Wywracanie kota

Rozumiem, że czasami w polityce, trzeba odwrócić kota ogonem, ale nie mam usprawiedliwienia, gdy się tego kota bez zmrużenia oka żywcem odziera ze skóry, by następnie naciągnąć ją tył na przód, włosiem do środka i na koniec ogłosić, że zwłoki mają się znakomicie.

Słuchając marszałka S.Karczewskiego tuż po głosowaniu nad losem prezydenckiego pomysłu na piękne samobójstwo, a następnie obserwując twórcze rozwinięcie jego myśli przez usłużne Wiadomości oraz kanał TVPInfo, zastanawiałem się nad jak daleko można posunąć się w przekonaniu, że ma się do czynienia nie z nieźle wykształconym i inteligentnym narodem, a masą delikatnie rzecz ujmując nierozgarniętych jednostek, które kupią każdą woltę. Marszałka Karczewskiego miałem okazję poznać w 2015 r. podczas kampanii wyborczej. Nie twierdzę, że był jak rzecznik Łapiński „bratem łatą” i chętnie przestawał z lokalnymi mediami. Raczej od nas stronił, uciekając w rozliczne telefony.  Nie mam jednak wątpliwości, że to inteligentny, znający swoją wartość człowiek. Co jednak sprawia, że nie potrafi wyjść i szczerze zakomunikować nie tyle wszystkim Polakom, ale wyborcom Prawa i Sprawiedliwości, że 25 lipca 2018 50 senatorów tej partii wstrzymując się od głosowania za projektem referendum uchroniło Prezydenta RP Andrzeja Dudę przed powtórką kompromitacji, jakiej doznał jego poprzednik, a Polskę przed polityczną nawalanką w 100 lecie odzyskania niepodległości.

Telewizja Jacka Kurskiego przyzwyczaiła mnie do tego, że jest nadzwyczajnie zdolna do wszystkiego, a pracujący tam dziennikarze mają za nic warsztat, opinię, a szczególnie nie szanują swych widzów. OK. to nie pierwszy przypadek polskiego medium robionego z pełnym przekonaniem, że odbiorca jest istotą zbędną  i wystarczy samo przekonanie redakcji, że wykonuje kawał roboty na własny użytek i przychód.  Lista znanych mi przypadków jest nadzwyczaj długa i zawiera zarówno wielkie redakcje, jak i małe lokalne portaliki, służące zaspakajaniu deficytów i leczeniu kompleksów prowadzących. Wszystkie jedną cechę wspólną. Mogą mieć w nosie odbiorców dzięki sowitym dotacjom, czy to z budżetu obywateli, państwowej korporacji lub szastającej kasa UE. Dlatego nie dziwi mnie interpretacja dzisiejszego głosowania, jako dowodu na wredną obstrukcję Platformy Obywatelskiej, której 27 senatorów głosowało przeciwko konsultacji z suwerenem koncepcji zmian konstytucji. Senatorowie PiS posiadający bezwzględną decydującą o wszystkim większość głosowali za lub wstrzymali się od głosowania, ale garstka opozycji była jak zawsze przeciw. I jak żyć panie w takim kraju, jak żyć?

Każdy z wstrzymujących od głosu senatorów wiedział doskonale, że głosuje przeciw referendum. Odetchnął nawet Prezydent A. Duda, który szukając samodzielności bez konsultacji ze swoim zapleczem politycznym wyciągnął pomysł referendum. Jego realizacja byłaby spektakularnym walnięciem głową w ścianę i co najmniej zamroczeniem. Zakładanie, że A. Duda będzie się mścił na swej partii i zacznie wetować to i owo, jest myśleniem z pogranicza pomroczności jasnej.  Po co ma to robić, skoro oficjalnie J. Kaczyński niemal zatwardził jego kandydaturę na drugą kadencję? Nie gryzie się ręki, która karmi w sytuacji, gdy nie ma innej. Obecny Prezydent z poparciem PiS dopóki nie pojawi się jakiś poważny kandydat spoza obecnej opozycji, może spać spokojnie i o ile nie popełni błędów B. Komorowskiego zapewne będzie prezydentem RP do 2025 roku, zależąc wyłącznie od zdrowia J. Kaczyńskiego, którego szwankowanie już dostarcza paliwa do rozlicznych spekulacji nie tylko medialnych.  Nie trzeba wielkiej wyobraźni czy wiedzy by zdawać sobie sprawę, że bez Prezesa PiS czeka dekompozycja, bo dziś tylko autorytet J. Kaczyńskiego jest w stanie utemperować ambicje kilku potencjalnych spadkobierców idei  braci Kaczyńskich.

Można rzeczywistość rasować, bo nie da się jej nigdy w pełni obiektywnie opisać, choć starać się należy. Żyć po drugiej stronie lustra można tylko w bajkach lub w koszmarnym śnie, bo wcześniej czy później ktoś tłucze lustro lub budzimy się w środku ciemnej nocy zlani zimnym potem.  Co by się stało, gdyby nie totalna, gnuśna i leniwa intelektualnie opozycja postanowiła zagłosować za prezydenckim projektem? Do jego przyjęcia potrzeba było 47 głosów. Gdyby 27 senatorów PO przyłączyło się do 10 głosujących na tak, referendum nie doszłoby do skutku, ale 50 senatorom PiS trudno było powiedzieć nie byliśmy przeciw cennej inicjatywie Prezydenta RP, ale jednie wstrzymaliśmy się od głosu. Na szczęście dla PiS, Prezydenta i Jacka Kurskiego PO i Nowoczesna jest totalnie beznadziejną opozycją, którą stać, co najwyżej na dociekliwość posła Brejzy. Na nieszczęście dla PiS, ta partia wciąż żyje przekonaniem, że za pięć stówek na drugie i następne dziecko Polacy pozwolą na wszystko. Nie wiem na co jeszcze pozwolą, ale odnotowuję, że liczba moich znajomych, którzy zauważają niekoniecznie pozytywne skutki tego programu galopująco rośnie. 500 zł robiło wrażenie dwa lata temu, bo lepiej mieć 500 złotych, niż ich nie mieć, ale trzeba pamiętać, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wrzucenie na rynek 24 mld rocznie musi skończyć się nie tylko wzrostem cen, ale przede wszystkim rozkręceniem oczekiwań konsumpcyjnych. Jeszcze trzy lata temu moi znajomi na krótki urlop jechali nad Białe, do Krynicy, czy Zakopanego. Dziś prześcigają się na all inclusive od Chorwacji po Kanary. Fakt nasz Bałtyk jest zimny i drogi, ale to nie zmienia tego, że na zagraniczne wojaże jadą nie tylko ci, których na to stać. Polacy chcą coraz więcej zarabiać i coraz mniej pracować, co wydaje się całkiem naturalne, ale czy osiągnęliśmy ten poziom rozwoju? Cieszy nas poziom rozwoju gospodarczego, ale tylko gdy nie patrzymy na to co się dzieje w gospodarkach innych krajów i relacjach UE-USA-Rosja-Chiny.  W TVPInfo polska stal się leje a świat truchleje z podziwu, co przypomina mi czasy dzieciństwa, gdy robotników, którzy uwierzyli w cud drugiej Polski przepuszczano przez ścieżki zdrowia by wybić im z głowy myśl o podwyżkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


cztery − = 0