A może jakieś przepraszam?

4 lata temu większa część politycznego światka przekonywała naszych rolników, że wejście do Unii Europejskiej oznacza dla nich „mały koniec świata”. Po 3 i pół roku obecności Polski w UE zmiany widać przede wszytkim na polskiej wsi. Zmiany, ale nie takie jakie przepowiadli panowie politycy. Może jeszcze nie takie jak byśmy sobie tego życzyli, ale jednak. Polski rolnik skrzywdzony o połową niższymi dopłatami, znakomicie radzi sobie z konkurencją zachodnich kolegów. Aż „strach” pomysleć co by się działo gdyby miał równe szanse. Dziś, ci sami politycy, którzy starszyli wieś widmem UE, swoją nieporadnością w działaniu ustawili gigantyczne kolejki złożone kilkadziesiąt tysięcy rolników pod drzwiami oddizałów ARiMR  Polski chłop kolejny raz pokazał swą mądrość i determinację. Politycy przeciwnie.

Po komapanii wyborczej dużo się dyskutuje kto i za co powinien przeprosić. Nie słyszałem, by ktoś nawet szepnął, że wypadało by zacząć od przeprosin, jeśli nie społeczeństwa, to choćby tych zmarzniętych, ale widzących lepszą przyszłość rolników. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ dziewięć = 14