Znaki czasu

Znak czasu, to różne mniej lub bardziej głupawe memy, grafiki, wpisy zaśmiecające m.in. FB, a mające przekonać jego użytkowników do głosowania w nadchodzących wyborach na jakąś część z nich. Skomplikowane? Myślę, że niekoniecznie, ale po serii wyborczej w 2015 musiałem wyrzucić kilku rozgorączkowanych znajomych, którzy nie dawali spokojnie zajrzeć na fb, bombardując mnie wyborczą propagandą lub usiłując zmusić do zajęcia wobec niej stanowiska.
Publikowanie skopiowanych z fałszywych profili fejków, memów z Demotywatorów jest uważane przez mało rozgarniętych PR owców za szczyt nowoczesnej kampanii wyborczej, Nie mogąc namówić nas do bezpośrednich spotkań, czy rozmów zarzucają wirtualna przestrzeń śmieciową propagandą jak jeszcze kilkanaście lat temu realną prostackimi ulotkami i plakatami. Jest w tym szaleństwie duża szansa na skuteczność, ale szybciej niszczy się kolejny nośnik informacji niż go pożytkuje. Jak dobrze wykorzystać sieć do zdobywania sympatyków i wyborców? Jest wiele metod, ale nie mam zamiaru robić tu wykładów. Poza tym wiedza kosztuje;-).
Wracając do śmiecenia w necie. Jeśli jest w tym działaniu coś, co z fascynacją obserwuję to intelektualne staczanie się ludzi, którzy uwierzyli, że udostępniając fałszywe lub co najmniej zmanipulowane informacje, a następnie kupując sobie pod nimi like’i, czy pochlebne komentarze nieistniejących internautów, ewentualnie paru znajomych. Fascynuje mnie ta ślepa wiara, że czytają te wpisy wyłącznie ślepi, głusi i niemowy, wszyscy razem pozbawieni narządu zwanego rozumem, pozwalającego ocenić dane wpisy.
Co mam powiedzieć spotykając po latach kumpla ze studiów, którego życie obserwuję na fb, gdzie w ramach kampanii wyborczej powiela rzeczy nieprzystojące absolwentowi wyższej uczelni, którą razem kończyliśmy? Miłosiernie nie chcę podawać tu przykładów, bo wpis jest raczej przestrogą, że w sieci jak w życiu są ludzie głupi, przeciętni i … inteligentni. Są też w niej ludzie, którzy znają nas od lat i czasami nie mogą pojąć, czy ten nasz kolega, czy koleżanka, co to na studiach to i owo, a teraz w życiu aż się zmieniło.
Tylko krowa nie zmienia poglądów. Fakt. Ale nie wiem, czemu wolę być krową, niż kozą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć + 9 =