Zimowe ścieżki biegaczy i nowe drogi chrześcijan-II Niedziela Adwentu

Moja historia z bieganiem rozpoczęła się w okolicznościach i czasie podobnym do obecnego. Przedświąteczne przygotowania, planowanie Wigilii, planowanie dni świątecznych, prezentów.

Ja 45 latek, wzrost 171, waga 87, zadyszka na trzecim półpiętrze, żona  obserwująca od wielu lat fizyczną a co za tym idzie i mentalną równię pochyłą, jednym słowem wymarzone okoliczności do podjęcia stosownych decyzji.

Nieświadomy swojego losu, w zawsze licznym u nas gronie przy stole wigilijnym , cieszyłem się wraz z innymi  z  rozdawanych i rozpakowywanych  jeden po drugim prezentów.

Pomiędzy tymi przeznaczonymi dla mnie znalazła się biała koperta ze sztywnym czekoladowo-białym kartonikiem w środku. Logo  „Klonowa  Spa” zapowiadało jakieś przyjemności, jednak zaciekawione spojrzenie Agnieszki kazało mi dokładniej spojrzeć na zawartość  karnetu: SIŁOWNIA 30 dni open.  Owszem przewijały się mi przed oczami obrazy ćwiczących tzw. aeroby  z białym ręcznikiem na ramionach filmowych  celebrytów lub prężących mięśnie super fighterów typu  Jean-Claude Van Damme. Ale ja i siłownia?

Jednak idąc za wpojoną mi przez babcię Monikę zasadą  że „ lepiej odchorować niż ma się zmarnować” wkroczyłem w świat bieżni, sztangielek, maszyn z ciężarkami, zarządzanym w tym czasie przez Pana Janka – trenera ,  o budowie zdradzającej  zawodniczą przeszłość ciężarowca.

Miesiąc ów minął w rytmie:  10 min. bieżnia, 50 min. trening obwodowy i tak 3 x w tygodniu. Pierwszy raz od czasu studenckich treningów judo tragicznie bolące zakwasy informowały mnie o wieloletnich zaniedbaniach w aktywności fizycznej. Raz chwyconej szansy jednak nie zmarnowałem.  W następujących po sobie miesiącach mój organizm z przyjemnością podejmował kolejne wysiłki, odwdzięczając mi się stabilizacją ciśnienia, drastycznym polepszeniem sprawności ruchowej, no i  kilka kg w dół…

Jednak wszystko to  co uważałem za  tak istotną życiową zmianę w świecie mojej fizis okazało się jedynie prologiem, wstępem, zapowiedzią tego co miało nastąpić później. Rozpoczęło się od niewinnego pytania mojego brata ( którego z tego miejsca z wdzięcznością pozdrawiam) jak mi się biega na bieżni. Normalnie, 1-2 razy w tygodniu włączam  tempo i 30 min. spokojnej przebieżki. Jego drugie pytanie odebrałem ze zdziwieniem: A nie lepiej tak biegać na dworze? Był październik, chmurzaste +5° i bieganie na dworze? Tam jest zimno i mokro! Może   jeszcze latem  ale nie teraz…

Wyjście na zewnątrz było oknem na świat , przełomem w myśleniu o sobie samym, organizmie, możliwościach rozwojowych czterdziestolatka. Okazało się biletem do odkrywania nieznanego do tej pory świata w którym ziemia, powietrze, deszcz, wiatr, śnieg, mróz czy słońce stają się składnikami treningu, przyjaciółmi , towarzyszami  w trakcie wszystkich tych godzin truchtania ,po różnorodnych ścieżkach  w wielu zakątkach świata.

O takim przełomie, o zmianie która wprowadza człowieka w inny nieznany  do tej pory świat mamy okazję słyszeć w dzisiejszym fragmencie z Ewangelii wg św. Marka. Odniósł  się on najpierw do  proroctwa Izajasza:

„Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki.”

Słowa te zostały wypowiedziane do Ludu Izraela, który od wielu lat żył na wygnaniu, wśród obcego narodu, odcięty od ziemi, która była Obietnicą Boga. Do Ludu któremu ta Obietnica wydawała się być wyczerpana.

Marek powtarza je również do nas, przeżywających te wszystkie wydarzenia, które nas gnębią, nie dają spokoju, wobec których jesteśmy w jakiś sposób bezradni. Zapowiedź wyjścia z problemów, kłótni, dołków uczuciowych , finansowych czy towarzyskich – można w to uwierzyć  ale chyba nie w kościele, czytając napisane dwa tysiące z hakiem lat teksty! Gdyby to była wygrana w totka, zniknięcie z horyzontu złośliwego sąsiada czy powrót do normalności  zadufanego w sobie dzieciaka – to jest jakiś konkret!

Marek jednak, nie patrząc na nasze niezrozumienie idzie dalej. Ustami dziwaka z pustyni Jana obwieszcza sposób w jaki to się stanie:

„Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.”

Oznacza to całkowitą zmianę perspektywy, drogę inną niż dotychczasowa, inną niż podpowiadała do tej pory intuicja. Zmiana ta dotyczyć będzie nie okoliczności zewnętrznych ale wnętrza człowieka. Działającym nie będzie już człowiek, ale będzie Bóg-Jego trzecia Osoba.

Słuchali tego prześladowani i mordowani chrześcijanie rzymscy, słuchamy tego my żyjący w XXI w. Oni napełniani tym Duchem godzili się cierpieć i umierać w imię Jezusa  rozpoznając, że jest to w ich czasie i okolicznościach zamysł Boga prowadzący ich do życia.

My  , na ile zgadzamy się być napełniani  tym samym Duchem  , w okolicznościach w jakich my żyjemy dajemy się Jemu prowadzić wiedząc, że wiąże się to jak pisze św. Piotr  z  pewnymi zaburzeniami, perturbacjami, jakimś gwałtem  , posypaniem się planów, czasem zdrowia itd:

„Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią.”

To są okoliczności prostowania ścieżek naszego życia, może choroba, może brak pracy, może porzucenie przez dzieci lub rodziców. Takie dni Pańskie są potrzebne , aby skorzystać z rozwiązania nowego, trwałego, jak dalej pisze Apostoł:

„Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość.”

Rozpoznawanie  przyjścia Syna Bożego na świat,to moja zgoda na nowość Ewangelii, na zmianę moich planów, na wyjście w świat z gotowością uznania innych za bliźnich, za braci, synów Jednego Ojca  pozwala na okazanie Bożej sprawiedliwości już tu , w tym życiu a ostatecznie w dniu Jego powtórnego przyjścia na świat. Korzystajmy z adwentowego czasu rekolekcji, sakramentów , liturgii, który wprowadza w zrozumienie, przeżywanie i świętowanie obecności Boga wśród nas.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*