i wykonać swój plan na dzisiaj.

Mając ten obraz przed oczami łatwiej jest też rozumieć co dzisiejsze czytania wnoszą w moje rozumienie królowania Chrystusowego  .

Łatwo jest postrzegać , rozumieć Boga jako tego, który zasiada gdzieś na wyżynach, w Niebie ,  poza czy też  ponad naszą ziemską rzeczywistością.

Jest to jednak tylko jedna strona medalu. Zamysł Boga dotyczący człowieka, Jego plan aby rzucić koło ratunkowe nam, którzy nie radzimy sobie w zrozumieniu naszego miejsca w świecie, w relacjach z innymi ludźmi, w realizacji planów i marzeń, w konfrontacji z chorobą czy śmiercią wiąże się z Jego zejściem z podium, opuszczeniem  Wysokości , wiąże się z zejściem do kondycji człowieka  i poddanie sie wszelkim konsekwencjiom tej kondycji, łącznie ze śmiercią.

Zapowiedź tych zdarzeń  mamy juz w 3 rozdziale Księgi Rodzaju (warto przeczytać Rdz.3,15) i  nazywamy to Protoewangelią.

Do opisu grzechu pierwszych ludzi i jego konsekwencji nawiązuje również Paweł w czytanym fragmencie listu do Koryntian:

 „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni,”

Aby to było możliwe Syn Boży przyszedł na świat jako człowiek, żył wśród nas, głosił Ewangelię o zbawieniu czego konsekwencją była Jego okrutna śmierć, jednak powstał z martwych i pozostawił nam taką drogę, jako drogę do życia.

Wcielenie Boga , które  bezpośrednio poprzedziło początek królowania Jezusa pokazuje już kierunek myślenia o charakterze, sposobie tego królowania.

Bóg zapowiadał je przez proroków a dzis do nas ustami Ezechiela:

„Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne.”

Dzięki temu, że Syn Boży stał się jednym z nas, owo szukanie, piecza, przegląd aż wreszcie uwalnianie nas z rozproszenia , ciemności i zagubienia odbywa się  teraz i tutaj, w domu, w pracy, w sklepie, wszędzie tam , gdzie postawią nas okoliczności życiowe .

Niektóre z tych  okoliczności są szczególne, uprzywilejowane , bardziej odpowiednie niż inne do tego , aby mogło w nich zaistnieć królowanie Jezusa:

„Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.”

Jak ważne są te słowa, jak istotne są te obrazy przedstawione przez Jezusa: głód, pragnienie, niedostatek, choroba, więzienie-skutek popełnionych przestępstw, że powtórzone są w przypowieści aż czterokrotnie.

Zaskakujące są  opisane wyżej miejsca skąd roztacza się królowanie Jezusa-Królestwo Boga, inne niż podpowiada intuicja, omijane normalnie szerokim łukiem.

Nie bójmy się tych okoliczności, są to bowiem te właściwe ścieżki o których śpiewamy w psalmie responsoryjnym. Ścieżki na których możemy pomoc wyświadczyć , możemy pomoc uzyskać, ale przede wszystkim poznawać żywego Zbawiciela który przeszedł to wszystko czego się boimy: głód, pragnienie, wykluczenie, więzienie a na końcu śmierć i ŻYJE.

Tak jak biegacze napełniają ulice nadzieją na lepszą sprawność, zdrowie, motywację do pracy i aktywności , tak chrześcijanie napełniają serca złamanych życiem braci i sióstr  obecnością Jezusa która nadaje sens zarówno życiu i śmierci,  niedostatkom i zamożności gdyż wypełnia nas wzajemną miłością podstawowym brakiem naszej ludzkiej egzystencji.

2 myśli nt. „Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – a więc specyficzne królowanie biegaczy”

  1. Głupota ludzka nie zna granic. Uciekanie się i podpierania dogmatami religijnymi uwstecznia nas Polaków. Przypisywanie Jezusowi królestwa to głupota. Chrystus jest niekwestionowanym bogiem a czy chciałby być królem to śmieszne więc po co te brednie? Jak nie ma się pojęcia i zdolności rozumowego postrzegania rzeczywistości ucieka się do czegoś co za trudne do zrozumienia. Umysł skąpy z oczywistym brakiem wiedzy wygaduje i wypisuje bzdury które trudne są do strawienia.

    1. Bronku
      Autorzy biblijny często, posługują się treściami, obrazami wziętymi z otaczającej ich rzeczywistości. W tym przypadku Jezus użył obrazu króla czy też królowania wziętego z ówczesnej struktury społecznej.
      Powodem takiego wybiegu literackiego jest właśnie( o czym piszesz) nasza niezdolność do rozumowego postrzegania zamysłu Boga wobec człowieka a co za tym idzie relacji z Nim i bliźnimi.
      Bardzo trafnie moim zdaniem zauważasz tą trudność. Dlatego właśnie Chrystus nie wytworzył żadnej nowej religii, ideologii , nie podał nam żadnej wiedzy które by mogły wyjaśnić czy też rozwiązać problemy człowieka.
      Przyszedł na świat jako człowiek – (jak piszesz) niekwestionowany Bóg , został ukrzyżowany , zmartwychwstał i nam, którzy w to uwierzyliśmy pozostawił taką drogę do życia.
      Rozum zamknięty we własnym świecie musi uznać to za głupotę i trudne do strawienia bzdury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*