To juz jest koniec … .

To już jest koniec, możemy iść, jesteśmy wolni …. Po 15 latach Samoobrona schodzi z polskiej sceny politycznej. Szkoda, że w atmosferze wyborczej klęski, obyczajowego skandalu. Bardziej życzyłbym sobie, by odbyło się to w efekcie spełnienia marzeń i oczekiwań wszystkich Polka, a szczególnie tych najbardziej pokrzywdzonych przez wczesnego Balcerowicza.  Wyborcy Samoobrony nie odeszli w niebyt wraz z ludźmi, którzy ich rozczarowali. Będą szukać innych kandydatów na nowych Janosików.  Czy będzie to Partia Regionów? (Notabene czy zbieżność nazw jest przypadkowa?).  Szczerze powiem bardzo wątpię.  Będę obserwował ten twór z czysto towarzyskiego punktu widzenia.  Bo zaiste pasjonujące się jest pytanie o przyszłość Trwającegodo końca przy Przewodniczącym. Porzuci go jak już to czynił wcześniej? Zostanie? A może zmieni barwy klubowe? Szepczą, że czyni już podchody …. .Warto nadmienić, że w naszym Radiu zapowiedzieliśmy ten rozłam już dwa tygodnie temu… . To znaczy? Warto słuchać KRP … żeby wiedzieć.  Skoro już mowa o zmianach klubowych, mówią w Białej, że być może niedługo największa partia będzie jeszcze większa.  Czy koalicjant nie powinien sobie zacząć nucić: Jest już za późno, nie jest za późno?   

Expose …

Pan Premier wyrzucił z siebie w imieniu swego rządu 3 godziny słów. Niewielu (zwłaszcza obecnych w Sejmie) z tych 185 minut (w sumie dwa pełne, futbolowe plus 5 minut czasu doliczonego, trzeba być zdrowym kibicem, by to wytrzymać) cokolwiek zapamietało, nie dziwi zatem, że pytania i komentarze błądziły po manowcach. Sam też mądrzejszy nie byłbym gdyby nie streszczenia kolegów. Tylko kurcze mam problem, bo każde jakby było z innego przemówienia … .

Ex-premier przemówił krócej, (czy jasniej i konkreteniej?), ale zaraz potem wyrzucił się (przepraszam wyszedł) z całym klubem z sejmowej sali. Gdyby działo się to pod inną szerokością i długością geograficzną nawet bym nie mrugnął okiem.

  Zaczynam wierzyć, że w parlamencie ukryta jest machina czasu, która przenosi posłów w czasy bardzo wczesnej młodości, gdzie wszelkie problemy  załatwiało się łopatką i grabkami.

A może jakieś przepraszam?

4 lata temu większa część politycznego światka przekonywała naszych rolników, że wejście do Unii Europejskiej oznacza dla nich „mały koniec świata”. Po 3 i pół roku obecności Polski w UE zmiany widać przede wszytkim na polskiej wsi. Zmiany, ale nie takie jakie przepowiadli panowie politycy. Może jeszcze nie takie jak byśmy sobie tego życzyli, ale jednak. Polski rolnik skrzywdzony o połową niższymi dopłatami, znakomicie radzi sobie z konkurencją zachodnich kolegów. Aż „strach” pomysleć co by się działo gdyby miał równe szanse. Dziś, ci sami politycy, którzy starszyli wieś widmem UE, swoją nieporadnością w działaniu ustawili gigantyczne kolejki złożone kilkadziesiąt tysięcy rolników pod drzwiami oddizałów ARiMR  Polski chłop kolejny raz pokazał swą mądrość i determinację. Politycy przeciwnie.

Po komapanii wyborczej dużo się dyskutuje kto i za co powinien przeprosić. Nie słyszałem, by ktoś nawet szepnął, że wypadało by zacząć od przeprosin, jeśli nie społeczeństwa, to choćby tych zmarzniętych, ale widzących lepszą przyszłość rolników.