Prohibicja

Grupa posłów PiS proponuje zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Wśród wielu raczej przemilaczanych zmian najgłośniej dyskutuje się o zakazie sprzedaży alkoholu między 22 a 6 rano. Zakazu, którego zasadniczo … nie ma, bo ustawa daje wyłącznie możliwość wprowadzenia ograniczenia samorządom i to tylko odnośnie punktów handlowych. Żeby było jasne uważam, że takie rozwiązanie jest jak najbardziej logiczne i godne wsparcia. Samorządy najlpeiej znają problemy swych mieszkańców, wiedzą też czy wogóle ktoś sprzedaje legalnie alkohol po 22.00 ( mam nadzieję, że „ofiarą” padną stacje benzynowe sprzedające nie tylko paliwo autom). Prohibicja nie będzie całkowita bo ustawa nie zajmuje się lokalami gastronomicznymi, gdzie można spożywać do oporu i … Parlamentem RP, gdzie nadal legalnie każdy poseł, senator i jego goście mogą kupować i pić każdy alkohol. Zaiste nie rozumiem dlaczego Sejm i Senat RP oraz nasi wybrańcy (bo nie pracownicy) mogą robić to co jest teoretycznie zakazane każdemu z nich w innym miejscu. Teoretycznie bo przecież nikt nie odważy się podać alkomatu posłowi w czasie wizyty w szkole lub podczas podróży, kiedy pijanego może wywalić każdy kierowca, czy konduktor.  Tłumaczenia o szczególnych warunkach pracy, gościach etc. to dziecinada. A twierdzenie, że w tej kadencji nikt nie widział na sali posłów pod wpływem brzmi jak clintnowskie „ale się nie zaciągałem”. Inna sprawa, że trudno inaczej pojąć niektórych zachowań naszych dzielnych reprezentantów narodu.

Na oddzielny tekst zasługuje wytyczne co do profilaktyki, ale o tym najlepiej gdy wypowiadają się specjaliści tj, policjanci, lekarze, rodziny alkoholików, a w najmniejszym stponiu ci co walczą z chorobą i jej skutkami ulotkami i wykładami.